Kolejne podwyżki w przedszkolach

- To już kolejny wzrost opłat za pobyt mojego dziecka w przedszkolu - mówi zdenerwowana Anna Nowak z Rzeszowa. - Zarabiam niewiele, a nie mam innego wyjścia i muszę posyłać na 8 lub 10 godzin dziennie mojego synka. Opłaty za przedszkola powinny być zróżnicowane, bo jeden zarabia więcej, inny mniej. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Gminy znów podniosły opłaty za opiekę nad dziećmi. 

Od początku stycznia rodzice ze Stalowej Woli płacą o kilkadziesiąt złotych więcej za pobyt dziecka w przedszkolu niż w ubiegłym roku. Miesięcznie (razem z posiłkiem) muszą wysupłać ze swojego portfela aż 442 zł (za 10 godzin dziennie) – to o 31 zł drożej niż w 2011 roku. Również w Rzeszowie i innych miastach naszego regionu ustalono wyższe opłaty przedszkolne.

W Stalowej Woli są najwyższe na Podkarpaciu opłaty za przedszkola. Wprawdzie tam rodzic za pobyt dziecka w godzinach od 8 do 13 nie musi płacić ani złotówki, ale już za kolejne godziny są ustalone płatne stawki. Od początku 2012 roku znów wzrosły. Teraz dziennie za godziny od 13 do 18 trzeba dopłacić 15,55 zł. Jeżeli przedszkolak uczęszcza na zajęcia przez 22 dni w miesiącu przez 10 godzin, to trzeba zapłacić aż 342 zł. Do tego trzeba dodać stawkę 100-złotową za posiłki. W sumie więc opłata miesięczna za dziecko to 442 zł. W  ubiegłym roku było to “tylko” 411 zł.

W Rzeszowie również rodzice muszą liczyć się z większymi wydatkami. Jednak w stolicy Podkarpacia darmowych godzin w przedszkolu jest sześć. Za siódmą godzinę trzeba zapłacić 2,85 zł (w ub. roku było to 2,63 zł), za kolejne godziny aż do dziesiątej również trzeba mieć więcej pieniędzy. W sumie w tym mieście za 22 dniowy pobyt trzeba zapłacić 360 zł (stała opłata, posiłek i dodatkowe godziny). To również o kilkadziesiąt  złotych więcej niż w ub. roku.

Oczywiście przedszkolaki nie w każdym dniu miesiąca przebywają po 10 godzin, czasem tylko 7 lub 8 godzin. Ale i tak za krótszy pobyt trzeba płacić więcej niż w 2011 roku. W każdej prawie gminie Podkarpacia podniesiono opłaty za przedszkola. Zdaniem ekspertów gminy w zręczny sposób znalazły sobie sposób na zapewnienie sobie dodatkowych wpływów. Twierdzą, że do utrzymania publicznych placówek wciąż dopłacają. Z pomocą miało im przyjść państwo – przed ostatnimi wyborami partie deklarowały finansowanie opieki przedszkolnej  z budżetu centralnego. Niestety, wszystkie ugrupowania milczą.

Mariusz Andres 

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
ROMAN
ROMAN
9 lat temu

to jest po prostu kontynuowanie od 20 lat polityki pro radzinnej i czemu Pan redaktor się dziwi w Japoni np. za 50 lat liczba ludności zmniejszy się o 1/3 dziś około126 milionów- podobny problem czeka i nasz rejon t j . / polskę- czechy-słowację i ukrainę/ nie ma się czemu dziwić jak 120 kobiet statystycznie rodzi około 100 dzieci- tak dalej nie – nie takie cywilizacje zniknęły z mapy świata – władza przetrwa a reszta ? zniknie.

hk
hk
9 lat temu

442zł—czy to dużo za 8-10 godzin opieki z wyżywieniem???nikt za te grosze by dziecka nie pilnował !!!