Kopalnia Siarki w rękach prezydenta?

Według szacunków na dokończenie rekultywacji terenów Kopalni Siarki “Machów” potrzeba około 100 mln zł. Zagwarantowanych jest mniej niż 40 proc. tych środków. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Minister Skarbu Państwa zgodził się na nieodpłatne zbycie 100 proc. akcji Kopalni Siarki “Machów” Gminie Tarnobrzeg.

Prezydent Tarnobrzega wychodził w Ministerstwie Skarbu Państwa decyzję o przekazaniu mu wszystkich akcji Kopalni Siarki “Machów”. Samorządowcy z ościennych gmin nie kryją zdziwienia i mówią wprost, że włodarz Tarnobrzega skorzysta na najlepszych częściach gigantycznego majątku, a te, które stanowią kule u nogi podrzuci im niczym kukułcze jaja.

- Zaskoczyła mnie decyzja Ministra Skarbu Państwa, bo byłem przekonany, że ze względów bezpieczeństwa nie pozbędzie się on majątku, na którym prowadzone są tak ważne i kosztowne prace rekultywacyjne. Niestety, KS “Machów” to nie kura znosząca złote jaja, a majątek, z którym jest więcej kłopotów niż zysków i łatwo jest go oddać ministerstwu – uważa Kazimierz Skóra, wójt Grębowa, na terenie którego leży około 200 hektarów gruntów należących do Kopalni Siarki “Machów”.

Wójt Grębowa mówi wprost, że obawia się iż Norbert Mastalerz, prezydent Tarnobrzega wykorzysta z majątku Kopalni Siarki “Machów” to co najlepsze, czyli Jezioro Tarnobrzeskie i wolne tereny inwestycyjne, a to, z czym wiążą się kłopoty, czyli osuwające się wyrobisko w Piasecznie, czy choćby osadniki, których rekultywacja się nie zakończyła pozostaną tykającymi bombami ekologicznymi, na których rozbrojenie z czasem braknie mu pieniędzy.

- Jezioro Tarnobrzeskie leży w granicach miasta, ale osadniki i wyrobiska już nie i dlatego obawiam się, że prezydent Tarnobrzega będzie dbał przede wszystkim o to, co leży na terenie jego gminy – mówił Kazimierz Skóra.

W tym samym tonie wypowiadają się samorządowcy z wszystkich innych ościennych wobec Tarnobrzega gmin.

- Ministerstwo Skarbu Państwa już wiele lat temu zachęcało samorządy, by przejęło skomunalizowany majątek KS “Machów” – przyznaje Szymon Kołacz, wójt gminy Łoniów. – Pytaliśmy  wtedy, czy jeśli przejmiemy ten majątek, to zagwarantuje się nam środki na odbudowę pogórniczych terenów i niestety nie złożono nam takiej deklaracji.

Na debatę o przyszłości majątku KS “Machów”, którą zorganizował miejski radny Tadeusz Gospodarczyk prezydent Norbert Mastalerz nie przybył, tłumacząc, że o tej samej godzinie ma urzędową “operatywkę”, a po niej zaplanowane spotkania z mieszkańcami miasta. W jego imieniu głos zabierał dyrektor Kancelarii Prezydenta Wojciech Malicki. Zapewniał on zgromadzonych, że komunalizacja całego majątku to jedyne wyjście, żeby mieć wpływ na to, co dzieje się nad Jeziorem Tarnobrzeskim, a jego szef to nie samobójca i nie podpisze z ministerstwem umowy, jeśli to nie zagwarantuje mu środków na rekultywację przejmowanych terenów.

Ostateczna decyzja w sprawie przejęcia akcji KS “Machów” należy do Rady Miasta Tarnobrzega i zapadnie ona w najbliższy czwartek.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.