Koniec z małopolskim kompleksem

Kapitan Resovii Sebastian Hajduk zdobył w sobotę swojego piątego gola w sezonie. Fot. Wit Hadło

GARBARNIA KRAKÓW – RESOVIA. “Pasiaki” pomogły Stali Rzeszów i sobie, znów zbliżając się do wicelidera z Olsztyna

Resovia pierwszy raz wiosną wróciła do domu z kompletem punktów i pierwszy raz w tym sezonie pokonała drużynę z Małopolski. Robiąc przy okazji przysługę…Stali Rzeszów.

“Pasiaki” ograły Garbarnię, która podobnie jak biało-niebiescy rozpaczliwie broni się przed spadkiem. To, że zespół Ryszarda Kuźmy nie potrafił tego wykorzystać, to inna sprawa. Przede wszystkim, resoviacy pomogli jednak samym sobie – jeśli w środę w zaległym meczu pokonają na wyjeździe Wigry Suwałki, do wicelidera (Stomil przegrał w weekend z Okocimskim) tracić będą 7 punktów. To ani dużo, ani mało. Do zakończenia sezonu zostało jeszcze sześć kolejek, a ekipa z Olsztyna rozegra mecz mniej od Resovii. – Robimy swoje, niech się Stomil martwi – ucina dyskusję nad pościgiem za marzeniami opiekun rzeszowian Marcin Jałocha.

Z karnego i z wolnego
W Krakowie jego drużyna rządziła i dzieliła zwłaszcza przed przerwą. Już pierwsza akcja “pasiaków” przyniosła jej powodzenie. Zastępujący lekko kontuzjowanego Dariusza Kantora Tomasz Ciećko podał do Sebastiana Hajduka, ten strzelił z 12 metrów i piłka po rykoszecie wpadła do siatki. Chwilę później goście mogli prowadzić 2-0, ale Michał Ogrodnik przegrał pojedynek z bramkarzem Garbarni.

Drugą połowę lepiej rozpoczęli krakowianie – Marcina Pietrykę pokonał ładnym strzałem w tzw. długi róg Sebastian Leszczak, ten sam, który dał “Brązowym” remis w jesiennym meczu w Rzeszowie. Podopieczni Krzysztofa Bukalskiego cieszyli się raptem sześć minut. Po faulu na wszędobylskim Ogrodniku sędzia wskazał na “wapno”, a karnego wykorzystał Michał Chrabąszcz.

Trzecia bramka dla gości padła z wolnego pośredniego. Sposób na Krzysztofa Żylskiego znalazł Dariusz Frankiewicz, zdobywając swojego pierwszego gola w barwach Resovii. Wydawało się, iż jest po herbacie, ale “Garbarze” ani myśleli wywieszać białej flagi. W końcówce znów zyskali “kontakt” i zmusili rywala do wybijania piłek. Jeszcze w 87. minucie groźnie z wolnego strzelał syn Polki i Albańczyka z Kosowa Gjentijan Haxhijaj, ale wynik się nie zmienił.

GARBARNIA Kraków 2
RESOVIA 3
(0-1)
0-1 Hajduk (11.), 1-1 Leszczak (52.), 1-2 Chrabąszcz (58. – karny), 1-3 Frankiewicz (69.), 2-3 Kozieł (79.)

GARBARNIA: Żylski – Stokłosa, Haxhijaj, Pluta, Byrski, Chodźko (62. Fedoruk), Sepioł (72. Zelek), R. Barabasz (62. Kozieł), Leszczak (75. Kalicki), Marcin Siedlarz, Praciak.
RESOVIA: Pietryka – Chrabąszcz, Bogacz, Domoń, Sulkowski, Ogrodnik (77. Szkolnik), Frankiewicz, Nikanowycz, Kwiek (68. Brągiel), Ciećko (84. Juszkiewicz), Hajduk.

Sędziował Artur Mądrzak (Warszawa). Żółte kartki: Pluta, Praciak – Chrabąszcz, Szkolnik, Hajduk, Sulkowski. Widzów: 300.

tsz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.