Kolbuszowski basen to bubel?

Pływalnia kryta w Kolbuszowej kosztowała ok. 20 mln zł. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. - Drobne usterki się zdarzają – przyznaje szef pływalni.

- Z dachu kapie, niecka przecieka, woda zimna, naokoło jacuzzi stoi kałuża, a okna wstawione są nie w tę stronę. Do tego całość przynosi milionowe straty – tak o, wybudowanej zaledwie półtora roku temu, pływalni krytej “Fregata” w Kolbuszowej, pisze jeden z internautów. – To absolutna nieprawda – stanowczo dementuje Krzysztof Matejek, kierownik pływalni, przyznając jednak, że jakieś drobne usterki się zdarzają.

Na budowę basenu kolbuszowianie czekali długie lata. W końcu stało się. Roboty ruszyły w październiku 2006 r. i po pięciu latach na placu przy ul. Jana Pawła II stał już duży, piękny gmach. To nie tylko niecki basenowe (sportowa i rekreacyjna), zjeżdżalnie i jacuzzi, ale również sauna, siłownia, gabinet SPA, kawiarnia i galeria widokowa.

Więcej w Super Nowościach

Paweł Galek

do “Kolbuszowski basen to bubel?”

  1. syf kolbuszowski

    Basen wcale nie był tani, był bardzo drogi.
    Natomiast wiele błędów wynika nie z pieniędzy tylko nieprzemyślanego pomysłu. Przy jakuzzi wystarczyło zrobić spad i nie stała by kałuża. To czy okna będą w jedną czy w druga stronę wstawione też nie zmienia raczej ceny. Natomiast sama powierzchnia kompletnie nie przemyślana. Dlaczego tam nie ma porządnej powierzchni pod wynajem? Nowy basem w Mielcu jakoś przynosi zyski, a nie straty.

  2. Zenu

    No tak, pewnie, że się rozwija jak tam sam biznesmen mieszka! W Paryżu mieszkają po 12 na 15 m2, wpieprzają cały tydzień parówki i zupki chińskie ale kase ładuja w to piękne i nowoczesne miasto, lepsze nawet od Rzeszowa! Proponuje zmienić nazwe na francuskojęzyczną: La Colbusove sur Nil!

  3. Kuba

    Uważam że takiej pływalni w województwie podkarpackim niema żadne miasto nawet RZESZÓW!!! tak czy tak pływalnia jest spoko a ogólnie Kolbuszowa rozwija się najlepiej w województwie podkarpackim jeśli chodzi o małe miasta! mamy się czym pochwalić. Kolbuszowa GÓRĄ!!!

  4. Wojtek

    Co racja to racja. O wygranym w przetargu zawsze decyduje cena, a nikt nie zastanawia się jak to i z czego będzie wykonane. To tak jakby ktoś mi obiecywał że za 10 000 załatwi mi nowiutkie BMW a ja potem byłbym zdziwiony ze stykło tylko na starego golfa. Istnieje jeszcze coś takiego jak handel takimi pracami. Wygrywam przetarg i od razu biorę podwykonawce który ma tą robotę zrobić za jeszcze mniejsze pieniądze. Myślę że to też bardzo szkodliwa sytuacja.

  5. Kwiecień

    Pływam tam bardzo często, przynajmniej raz w tygodniu. Komuś się coś wydaje, bo jest czysto, ciepło i miło.

  6. Stefan

    Ale przecież w przetargu wybrano najtańszego wykonawcę. A za taką cenę jaka on dał można zrobić tylko to co zrobił – basen z dodatkowymi nieplanowanymi atrakcjami. Przecież wykonawcę wybieraci ci sami urzędnicy, a teraz ” zdziwko”. To jest po prostu logiczny ciąg wydarzeń przerabiany wielokrotnie ale bez wyciągania wniosków.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.