Konta dla lekarzy w szwajcarskich bankach

Prof. Sławomirowi S., ordynatorowi jednego z oddziałów Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie, za zarzucane mu przyjęcie korzyści majątkowej w związku z pełnieniem funkcji publicznej grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Fot Wit Hadło
Prof. Sławomirowi S., ordynatorowi jednego z oddziałów Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie, za zarzucane mu przyjęcie korzyści majątkowej w związku z pełnieniem funkcji publicznej grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Fot Wit Hadło

RZESZÓW, KRAJ. Trwa największe w Polsce śledztwo dotyczące korupcji w służbie zdrowia. 9 osób z zarzutami, w tym pracownicy amerykańskiego koncernu oraz dyrektorzy, ordynatorzy i lekarze z Łodzi, Lublina i Rzeszowa.

Zarzuty dla prof. Sławomira S., ordynatora jednego z oddziałów Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie, o których pisaliśmy w weekendowym wydaniu Super Nowości, to część rzekomej afery korupcyjnej, na której trop wpadło FBI. Jak ustalili śledczy, jedna z amerykańskich firm działających na rynku ortopedycznym miała udzielać korzyści majątkowych osobom decyzyjnym (lekarzom, ordynatorom, dyrekcji), które miały wpływ na rozstrzygnięcia przetargowe na zakup sprzętu w szpitalach. Zdaniem śledczych, pieniądze miały trafiać na ich konta w Zurychu w Szwajcarii.

– Sławomir S. wraz z lekarzem z Lublina mieli pojechać na szkolenie do Szwajcarii organizowane przez amerykańską firmę, a przy okazji miało tam dojść do założenia konta – mówi Tomasz Tadla, prokurator prowadzący śledztwo. – Konta te zostały ujawnione w ramach prowadzonego obecnie  śledztwa na podstawie innych dowodów, które zebraliśmy w sprawie. Środki, które na nie wpływały, nigdy nie zostały ujawnione aparatowi skarbowemu ani władzom Szwajcarii przy transferze do Polski – dodaje.

Na konto S. amerykańska firma przelać miała w sumie 30 tys. zł. 11 lat temu S. pełnił funkcję ordynatora jednego z oddziałów w rzeszowskim szpitalu i według śledczych, miał brać również udział w pracach dotyczących przetargów. Z kolei ortopeda Bogusław K. z Lublina, którego konto znalazło się również pod lupą śledczych, zasilone zostać miało kwotą około 25 tys. zł. Przy zakładaniu kont obecny miał być Grzegorz P. z Sanoka, ówczesny przedstawiciel regionalny amerykańskiej firmy, który został już zatrzymany.

Koncert Claptona, kosmetyki i prowizja
Zarzuty korupcyjne usłyszał również Tadeusz K., były dyrektor ekonomiczny jednego ze szpitali w Lublinie, który rzekomo na koszt amerykańskiej firmy miał bawić się w Londynie na koncercie Erica Claptona w Royal Albert Hall. Postępowanie, które swym zasięgiem objęło 60 szpitali w całej Polsce, dotarło również do Łodzi. Jak ustalili śledczy, Bożena W., dyrektor szpitala, miała z kolei zażądać kosmetyków i prowizji od wypłacanych kwot w zamian za odzyskanie przez firmę pieniędzy za dostawy sprzętu medycznego. Jak ustalili katowiccy śledczy, 23 tys. zł wpłynąć miało na konto jej syna, który zgodnie z zawartymi umowami, miał opiekować się sprzętem.

Oprócz osób związanych ze służbą zdrowia i Grzegorza P., dyrektora generalnego firmy w Polsce, zarzuty w tej sprawie usłyszało również 4 jej pracowników – byli przedstawiciele ścisłego kierownictwa i księgowości.

Co na to dyrektor szpitala i wojewoda?
Prof. Sławomir S., oprócz funkcji ordynatora jednego z oddziałów rzeszowskiej “dwójki”, jest również konsultantem wojewódzkim z zakresu ortopedii oraz pracuje w zespole konsultantów ds. wydziału lekarskiego, który ma powstać na Uniwersytecie Rzeszowskim.

– Formalnie nie otrzymaliśmy jeszcze w tej sprawie żadnych powiadomień z prokuratury, dlatego mogę się jedynie opierać na doniesieniach prasowych i wyjaśnieniach samego zainteresowanego – mówi Janusz Solarz, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie. – Jak na razie wstrzymujemy udział ordynatora we wszystkich procedurach przetargowych. Pamiętajmy jednak, że obowiązuje zasada domniemanej niewinności. Podkreślam jednak z całą odpowiedzialnością, że w naszym szpitalu nie ma tolerancji dla korupcji. Jeżeli natomiast chodzi o współpracę z tą amerykańską firmą, to faktem jest, że szersze wyposażenie szpitala w oferowany przez nią sprzęt, z tego co się orientowałem, miało miejsce jeszcze przed przyjściem do nas pana ordynatora, nawet zanim ja przyszedłem do tego szpitala. Później również firma ta brała udział w przetargach, ale nie stwierdzam, jakoby była w szczególny sposób forowana. W szpitalach jeżeli chodzi o przetargi są ściśle określone procedury naruszenie których grozi poważnymi konsekwencjami prawnymi i służbowymi – dodaje.

