Kolejna wpadka narkotykowych dilerów

Zwykle zaczyna się niewinnie – jeden skręt wypalony na imprezie. Skończyć może się bardzo źle, np. w więzieniu…Fot. Archiwum

STALOWA WOLA. Chcieli dorobić się na uzależnianiu dzieci od narkotyków. Magia szybkiego zysku spowodowała, że ryzykowali wyrokiem 15. lat więzienia.

Po ubiegłotygodniowej wpadce młodego stalowowolanina handlującego narkotykami, było pewne, że dojdzie do kolejnych aresztowań. W ślad za 22-latkiem do aresztu w Załężu powędrował jego 24-letni znajomy. Ich koleżanka zapłaciła poręczenie majątkowe, a prokurator zabrał jej paszport i nakazał regularnie meldować się w komendzie policji. W sumie trójka dilerów usłyszała kilkadziesiąt zarzutów z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Sporo problemów będą teraz mieć też ich klienci, z których najmłodszy ma dopiero 13 lat.

Ujęty przez policję 22-latek ratując własną skórę, wsypał kompanów, od których kupował narkotyki. Sam wpadł po przesłuchaniach gimnazjalistów, którzy zaczęli przychodzić na lekcje dziwnie podnieceni. Dyrektorka szkoły nabrała pewności, że wśród uczniów rozprowadzane są narkotyki i zawiadomiła o tym policję. Tak doszło do jednej z większych wpadek narkotykowych w powiecie stalowowolskim.

16 zarzutów dla 24-latka
Handlarze środków odurzających działali w Stalowej Woli i okolicach od lata. Pierwszy, który wpadł przyznał się, że pierwszą transakcję „zaliczył” w lipcu tego roku. Potem były następne, bo kupujących przybywało. Sami handlarze umiejętnie rozkręcali rynek, bo na początku dawali za darmo narkotyki, a dopiero jak klienci zasmakowali w nich, brali nieco więcej. Stąd wśród zarzutów są te o dawaniu środków odurzających, bo nie wszyscy zdążyli wpisać się na ich listę kupujących. Najgorsze w tym było to, że klientami handlarzy byli uczniowie, którym do dorosłego wieku brakuje po kilka lat. Najmłodsi są uczniami pierwszych klas gimnazjum. Dzieci te już mają kłopoty, a nie wiadomo czy nie będą ich miały jeszcze rodzice, bo jak nic, przynajmniej kilka spraw trafi do sądu rodzinnego.

Tymczasowo aresztowany przez sąd pod koniec ub. tygodnia 22-latek, był wyjątkowo rozmowny. Wiadomo, pierwsze zatrzymanie, groźba wysokiego wyroku i zwykły strach poskutkowały. To od niego policjanci dowiedzieli się, że m.in. w marihuanę był zaopatrywany przez 24-letniego znajomego i o rok młodszą koleżankę. Najstarszy z tej trójki był już na policyjnym indeksie, bo powiedzieli o nim uczniowie gimnazjum w Zaeszanach przyłapani z narkotykami. Para dilerów wiedziała już o aresztowaniu ich młodszego kolegi i zdążyła wyczyścić mieszkania, a mimo to policjanci znaleźli śladowe ilości narkotyków u 24-latka. Do zagrożonego najmniejszą karą posiadania, dojdą mu jeszcze zarzuty sprzedaży marihuany 22-latkowi oraz udzielania narkotyków osobom niepełnoletnim w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Gdyby dostał maksymalny wyrok, z więzienia wyszedłby w wieku 39. lat. 23-latka usłyszała tylko dwa zarzuty sprzedaży narkotyków o rok młodszemu koledze i przed sądem odpowiadać będzie z wolnej stopy. Śledczy nie dowiedli jej, że rozprowadzała narkotyki wśród uczniów, ale sprawa jest rozwojowa i zarzutów może przybyć.

Dyrektor nie zawahała się zawiadomić policji
To raczej nie koniec zatrzymań. Wiadomo, że ujęci dilerzy sami marihuany nie wytwarzali i po narkotykowym łańcuszku policjanci dotrą do kolejnych osób. Na marginesie tej sprawy, śledczy pochwalili postawę dyrektorki gimnazjum w Zaleszanach. Szefowa placówki oświatowej ani przez chwilę nie wahała się zawiadomić policji, gdy tylko nabrała podejrzeń, że jej uczniowie są zaopatrywani w narkotyki.

Jerzy Mielniczuk

do “Kolejna wpadka narkotykowych dilerów”

  1. iza

    Prokuratura umorzyła postępowanie przeciwko Corze. Nie może was inaczej potraktować niż znaną celebrytkę.

  2. korki

    niech żyja Wolne Konopie !

  3. oleg

    kto to widział aby w szkole nie móc sobie jointa zapalić,

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.