Koniec z kluczeniem sędziów w sprawie Burego

28 listopada ub. roku Jan Bury stawił się w Sądzie Rejonowym. Posiedzenie sądowe w sprawie przepadku 50 tys. zł kaucji trwało tylko osiem minut i nie zapadła w tej sprawie żadna decyzja, bo sędzia wyłączyła się z prowadzenia tej sprawy. Na zdjęciu: Karolina Margulewicz-Fortuna, obrońca byłego posła PSL, Jan Bury (na zdjęciu w środku) - oskarżony o korupcję, i Andrzej Mucha, drugi obrońca. Fot. Paweł Bialic

28 listopada ub. roku Jan Bury stawił się w Sądzie Rejonowym. Posiedzenie sądowe w sprawie przepadku 50 tys. zł kaucji trwało tylko osiem minut i nie zapadła w tej sprawie żadna decyzja, bo sędzia wyłączyła się z prowadzenia tej sprawy. Na zdjęciu: Karolina Margulewicz-Fortuna, obrońca byłego posła PSL, Jan Bury (na zdjęciu w środku) – oskarżony o korupcję, i Andrzej Mucha, drugi obrońca. Fot. Paweł Bialic

RZESZÓW. Orzeczenie Sądu Okręgowego jest jednoznaczne – sędziowie nie mogą się wyłączyć z prowadzenia sprawy Burego.

Sędziowie Sądu Rejonowego nie mogą się wyłączać z prowadzenia sprawy Jana Burego, który jest oskarżony o korupcję. Takie orzeczenie 5 stycznia wydał Sąd Okręgowy. Pod koniec listopada podczas posiedzenia wyłączyła się sędzia Katarzyna Baryła z „rejonówki”, a wcześniej z takim wnioskiem wystąpiło jeszcze kilku innych sędziów.

28 listopada ub. roku w Sądzie Rejonowym w Rzeszowie podczas posiedzenia miała zapaść decyzja o przepadku 50 tys. zł kaucji wpłaconej przez Jana Burego. Jednak wtedy przewodnicząca składu orzekającego, sędzia Katarzyna Baryła, wyłączyła się z prowadzenia tej sprawy. Jak wyjaśniła, po zapoznaniu się z dosłanymi z katowickiej prokuratury dokumentami stwierdziła, że prowadziła już sądowe sprawy osób powiązanych z tym byłym posłem PSL i dlatego, jej zdaniem, powinna się wyłączyć.

Według śledczych, w  tzw. aferze podkarpackiej, którą zainicjował Jan Bury, uczestniczyli też Anna H. – była szefowa Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie i Zbigniew N. – prokurator w stanie spoczynku. Dlatego nie tylko Katarzyna Baryła wyłączyła się z prowadzenia tej sprawy, ale też inni sędziowie z Sądu Rejonowego. Zdaniem „rejonówki”, kolejne posiedzenie poprowadzić mógłby inny sędzia według alfabetu, ale taki, który nie złożył oświadczenia o wyłączeniu się. Jednak z orzeczenia Sadu Okręgowego wynika, że żaden z nich nie może tego zrobić i nawet jeżeli prowadził sądową sprawę powiązaną z byłym posłem Burym, to powinien ją kontynuować.

Sąd Rejonowy ma wydać decyzję, czy przepadnie połowa kaucji wpłaconej przez Jana Burego. Ta „kara” jest związana z nieustanowieniem przez byłego posła PSL hipoteki na nieruchomości warte 900 tys. zł. Na razie nie jest znany termin sądowego posiedzenia dotyczący ewentualnej utraty 50 tys. zł.

- Sąd Okręgowy nie uwzględnił wniosku Sądu Rejonowego o wyłączenie sędzi Katarzyny Baryły z prowadzenia sprawy Jana B. – poinformowała Marzena Ossolińska-Plęs, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Rzeszowie. – Podczas posiedzenia stwierdzono, że sędziowie z Sądu Rejonowego nie mogą się wyłączać. Teraz to sąd niższej instancji musi rozpatrzyć sprawę zgłoszonych wniosków sędziów, którzy nie chcą prowadzić posiedzeń dotyczących byłego posła.

Przypomnijmy, Jan Bury, oskarżony w tzw. aferze podkarpackiej został zatrzymany w Warszawie przez CBA 18 listopada 2015 roku. Katowicka prokuratura postawiła mu 6 zarzutów korupcyjnych. Oskarżono go o branie łapówek w wysokości 900 tys. zł i za wpływanie na działanie różnych instytucji państwowych. Według śledczych, jako wiceminister Skarbu Państwa przyjmował korzyści majątkowe od podkarpackich biznesmenów. Grozi mu za to 12 lat więzienia.

Mariusz Andres

do “Koniec z kluczeniem sędziów w sprawie Burego”

  1. Olek

    Hotel na ul.Okulickiego 16 idzie pod młotek komorniczy 16 stycznia 2017 roku chyba za 8 mln zł przez komornika Sądu Rejonowego w Rzeszowie.

  2. Oldres

    nie wierzcie z tym końcem kluczenia sędziów, ich arsenał mozliwości wykpienia się od wyrokowania jest przebogaty i użyją go w potrzebie, stąd wniosek by wyczyścić tę stajnię Augiasza przynajmniej na czas jakiś ale to musi być potężna miotła na miarę Herkulesa albo nkwdzisty.

  3. Max

    Może mieszkańcy miasta zaczną okupywać ten Sąd do czasu aż znajdzie się jakiś sędzia i podejmie decyzję, o tym o czym nikt nie chce z sędziów w tym sadzie decydować.Przecież ten budynek został zbudowany że środków publicznych wiec mogą w nim przebywać nawet 24 godz na dobę jego współfinansujący.

