Koniec z niebezpiecznymi skokami na „Żwirowni”

Młodzież nie zdaje sobie sprawy, jak wiele ryzykowała taką zabawą. Ich rodzice mogą teraz odetchnąć z ulgą. Fot. Arkadiusz Rogowski

RZESZÓW. Miasto zlikwidowało w końcu niebezpieczną linę na „Żwirowni”, z której młodzież skakała do wody, ryzykując zdrowiem.

Po raz kolejny po naszej interwencji miasto poszło po rozum do głowy! Już ponad miesiąc temu pisaliśmy o skokach do wody z liny przywiązanej do konaru drzewa na „Żwirowni”. Chwila dekoncentracji bądź urwanie liny mogła skończyć się dla młodych ludzi tragicznie. W końcu zarządca, czyli miasto, zlikwidowało linę, odcinając gałąź, do której była ona przywiązana.

– Szkoda, że już nie ma, bo się fajnie skakało – mówi 12-letni Jurek, który prawie codziennie oddawał kilkanaście skoków. Inne zdanie mają dorośli. – Zawsze mówiłam moim synom, że jak ich tam zobaczę, to więcej na żwirownię nie pójdą. Teraz już nie muszę o tym myśleć – cieszy się pani Bożena.

Naszym zdaniem miasto powinno zapewnić młodzieży na żwirowni “cywilizowany” obiekt do skoków. W przeciwnym wypadku nadal będą powstawać tu niebezpieczne konstrukcje.

Arkadiusz Rogowski

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.