KOMUNIA ŚWIĘTA już nie taka święta

Fot. Aneta Jamroży

Z roku na rok ten sakrament coraz bardziej przestaje być duchowym świętem, a staje się po prostu przedsięwzięciem porównywanym organizacyjnie do wesela.

Dzieci chodzące do II klas szkół podstawowych, jak co roku przystąpią do najważniejszego sakramentu świętego. Większość rodziców jednak dba o to, by dziecko zapamiętało ten szczególny dzień w inny sposób. Teraz uroczysty obiad w rodzinnym gronie to jedynie minimum, które coraz rzadziej ma miejsce.

Rozpoczął się sezon pierwszych komunii świętej. Z roku na rok coraz bardziej przestaje być duchowym świętem, a staje się po prostu  przedsięwzięciem porównywanym organizacyjnie do wesela. Rodzice często biorą kredyt, żeby zorganizować dziecku wielkie przyjęcie.

Wszystko zaczyna się od zakupu alby komunijnej. Jeżeli parafia nie wymaga jednego wzoru dla wszystkich, poszukiwane są różne w zależności od wzorów i wykończenia. Inaczej jest, gdy nie ma ograniczenia stroju do alby. Wtedy szukanie stroju to prawdziwa wyprawa po białą sukienkę lub garnitur szyty na miarę Dziewczynki z tej okazji zabierane są nawet do fryzjera i jubilera. Zamiast obiadu w domu, coraz więcej rodziców decyduje się na rezerwację restauracji. Większość lokali w Rzeszowie i na obrzeżach miasta ma w swojej ofercie przyjęcie komunijne. Średni koszt za osobę to 80 zł. Można również znaleźć opcję z dodatkowymi atrakcjami dla dzieci – jak dmuchany zamek czy czekoladowa fontanna i cena za osobę przekracza w tym wypadku 100zł.

- Nie wyobrażam sobie, żebym miała dla mojej córki urządzać imprezę jak wesele. – mówi Ewelina, mama ośmioletniej Iwonki.

Tort komunijny to już norma, ale niektórzy rodzice nawet wynajmują dzieciom limuzynę z tej okazji. Zdjęcia robi profesjonalny fotograf. Modne są też rodzinne sesje zdjęciowe i kamerzysta (oprócz tego, który nagrywa uroczystość w kościele).

Majątek na prezenty

Większość rodziców uważa, że wydatek na restaurację zwróci się w prezentach. Pewnie mają rację, bo teraz są one coraz droższe. Wśród prezentów dla chłopców króluje elektronika. Najnowsze modele telefonów, tablety, laptopy i konsole do gier. Dużą popularnością cieszą się też skutery i quady. Dziewczynki dostają telefony, złotą biżuterię i gotówkę. Zdarzają się nawet jednostkowe przypadki tak abstrakcyjne, kiedy dziecko dostaje mieszkanie własnościowe w prezencie na komunię.
Katecheci przyznają, że komercjalizacja komunii świętej jest nie do zatrzymania. Podkreślenie tego sakramentalnego wydarzenia uroczystym dniem jest według nich normalne, ale to co dzieje się od kilku lat to już przesada.

***

- Kiedy ja miałam swoją komunię, pamiętam, że po uroczystości wujek robił zdjęcia przed kościołem z rodzicami. Wróciliśmy na obiad do domu, a potem całą rodziną uderzyliśmy na lody. Dostałam łańcuszek, zegarek i rower. I byłam szczęśliwa. Nie rozumiem, dlaczego ludzie narzekający na brak pieniędzy i kryzys, wydają tyle pieniędzy na imprezę dla dziecka zamiast uczyć je, że to jest uroczystość duchowa. Jeśli chcemy mieć mądre, dojrzałe przyszłe pokolenie to nie uczmy ich próżności i parcia do komercji. Dzieci w tym wieku rozumieją już znaczenie tego sakramentu, ale robienie tak drogich eventów z tej okazji przysłania prawdziwy powód odświętności tego dnia- Blanka Szlachcińska.