  4. ROMAN

    A dla czego nie można sprowadzić kompetentnych sędziów np z Turcji – kontakty z tym krajem mamy od 1414 roku i zawsze były na różnych płaszczyznach to teraz może i na tej spróbować – oni załatwią temat na pierwszym posiedzeniu wraz z pozamiataniem pod wszystkimi kilimami / dywanami – nawet pod tymi latającymi
    Ostatecznie można sprowadzić Alladyna który uruchomi Dzina z latającym dywanem -

  5. Kamil

    Szkoda było publicznej kasy na budowę tego Sądu Rejonowego w którym pracują może nie wszyscy ale niektórzy albo leniwi albo zmoczeni w układzie rzeszowskim sędziowie.A jest kilku takich którzy porzucili togi prokuratorskie i sędziowskie w tym sadzie i zajmują się doradzaniem są notariuszami i pomagają tzw ,,bisnesmenom,, jak oszukać nas czyli Skarb Państwa z cennego majątku.Ale nie ma co się dziwić kiedy córka jednego już skazanego pracuje w tym sądzie i koledzy sędziowie chyba krzywdy tatusiowi również w innym sadzie nie chcą chyba zrobić.Jeden były już prokurator to nawet teraz chce go bronić za wszelką cenę.A co z głównym oskarżonym Mirosław K i Jan B. o sprawie o co są oskarżeni jakoś bardzo cicho,sad zajmuje się ubocznym tematem, zabezpieczeniem majątku.Na koniec do obrony może jeszcze przystąpi koleżanka Anny H. z prokuratury które kiedyś chyba razem zabawiały się u syna znanego prokuratora apelacyjnego na jego posiadłości pod Jasłem..

  6. Miłosierny Chrzescijanin

    smiechu warte to wszystko. w koncu sie sprawa przedawni a burek wyjdzie czysty na wolnosc bo chyba o to im chodzi,

  7. stachu

    Panie i panowie sędziowie mogą zacząć pracę w innym sądzie na terenie Polski, do Rzeszowa zatrudnić z drugiego końca kraju

  8. Kurdeolek

    Sprawa, aby uniknąć takich podejrzeń, zlecona została do Katowic – co przemawiało za przekazaniem jej do Rzeszowa?
    Przecież z góry było wiadomo, że istnieją powiązania chociażby towarzyskie,
    A przykłady pani prokurator. H. i pana prokuratora N. – oboje siedzą w tej sprawie- nic nie mówią?
    A pan pułkownik ksiądz ze sztabką złota przekazaną mu w zaufaniu – to on nie z Rzeszowa?
    Średnio inteligentny szympans rozumie, więc o co chodzi?

  9. Eskimos

    Skoro ci sędziowie nie mogą / nie są zdolni, do orzekania w tej sprawie, to czy nie zawodzą w innych? Czy to nie jest sprawdzian ich kwalifikacji? Ta gra na przedawnienie, to jawne matactwo i pochwała przestępstwa.

  10. gdhdj

    nie czekajcie na przedawnienie – uniewinnijcie go i ch.j z wami

  11. panW

    Widać, że zamku jeszcze czerwona zaraz nie opuściła. Potrzebna dezynfekcja.

  12. Asik

    Powiązania, układy, kolesiowskie kliki … odnoszę wrażenie, że Bury ma haka na sędziów, a „umoczenie” w jego sprawie obejmuje wysoko postawione ważne osoby i o wielokrotnie większe pieniądze, niż te ujawnione do tej pory – czyli sprawa przeznaczona „pod dywan”.

  13. karol

    Jest drugi taki wspólny adwokat rzeszowski który zalogowany jest w ten rzeszowski układ,który zakupił od Jana B. akcje spółki So-Res po tym jak Donald chciał zwolnić vice ministra MSP -Jan B.kiedy ten ucztowała za publiczne pieniądze z zarządem Elektrowni Kozienice a dlatego że ten posiadał w spółce (która chyba dostarczała biomasę) ponad 50 % udziałów a prawo chyba zezwala na udział nie większy niż 5 %.

  14. ciekawy

    To kolejny dowód, że konieczna jest gruntowna reforma sądownictwa. Nie chcą skazać Burego bo w Sądach z małymi wyjątkami od wojny dominują ludzie ze środowiska, które poszło na współpracę z komunistami . Dziadziuś ze wsi otrzymał od bolszewików możliwość gwałtownego awansu społecznego/ nie ma się co dziwić, że służył jak wierny pies/ i tak do dziś stołki są pilnie strzeżone aby nie trafiły w niepowołane ręce

  15. edek

    Przecież to co się dzieje w Sądach w Rzeszowie to jakiś dziwny chyba cyrk. Sędziowie w Sadzie Rejonowym wyłączają się z prowadzenia i rozpatrzenia decyzji czy oskarżonemu posłowi Jan B. ma przepaść kaucja bo nie zrobił zabezpieczenia czy nie.To Sąd nie może sam zrobić takiego zabezpieczenie tylko ma prosić posła, a jak powie że nie bo nie to co.Może jak sędziowie nie chcą pochylać się nad tak prosta sprawą jak złożenie zabezpieczenia to może Sądy na Podkarpaciu powinny być wygaszane, bo nie wypełniają roli do jakich zostały powołane.

  16. Lutek

    Ten drugi obrońca też był widziany na innej rozprawie w Sadzie Apelacyjnym wyroku jaki zapadł 5 lutego 2016 roku w Sadzie Okręgowym w Rzeszowie a reprezentował chyba oskarżonego Bogdan K. podkarpackiego barona Stowarzyszenia Ordynacka.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.