Kluski i terapia tlenowa

Najmłodsza na Podkarpaciu spółdzielnia zaczęła od kuchni. Najlepsza reklama, bo wieści o przystępnym cenowo jadłospisie szybko się rozeszły. Fot. Jerzy Mielniczuk
Najmłodsza na Podkarpaciu spółdzielnia zaczęła od kuchni. Najlepsza reklama, bo wieści o przystępnym cenowo jadłospisie szybko się rozeszły. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Spółdzielnie socjalne wkraczają na nowe pola. Ratując się przed bezrobociem, nie wystarczy już sprzątanie i mycie okien.

W Inkubatorze Technologicznym wykluwa się Spółdzielnia Socjalna „Sami Sobie”. Spółdzielnie socjalne powstają, by ratować ludzi zagrożonych bezrobociem. Stalowowolski Inkubator dostał miliony złotych na rozwój najnowocześniejszych technologii. Gdzie jest wspólny mianownik? – Przedsiębiorczość można połączyć z wyzwaniami społecznymi – mówi Antoni Kopyto, dyrektor ds. organizacji IT.

Stalowowolski IT powstał dwa lata temu. Sprzęt do jego hal został zakupiony głównie za pieniądze UE, ale pieniądze niemałe. Niektóre obrabiarki kosztowały po kilka mln. zł. Urządzenia kupowane są pod kątem badań metali, bo firmy korzystające z pomocy Inkubatora specjalizują się w branży metalowej.

Determinacja założycieli i eksperyment inkubacyjny
Spółdzielnie socjalne łączą ludzi zagrożonych wykluczeniem społecznym. Dostają oni pomoc państwa na rozwinięcie działalności, a prowadząc ją nie dorabiają się. Celem inkubatora jest pomoc firmie, która ma szansę rozwoju. Czyżby lepsze czasy stały przed spółdzielniami socjalnymi?

– Powstanie tej spółdzielni wymagało sporej determinacji ze strony ludzi w nią zaangażowanych – wyjaśnia Antoni Kopyto. – Chcemy im pomóc. To też nasz eksperyment. Odchodzimy tu od sztywnych ram inkubacji technologicznej, ale trzymamy się zasad przedsiębiorczości.

„Sami Sobie” nie jest spółdzielnią socjalną podobną do innych. Z nazwy nawiązuje do pierwszej spółdzielni, jaka powstała w Stalowej Woli, gdy tylko zbudowano osiedle robotnicze. W nazwie ma też innowacyjność.

– Tworząc naszą spółdzielnię, zlecieliśmy studentom badanie rynku i na wynikach przeprowadzonych przez nich badań ankietowych zbudowaliśmy ofertę usług – wyjaśnia Marta Gromysz, prezes Innowacyjnej SS „Sami Sobie”. Oferta usług jest niezwykle szeroka, ale skierowana głównie do osób starszych. Począwszy od rejestracji w przychodni lekarskiej, przez przygotowanie obiadu, na kursach komputerowych i terapii tlenowej kończąc. Ciekawe może być to, że większość ankietowanych starszych stalowowolan w swoich podstawowych potrzebach widziała… naukę tańca.

– Taki kurs, to dla nas żaden kłopot – zapewnia prezes Gromysz. Na razie ISS „Sami Sobie” w siedzibie Inkubatora otworzyła małą stołówkę i już ma pełne ręce roboty, bo w promieniu kilkuset metrów nie ma żadnego baru.

jam

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments