Kolejne miasta popierają protest studentów

Studenci i pracownicy UR solidaryzują się z protestującymi na UW. Fot. Wit Hadło

Studenci i pracownicy UR solidaryzują się z protestującymi na UW. Fot. Wit Hadło

KRAJ, PODKARPACIE. Ustawa 2.0 przyczyni się do zwiększenia politycznych nacisków na działalność badawczą i dydaktyczną – twierdzą protestujący.

Protest przeciwko ustawie Gowina zdobywa coraz większe poparcie i rozlewa się na cały kraj. Do strajku przyłączyły się już m.in. Uniwersytet Jagielloński, Uniwersytet Łódzki, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza Poznaniu i AGH. Rzeszowskie środowisko akademickie w liście wyraziło swoje poparcie dla strajkujących.

Przypomnijmy, że od 5 czerwca na balkonie w pałacu Kazimierzowskim trwa protest grupy osób przeciwko nowej ustawie Jarosława Gowina – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, która jest procedowana w Sejmie. Protestujący twierdzą, że Ustawa 2.0 pozbawi większość studentów i pracowników wpływu na los uczelni oraz przyczyni się do zwiększenia politycznych nacisków na działalność badawczą i dydaktyczną. Dlaczego? Ustawa wprowadzi Radę Uczelni złożoną z ludzi spoza uczelni, o nadzorczym charakterze, co może zabrać jej autonomię. Niepokój budzi wzmocniona rola rektora.

Wiele ośrodków obawia się marginalizacji, ponieważ nowe przepisy odbierają im prawo do nadawania habilitacji, uwzględniają też zmianę sposobu finansowania szkół (przyznane środki mają zależeć od prestiżu i oceny danej uczelni).

- Jedną z wyrażonych obaw, jest – zwłaszcza w mniejszych uczelniach – to, że nowe przepisy nie uwzględniają konieczności zachowania statusu uniwersyteckiego uczelni regionalnych, więc jednym z postulatów jest poparcie dla zachowania tego statusu. Pozytywna reakcja części środowiska rzeszowskiego na ten strajk wydaje mi się bardzo naturalna – mówił w rozmowie z nami prof. Dariusz Wojakowski z UR, jedna z osób, która podpisała List solidarnościowy rzeszowskiego środowiska akademickiego. Każdego dnia pojawiają się pod nim nowe nazwiska.

Główne postulaty
Strajkujący żądają m.in. demokratyzacji oraz autonomii uczelni, która wiązałaby się z pozbawieniem rady uczelni prawa do przedstawiania kandydatów na rektora i ustalania strategii uczelni. Postulują zapewnienie wolności badań przed ingerencjami politycznymi. Walczą o zagwarantowanie szerokiego dostępu do informacji publicznej oraz transparentności decyzji finansowych i administracyjnych w obrębie uniwersytetu.

Protestujący żądają wycofania się z przepisów ustawy umożliwiających degradację naukową i finansową uczelni regionalnych, a także otwarcia ścieżek kariery naukowej – tak, aby awans był dostępny nie tylko dla wielkomiejskich elit, ale dla wszystkich. Ponadto chcą utrzymania struktury wydziałowej, zwiększenia finansowania, zapewnienia godnych warunków socjalnych, wzmocnienia praw pracowniczych oraz gwarancji publikowania w języku polskim.

Wioletta Kruk

do “Kolejne miasta popierają protest studentów”

  1. Gregory

    Prawdziwi naukowcy czekają z niecierpliwością na nową ustawę. Umożliwi ona oddzielenie ziarna od plew. Oby jak najszybciej bo w innym wypadku kolejne pokolenie plonów pokryje pleśń i zgnilizna.

  2. ANA

    stołki i kasa i baza dla kolesi partyjnych na zdobycie wyzszego wyksztalcenia

  3. aron

    Tak to jest jak naprodukowano magistrów jeszcze kilka lat temu a teraz tacy magistrzy by chcieli rządzić osobiście magister z kupionym dyplomem dla mnie to wieśniak który kupił za kase dyplom, a znam takich ze ho

    • dobra rada

      No, no, aronie ,profesorów od „integracji i manif” też nie brakuje ,a to przecie tera w demokracji najważniejsza specjalność ,bo inżyniera, murzyna ,to zawsze jeszcze „kupić” można ,a takich gwiazd ,z baaardzo trudnych specjalności, to już w Afryce nie znajdziesz,nawet” ze świecą” i kto ci wtedy pociechę nauczy „integracji ” :-)))

      https://youtu.be/YnHnzCDf7P0

      p.s

      magistry od” Spychopsychosocjomniemanologii stosowanej i marketingu z lansem i fajansem „, to som aktualnie na zbieraniu ogórków u bauerów , to i trza nowe kadry produkować, w trybie pilnym ,stąd te protesty :-)))

  4. Bab

    W wielu uczelniach panuje klimat z minionej epoki. Najwyższy czas je przewietrzyć. Może wreszcie osoby z tytułami naukowymi, które nic nie robią, przestaną zajmować stołki i szkodzić uczelni.

  5. KK

    Brednie. Większość pracowników od dawna nie ma wpływu na to co dzieje się na uczelniach. We władzach uczelni siedzą tak naprawdę politycy z tytułami naukowymi i nie w głowie im ani nauka, ani nauczanie studentów. Ustawa marginalizuje habilitację. To boli ludzi, którym tytuł zapewnia automatycznie stołki.

    • dobra rada

      http://kompromitacje.blogspot.com/2011/04/magdalena-sroda-o-rajdowcach.html

      Niektórym” profesoresom” ,syndrom „Awansu ” tak wali do łba ,że swoje” rozprawy naukowe” rozciagają na wszystkie dziedziny życia,/z kazirodztwem włącznie/ ,koniecznie z pozycji „ałtorytetuf” :-) Sprawdza się leninowska maksyma , że” zbyt szybki awans społeczny przewraca we łbach” ,niestety na „zaściankowym” Podkarpaciu też takich „gwiazd” ,co to promują hasło „od dworskiej dziewczyny do Eurokrystyny” nie brakuje,bo hasło „baby na traktory” już się im zużyło ,a rozpraw z dziedziny lansu, fajansu ,i doktoratów z gotowania na gazie przecie nie będą plagiatować,no to protestować trza :-)))
      Drżyjcie Kaśki ,Zośki i Maryśki ,tera moda na lans ,fajans i” Eurokrystyny” :-)
      Prawdę tu pisze KK .

      Syndrom Awansu wiecznie żywy ,kto nie wierzy niech przeczyta „AWANS ” E. Redlińskiego :-)

Skomentuj

Uważaj, co piszesz. W Internecie nie jesteś anonimowy!

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.