O. Łukasz Filc, Dominikanin  z Klasztoru Ojców Dominikanów w Rzeszowie:

- Bez wątpienia w ostatnich latach można zauważyć pewną komercjalizację uroczystości I Komunii św. Na pierwsze miejsce wychodzą drogie prezenty i uroczyste przyjęcie. Okazuje się, że to, co się dzieje w Kościele zaczyna być tylko pewnym dodatkiem. Na pewno podkreślenie wyjątkowości tego dnia jest bardzo ważne i same w sobie prezenty nie są niczym złym. Chodzi jednak o to, żeby nie zatracić tego, co najważniejsze. Jak temu zaradzić? Na pewno dużo zależy od rodziców i tego, w jaki sposób będą tłumaczyć to dziecku i samemu się przygotowywać. Jeżeli nie będzie dobrego przykładu z ich strony, to trudno oczekiwać, żeby dziecko przeżywało tę uroczystość w odpowiedni sposób. A zatem apel do rodziców: pozwólcie dziecku przeżyć ten dzień jako prawdziwe spotkanie z Chrystusem Eucharystycznym. Mówiąc inaczej słowami św. Augustyna: jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na właściwym miejscu.

Zapytaliśmy ważne osoby z Podkarpacia, co sami dostali na swoją Komunię Świętą. Oto co nam odpowiedzieli:

Małgorzata Chomycz-Śmigielska, wojewoda podkarpacki:
- Na swoją I Komunię Św. otrzymałam w prezencie zegarek. Uroczystość po mszy świętej odbyła się w kameralnym gronie rodzinnym.

 

Andrzej Czernecki, burmistrz  Jasła:
- Pamiętam, że na swoją I Komunię dostałem taki biały zestaw, na który składało się pióro i długopis, oczywiście zegarek i święty obrazek. Było to dla mnie bardzo ważne przeżycie, które zapadło mi głęboko w pamięć. :

Stanisław Ożóg, poseł   PiS:
- Na moją pierwszą Komunię Świętą dostałem drobne upominki od rodziny, a wszystko wspominam również przez pryzmat wypadku, na skutek którego miałem chore nogi. Bałem się, że przez to nie będę mógł przystąpić do I Komunii Świętej, ale wszystko się udało i ze sprawnymi nogami mogłem przyjąć sakrament.

Dr hab. Grzegorz Ostasz, prof. PRz :
- Pamiętam, że dostałem tylko Pismo Święte na swoją I Komunię. Wspominam ją jako ważne wydarzenie. Na pewno byłem świadomy tego, co dzieje się podczas sakramentu komunii świętej, a żadnych innych prezentów sobie nie przypominam.

O swoich wymarzonych prezentach powiedziały nam też dzieci, które będą przystępować w tym roku do Komunii Świętej:

Kuba Dec z Łańcuta:
- Ja na swoją I Komunię Św. chciałbym dostać PlayStation, fajną komórkę, rolki i rower.

 

Krystian Kaplita z Rzeszowa:- Chciałbym dostać na moją I Komunię pieniądze. Odkładam sobie pieniądze, żeby kiedyś móc sobie coś fajnego kupić. Kacper Smoleń z Rzeszowa:- Ja chcę dostać komputer, taki wyposażony w specjalną kartę graficzną, żeby można było na nim grać w różne gry.

 

Amadeusz Nawrot z Rzeszowa:
- Chciałbym dostać rower górski i rolki. I coś jeszcze mógłbym dostać.

