Kolejna szkoła zostanie zlikwidowana

NISKO. Nie pomogła pikieta rodziców, groźby ZNP, ani pełne patosu przemówienie księdza.

Uczniowie Szkoły Podstawowej w Racławicach będą dowożeni na koszt gminy do „jedynki” w Nisku. Natomiast desperackie pikiety mieszkańców sąsiedniej Woliny, uratowały podstawówkę w tej wsi. Trudno jednak prorokować jej długi żywot. Gminy zaciskają pasa, a w tej sytuacji, nawet najszczersze chęci nie pomogą. Duże szkoły połykają mniejsze i przez najbliższe lata nie będzie od tego odwrotu. Teraz szkoła w Wolinie jest najmniejszą w gminie.

Burmistrz chciał jednym pociągnięciem zlikwidować dwie najmniejsze szkoły, na obrzeżach Niska. Do tej w Racławicach uczęszcza 33. uczniów. Szkoła w Wolinie ma o 20. uczniów więcej i nieco lepsze warunki. To i opór wolinian spowodowało, że niżańskim radnym zadrżały ręce, gdy doszło do rozstrzygania o losie szkoły. Z dużą nieśmiałością, ale zdecydowali się na likwidację szkoły w Racławicach.

Sześć klas w trzech salach

- Najniższy stopień efektywności, najwyższy koszt utrzymania ucznia i najgorze, nie przystające do XXI wieku warunki socjalne – punktowała szkołę w Racławicach Teresa Sułkowska, wiceburmistrz Niska. – Nauka w takich warunkach jest krzywdzeniem dzieci. Nisko nie jest na tyle bogatą gminą, żeby zapewnić dzieciom z Racławic indywidualne nauczanie. W trosce o dobro tych uczniów, przenieśmy ich do oddalonej tylko o dwa kilometry, nowoczesnej szkoły.

Faktem jest, że w Racławicach szkoła ma tylko trzy pomieszczenia lekcyjne, w których musi zmieścić się sześć klas, nie ma świetlicy, stołówki, by o sali gimnastycznej nie wspominać. Jednakże rodzice, działacze ZNP i ksiądz proboszcz inaczej niż burmistrz, widzą dobro uczniów „mikroszkoły”. – Nasi dziadowie, za ostatni grosz budowali tę szkołę. Zstawcie nam to, co dla nas najcenniejsze – błagali rodzice uczniów. Radni zostawili im budynek wznoszony przez przodków, ale na pewno od września nie będzie już w nim szkoły. Różnicą 2. rajcowskich głosów „za likwidacją”, szkoła w Racławicach weszła na ostatnią prostą.

Likwidują tylko wiejskie

Radni oszczędzili podstawówke w Wolinie, przynajmniej nie ze względów ekonomicznych. Dziś roczny koszt utrzymnia w niej jednego ucznia, to 10,4 tys. zł, przy 6 – 7 tys. zł w innych niżańskich szkołach. Koszty te będa rosły, bo niż demograficzny daje się we znaki. To spowoduje, że prędzej, czy później radni raz jeszcze pochylą się nad szkołą w Wolinie. Tym razem postawili się burmistrzowi, bo wszystkie dotychczasowe reformy szkolnictwa w miejsko-wiejskiej gminie, kończyły się likwidacją gmin wiejskich. – Pora się zastanowić, dlaczego tak jest i czy zawze jest to najlepsze rozwiązanie – zaapelował radny Józef Sroka.

Nisko do swoich podstawówek i gimnazjów dopłaca rocznie 2,5 mln. zł. Jak wiele innych gmin w Polsce, zdecydowało się na likwidację szkół najmniejszych, które są bardzo drogie. Gminy od tego roku nie mogą już zaciągać kredytów oświatowych, na utrzymywanie szkół, a droga do likwidacji placówek oświatowych, jest o wiele prostsza niż jeszcze rok temu. Datego zkoły padają. Na Podkarpaciu do końca lutego, bo taki jest tin ustawowy, samorządy zgłoszą amiar likwidacji co najmniej 30. szkół. Potem wystarczy podjąć kolejną uchwałę i o szkole można zapomnieć.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.