Komornicki na ratunek Siarce

59-letni Ryszard Komornicki został wczoraj oficjalnie przedstawiony jako szkoleniowiec Siarki Tarnobrzeg. Fot. Siarka Tarnobrzeg

PIŁKA NOŻNA. II LIGA. Dzięki byłemu menedżerowi Roberta Lewandowskiego i… „Ojcowi Mateuszowi” tarnobrzeska drużyna ma nowego trenera.

Ryszard Komornicki został wczoraj oficjalnie przedstawiony jako szkoleniowiec Siarki Tarnobrzeg. Zastąpił on zwolnionego w miniony poniedziałek Włodzimierza Gąsiora. – Będę chciał wyprowadzić Siarkę na spokojne wody – mówił wczoraj nowy szkoleniowiec tarnobrzeskiej drużyny.

– Nie jestem żadnym strażakiem. Zresztą nigdy nim nie byłem, bo się bałem ognia. Lubię pracować z młodymi ludźmi. Moja filozofia pracy jest taka, że nie chcę aby było to tylko gaszenie ognia, tylko coś więcej. Wiem, jaka jest sytuacja i będziemy się starać, aby wyprowadzić zespół na prostą, co jednak może trochę potrwać. Rozmowy przebiegały bardzo szybko. Podjąłem decyzję głównie za namową Czarka Kucharskiego (były piłkarz m.in. Siarki Tarnobrzeg, a jeszcze nie tak dawno menedżer Roberta Lewandowskiego – przyp. red.), którego znam wiele lat i wiem, że dla niego Siarka jest klubem jego serca. We wtorek rano dostałem od niego telefon i właściwie już w południe byłem zdecydowany. Może czasami takie nagłe decyzje są najlepsze – tak o kulisach nawiązania współpracy z tarnobrzeskim klubem, która potrwa co najmniej do 30 czerwca 2020 r. mówił w środę Ryszard Komornicki.

Blisko „Ojca Mateusza”

59-letni szkoleniowiec, posiadający trenerską licencję UEFA PRO był w przeszłości znakomitym piłkarzem, graczem środka pola, kojarzonym głównie z gry w barwach Górnika Zabrze, z którym 4-krotnie zdobył mistrzostwo Polski. W polskiej ekstraklasie rozegrał łącznie 182 meczów, w których strzelił 35 bramek. 20 razy przywdziewał biało-czerwony trykot, będąc m.in. uczestnikiem mistrzostw świata w Meksyku w 1986 r. Przez wiele lat grał także w lidze szwajcarskiej, gdzie wywalczył tytuł mistrzowski z FC Aarau. Także w Szwajcarii Komornicki zaczynał pracę trenerską i pracował m.in. w FC Aarau, FC Luzern, FC Solothurn, FC Wohlen i FC Zurich. W Polsce dwukrotnie prowadził Górnika Zabrze. W znajdującej się w głębokim kryzysie Siarce czeka go niełatwe zadanie. – Będę chciał wyprowadzić Siarkę na spokojne wody, jak to się mówi. Nigdy nikomu nic nie obiecywałem, bo w piłce nożnej jedyne co, to właśnie nie można obiecywać. Oczywiście mogę pomóc drużynie, ale do tego potrzebuję wszystkich zawodników, sztaby trenerskiego, prezesa klubu. To jest właśnie ten moment, w którym trzeba się zjednoczyć i być solidarnym. Chcę znaleźć odpowiedni sposób, by tej drużynie pomóc. Czasu jest niewiele. Może to i dobrze, bo nie ma czasu na zbyt dużo rozmyślania. Analiza tego, jak grali, jakie błędy popełniali będzie krótka. Z drużyną chcę popracować na mentalnością, może zmianą sposobu grania. Jestem przekonany, że wyjdziemy z tego dołka, chociaż proszę nie oczekiwać, że następne 5 meczów wygramy po 5-0. Celem jest być na takim miejscu, które gwarantuje utrzymanie. Lubię pracować, może moim błędem było to, że zawsze szukałem trudnych sytuacji, bo można było łatwiej. Z drugiej strony przez ostatni okres robiłem coś, co mniej lubię. Może i mogłem zarobić więcej pieniędzy, ale po konsultacji z żoną zdecydowałem się przyjąć propozycję Siarki. Czym ją przekonałem? Tym, że nie daleko od Tarnobrzega leży Sandomierz, gdzie przecież kręcą popularny serial. Gdy jej powiedziałem, że będziemy blisko „Ojca Mateusza” to od razu zaakceptowała moją decyzję – żartował podczas wczorajszej konferencji prasowej.

Derby jak nie derby

Komornicki zadebiutuje na trenerskiej ławce Siarki już pojutrze (godz. 15) w Boguchwale podczas derbowego meczu ze Stalą Stalowa Wola. – Dla mnie nie są do derby, bo przecież nie pochodzę z tych stron. W tych rejonach jestem drugi raz w ciągu 60 lat, więc przeciętna jest bardzo słaba. Ale poważnie mówiąc chcę, aby moi zawodnicy skoncentrowali się na grze i myśleli jak wygrać, a nie że są to derby. W nich muszą być pozytywne emocje. Dodatkowe emocje nie mogą nam bowiem przeszkadzać w grze w piłkę i w realnym myśleniu. Jak za bardzo się chce, to nie wychodzi. I to jest najgorsze. Jedno jest pewne – do soboty musimy poprawić pewne rzeczy – przekonywał w środę nowy szkoleniowiec Siarki.

mj

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o