– Wojewoda, który mianuje wojewódzkich konsultantów, na podstawie publikacji prasowych wystąpi do prokuratury o informacje w tej sprawie – mówi Małgorzata Oczoś, rzecznik prasowy wojewody podkarpackiego. A jak sprawę komentuje Uniwersytet Rzeszowski? – Sprawa postawienia zarzutów nie dotyczy działalności na Uniwersytecie Rzeszowskim, w związku z czym na razie będziemy przyglądać się sprawie i podejmować decyzje adekwatne do okoliczności. Mamy nadzieję, że sprawa ta nie wpłynie na tworzenie kierunku lekarskiego – mówi rzecznik Grzegorz Kolasiński, rzecznik prasowy Uniwersytetu Rzeszowskiego.

Obrońca: – Nie było żadnego “fałszywego konta”
Adwokat prof. Sławomira S., prof. Zbigniew Ćwiąkalski, podkreśla, że nie było żadnego, jak to określają media, “fałszywego konta”. – Było jedno imienne założone przez samego pana profesora na które przelewał własne pieniądze z Polski. Trafiało również na nie niektóre wynagrodzenie z tytułu za opiniowanie urządzeń tej firmy, opracowanie publikacji naukowych nt. operacji przeprowadzanych na urządzeniach tej firmy oraz o prowadzenie szkoleń – wyjaśnia prof. Ćwiąkalski. – Pan S. został poproszony o to w ramach wieloletniej oficjalnej umowy, a taka praktyka jest powszechna do dzisiaj na całym świecie. Konto, o którym mowa, nie było ani tajne, ani tez fałszywe, tylko imiennie, a nie numeryczne. Nieprawdą jest również, że zakładał je pan Grzegorz P. Pan profesor sam poszedł do banku, a w momencie, gdy urzędnik bankowy odmówił mu jego założenia, bo nie jest zatrudniony w Szwajcarii, pan profesor poprosił Grzegorza P. o pomoc i poświadczenie, że na jego konto będą wpływały pieniądze z tytułu tych wynagrodzeń. Konto w szwajcarskim banku profesor S. posiadał już w parę lat wcześniej, w czasie swojej pracy za granicą – dodaje.

Katarzyna Szczyrek

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Jan
Jan
7 lat temu

Jak zwykle nikt nic nie wie.

madzia
madzia
7 lat temu

Biedny p. S. umarłemu by z gardła wyciagnął. A skąd go stac na Cwiakalskiego. Co za paranoja. Wszyscy wiedzą o korupcji tylko pan dyr. nic nie wie. Co to sa szef.

Garda.
Garda.
7 lat temu

Bajoro rządu tuska i spółki.

Garda.
Garda.
7 lat temu

Wszyscy wokół wiedzieli ,że bierze nawet od biednej kobiety ze wsi ostatnią chustkę z głowy by wziął i co teraz ,potrzeba było śledztwa z USA ,żeby gadzinę znaleźć.Wstyd za cały zarząd szpitala,przecież musieli wiedzieć ,wstyd za urząd marszałka i wstyd za cały szpital.Jak można było to tolerować.To nie tylko afera z firmami ,na ludzkich nieszczęściach podobno również.A niech mu w-lą parę lat ,może coś go to nauczy.

Benek
Benek
7 lat temu

jeśli chcecie to mogę opisać nie takie sytuacje jak ta , są o wiele gorsze w tym szpitalu o tych sytuacjach może i wie dyrektor ale co on może , jak lekarze w szpitalu to siła nie do wy….ia , sprzeciw dyrektora wobec lekarzy i dyrektor za burtą a pieniądze nie małe co miesiąc

ROMAN
ROMAN
7 lat temu

o ile sobie przypominam z historii świata to ; pierwszym oczyszczeniem to był potop – wytopili się winni i nie winni –
no ale Wisłok płytki to by ciężko było tych winnych topić – łby im by wystawały .
– potem to były krwawe rzezie / rewolucje i inne zawieruchy – a teraz to kto jakąś rewolte by wywołał ; wielu z nadwagą a reszta leniwa – no to czytamy tylko o niektórych co w sidła powpadali a reszta z mętnej wody wypływa i dalej nurkuje w tym całym bagnie.

Garda.
Garda.
7 lat temu

Bajorko Tuska .Tylko tak potrafi PO brać i brać a PSL z nimi.

marian
marian
7 lat temu

A taki Pan doktor szedł zawsze ze spuszczoną głową jak nie winiątko, a teraz zaraz się wywróci biedaczyna, Szpital na Górce to najbardziej szkodliwe miejsce dla chorych mafia PSL jeszcze się broni z jego Dyrektorem ,on się tłumaczy że nie wiedział a Ja Ci powiem Ty za koniak termin operacji przyśpieszałeś dyrektorku , nepotyzm taki że się tam nie mieszczą znajomi i dzieci PSL ,tam brali wszyscy ortopedzi nie tylko a ten DYREKTOR jeszcze ich broni bo sam bierze ,czas na zmiany panie Marszałku miało nie być układów zapomniał PAN

wiesiek
wiesiek
7 lat temu

…nie bierze bo go ukrzyżowali słyszałem. A jeżeli ten sprzęt był dobrej klasy spełniał warunki pomagał chorym w leczeniu łapówka moim zdaniem była bez znaczenia przestępstwo o niewielkiej szkodliwości społecznej. Opiszcie tzw.lekarzy orzeczników ZUS ile oni robią złego społeczeństwu 12 lat jestem w ZUS recistą po skoczeniu 60 lat uzdrawiany. W sądzie wygrywam leczą mnie w szpitalach wniosek o rentę podpisało mi 2 Dr.N.Medycznych nawet onkolog o zabiegach leczeniu szpitalnym orzecznik dziadzio starszy odemnie kieruje mnie na konsultacje do prywatnej przychodni do onkologa. Jest to korupcja czy nie? Ilu dziadzio chorych uzdrowił w swoim życiu ilu wysłał na badania do… Czytaj więcej »