Kolejki do lekarzy będą jeszcze dłuższe

Kolejki do specjalistów będą systematycznie rosnąć. Fot. Autor

PODKARPACIE. Lekarze rodzinni przynajmniej raz w roku będą musieli kierować pacjentów na wizyty kontrolne do specjalistów.

Choć to dopiero początek roku, pacjenci już mają kłopoty, żeby zapisać się do specjalisty. W niektórych przychodniach rejestratorki proponują terminy na drugą połowę roku. Kolejki są długie, a może być jeszcze gorzej. Powód? Lekarze rodzinni restrykcyjnie zaczęli przestrzegać przepisów.

- Już od listopada mówiłam chorym, żeby przynosili zaświadczenia od specjalistów, bo od stycznia nie będę mogła im przepisywać leków na choroby przewlekłe bez zaświadczenia o chorobie od specjalisty. Część osób posłuchało, część liczyła, że jakoś to będzie i że nadal będę wypisywać recepty. Niestety bojąc się płacenia kar odsyłam chorych przewlekle do neurologów z alzheimerem czy padaczkami, do diabetologów z cukrzycą, do pulmonologa z astmą czy POChP – mówi Anna Negacz, specjalista medycyny rodzinnej z Rzeszowa.

Przepis był, ale…

Wymóg nie jest nowy, bo rozporządzenie ministra zdrowia od kilku lat zobowiązywało specjalistę do informowania lekarza rodzinnego o tym, jakie leki bierze pacjent, w jakich dawkach, jakie są dla niego rokowania. Do tej pory lekarze dość “liberalnie” podchodzili do tego zapisu i jeżeli leki były skuteczne, a choroba nie postępowała, wówczas pacjent nawet przez kilka lat nie musiał odwiedzać specjalisty. Nowa ustawa refundacyjna zmusza lekarzy rodzinnych do wysyłania chorych przynajmniej raz w roku do specjalisty. Bez tego, wypisując chorym kontynuacje leków, narażają się na kary finansowe.

A kolejki rosną i rosną

Potwierdzają to specjaliści, którzy przyznają, że chorym nie chodzi nawet o kontrolne badania, ale o zaświadczenie o chorobie przewlekłej. – Coraz częściej przychodzą z awanturą, bo nagle podczas wizyty u lekarza rodzinnego dowiedzieli się, że nie będą mieli wypisanych leków – mówi diabetolog z Rzeszowa.

Skąd strach przed karami? W grudniu na stronie internetowej NFZ pojawił się komunikat przypominający, że każdy pacjent z chorobą przewlekłą musi legitymować się – co najmniej raz na rok – zaświadczeniem o wizycie u specjalisty. Bez takiego dokumentu lekarz rodzinny ryzykuje, że będzie musiał z własnej kieszeni zwrócić do NFZ pieniądze za leki przepisane na recepcie. A chodzi o niebagatelne kwoty sięgające setek tysięcy zł, bo różnice między cenami leków refundowanych, a tymi odpłatnymi na 100 proc. są w niektórych przypadkach bardzo duże.

Zdaniem lekarzy rodzinnych tak ścisłe określanie rozporządzeniem terminu kolejnych wizyt nie ma sensu. Twierdzą, że jak była taka konieczność, stan pacjenta się pogarszał, to i tak kierowali go do poradni specjalistycznych. Mają żal, że w ten sposób marginalizuje się ich rolę.

Anna Moraniec

do “Kolejki do lekarzy będą jeszcze dłuższe”

  1. tyzhory

    Zródła dobrze poinforowane mówia o tworzonej w NFZ liscie usługodawcow alternatywnych.Wszelkiej maści zielarzy,szeptunek ,magów,biouzdrawiaczy i innych uzdrawiaczy i zamawiaczy.

  2. ROMAN

    dobry system- do specjalisty musisz się zapisywać 6 miesięcy naprzód/ jak potrzebujesz to rodzinny ci lekarstwa nie zapisze bo system dup… mu karę – czyli co należy po prostu zdychać – to chyba jest odpowiednie rozwiązanie – normalna eutanazja w biały dzień- zgodnie z przepisami w białych rękawiczkach – Pani Redaktor a może proszę temat zgłębić kto do tego doprowadził że to tak ma funkcjonować co – bo to jest istotne zawsze ktoś to podpisuje – to nie ZORRO- proszę podać konkretną osobę = ten i ten i wtedy wszyscy wiemy kto dba o nas niewolników abyśmy mieli łatwy dostęp do leczenia i medykamentów

  3. tezchory

    Noz w kieszeni się otwiera kiedy czyta się otych nieudacznikach z PO.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.