Kolbuszowskich radnych podzieliła… dyskoteka

Nie wszyscy radni miejscy byli za sprzedażą miejskiej działki z przeznaczeniem na restaurację Fast-Food. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Kontrowersje wokół sprzedaży działki przy krajowej „dziewiątce”.

Nie wszyscy radni byli za sprzedażą niewielkiej, niezabudowanej działki przy drodze krajowej nr 9 z przeznaczeniem na restaurację Fast-Food. Trzech rajców było przeciw. Powód? Nie spodobało się im to, iż z wnioskiem o wykup nieruchomości wystąpili członkowie rodziny przedsiębiorcy, który niedaleko prowadzi dyskotekę.

Restauracja miałaby powstać przy krajowej „dziewiątce”, tuż przy skrzyżowaniu z ul. Towarową. Inwestor zająłby budynek dawnego LOK-u, w którym prowadzona jest sprzedaż mebli, a także quasi-garaż, w którym można dziś kupić blachę dachową. Obok jest również miejska działka o pow. 706 mkw. Na niej mają powstać m.in. parkingi dla klientów restauracji. Decyzję o sprzedaży tej niewielkiej nieruchomości radni podjęli na ostatniej sesji.

- Każdy centymetr w mieście jest ważny m.in. jako element cenowy – mówił tuż przed głosowaniem w tej sprawie Julian Dragan, szef Komisji Finansów Rady Miejskiej. – Pan burmistrz zapewnił nas, że wynegocjuje jak najlepszą cenę. Jeden ar koło pobliskich bloków został sprzedany za 30 tys. zł. Jeśli komuś na tej działce zależy, to odpowiednio za nią zapłaci. Tu nie ma co się bać – apelował Julian Dragan.

Sprawę skomentował również radny Michał Karkut. – „Trochę zdziwiło mnie to, że części radnych nie podoba się, że z wnioskiem o nabycie tej działki wystąpili członkowie rodziny tego przedsiębiorcy – pisał na swoim blogu. – A gdyby Jan Kulczyk albo Leszek Czarnecki chcieli kupić ten teren przez swoją rodzinę, to byłby problem? Dostanie warunki do spełnienia, wykupi za konkretną kwotę, powinno być dobrze – uważa Karkut.

pg

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.