 

Blanka Szlachcińska

do “KOMUNIA ŚWIĘTA już nie taka święta”

  1. Magda

    Największym prezentem tego dnia jest przyjęcie Pana Jezusa. Moja corka była w tym roku u Komunii. Ludzie nie nakręcajcie się, to nie ślub ani wesele. O dziwo dzieci w klasie nie chwaliły się zbytnio prezentami, a dzięki naszej parafii uroczystość miała iście religijny charakter i o to w tym dniu chodziło, było pięknie, tak jak być powinno. Po Komunii goście do domu, tylko najbliżsi – dziadkowie i rodzice chrzestni. Jestem mega zadowolona, bez pompy, skromnie, było super. Polecam każdemu, fajnie można przeżyć taki dzień – mało którzy rodzice wyprawiali wystawne przyjęcia. Jestem mega zadowolona, dzieci ubrane bez zbytniego przepychu, super.

  2. Wioletta

    Mój syn był w tym roku u komunii i muszę przyznać, że faktycznie coraz mniej uwagi zwraca się na to, co najważniejsze, czyli duchowe święto. Liczy się piękny wystrój, niecodzienne atrakcje dla gości i pompatyczna atmosfera. Dzieci zacierają ręce na prezenty, nie wiedzą praktycznie, o co w tym święcie chodzi. Dlatego mojemu synowi wyprawiłam skromną uroczystość w Karczmie przy Dworze obok Rzeszowa – nie było zbędnych gości i wielkiej imprezy. Skromny poczęstunek, rozmowa przy kawie i po 2 godzinach do domu, zastanawiać się faktycznie, o co w komunii świętej chodzi. I polecam tak zrobić wszystkim.

  3. rzeszowiak

    Ja na swoja I komunie dostalem od chrzestnego taaaaka wielkaaa czekolade 100g (10 dkg), a chrzestna to mnie nawet po glowie poglaskala pod kosciolem i pochwalila ze jestem taki fajny chlopaczek.
    Po komuni chrzestny przyszedl do nas do domu i mama mu dala kawalek kruchego ciasta z marmolada ktore upiekla specjalnie na maja I komunie i szklanke herbaty.
    I TYLE BYLO CALEJ PARADY !!

  4. d

    biedne dzieci ktorych jest coraz mniej i to nie tylko wina tuska bandyty ale tez i rodzicow mody biedne takie ida do kosciola a potem stoja siedza kompletnie zapominaja co bylo wczesniej przygotowania owszem weszly w krew wszystko nauczone na pamiec jest stres ale juz powoli coraz szybciej rodzi sie w glowach moment gdy dostanie sie to wszystko co podobno mowila mama potem sie juz zapomina jest dobry obiadek wszystko milo przyjemnie narozrabiac mozna wiecej prezenty ciesza nawet takie ktore sie juz tydzien w domu widzi ale nie mozna dotknac i oczywiscie kasa liczy sie konsultacje z ojcem aha aha tak tak na to albo na to goscie zbieraja sie zobaczy sie zaraz to samo na zdjeciach a potem owszem jest tez kosciol nabozenstwo majowe ale ten dzien powinien byc naprawde inny… pamieta sie tylko pozniej te zegarki rowery sakrament jest wyprany z mozgu prezenty sie psuja zdjecia tam owszem sa ale Bog? juz dawno umarl… dlatego powinien byc to inny dzien tak jak tu jeden opisany wyzej dostal biblie i to wszystko to wystarczy w koncu to najwazniejsze… ja dostalem 3 biblie z tego dwie takie w obrazkach ale byly inne prezenty fotografowie obrazki przyzeczenia bialy obruz nie dalo sie spokojnie zjesc a co dopiero pomyslec o najwazniejszym bo zaraz zle sie ustawilem cos nie tak przy oltarzu zrobilem wszyscy wokol pokazuja zegarki szum straszny tylko ksieza jak ci pasterze dzialaja by nie zwariowac jak sie na nich patrzylo to sie czlowiek uspokajal ale bylo ciezko to naprawde nie tak powinno wygladac a jest coraz gorzej i faktycznie mozna juz powoli porownywac do wesela… to nie o to tu chodzi…

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.