Kopciuszek kontra faworyt

"Jeziorowcy" przyzwyczaili już kibiców do tego, że ich mecze są emocjonujące, a rozstrzygniecie zazwyczaj następuje w ostatniej akcji.

Wicemistrzowie Polski zagrają w sobotę Tarnobrzegu.

Lider rozgrywek i czterokrotny wicemistrz Polski – PGE Turów Zgorzelec stanie w sobotę na drodze koszykarzy Siarki Jezioro. Zespół z granicznego miasta jak do tej pory nie przegrał w lidze żadnego meczu.

W ostatniej kolejce koszykarze ze Zgorzelca pokonali AZS-Koszalin 76:61, natomiast nasz zespół ze względu na przełożony mecz (14.12.)z Zastalem Zielona Góra miał wolne. Przerwę szkoleniowiec Siarkowców wykorzystał na przygotowanie nowych założeń taktycznych na kolejne mecze, a zawodnicy mogli nieco zregenerować siły. – Trzeba też pamiętać, że gramy ósemką graczy, a zespół właściwie ciągnie sześciu z nich. Nie ma co ukrywać, że zawodnicy mogą czuć się zmęczeni. Jeździmy dużo po Polsce, gdyż nie mamy bliskich wyjazdów. Gramy co trzy dni i widzi się jakieś zmęczenie wśród niektórych graczy. Trzeba także pamiętać, że mam młodych zawodników, którzy nie zawsze potrafią oszczędzać siły – mówi szkoleniowiec ekipy z Tarnobrzega, która na pięć spotkań wygrała dwa w tym jeden przed własną publicznością.

Kolejny horror?

“Jeziorowcy” przyzwyczaili już kibiców do tego, że ich mecze są emocjonujące, a rozstrzygnięcie zazwyczaj następuje w ostatniej akcji. – To chyba jakiś wzorzec, do którego musimy się stosować. Zapraszam więc kibiców na halę, bo zapewne czeka nas więcej takich emocjonujących końcówek – mówi trener Szczubiał, który być może w sobotę będzie mógł skorzystać już z usług kontuzjowanego Przemysława Karnowskiego. – Jeśli Przemek będzie w pełni sił to zagra, jak nie to będziemy musieli sobie poradzić znów bez niego – dodaje trener naszego zespołu.

Mistrzowskie aspiracje Turowa

Zespół PGE Turowa to uznana marka, która w poprzednim sezonie była o włos o zdetronizowania Asseco Prokomu Gdynia, ulegając w finale po zaciętym boju 3-4. Zespół trenera Jacka Winnickiego w tym sezonie mierzy wysoko, zarówno w krajowych rozgrywkach, jak i międzynarodowych. To głównie dlatego w Zgorzelcu robiono wszystko by zatrzymać trzon zespołu z poprzedniego sezonu. Ostatecznie w PGE Turowie pozostali trener Jacek Winnicki oraz koszykarze Konrad Wysocki, Daniel Kickert, Michał Gabiński i David Jackson. Zespół dokonał solidnych wzmocnień m.in. wracający do gry po kontuzji Michał Chyliński oraz Giedrius Gustas, Ronald Moore. Dallas Lauderdale czy też mający doświadczenie z gry w NBA John Edwards.

Klucz w defensywie

Koszykarze ze Zgirzelca nie ukrywają, że do Tarnobrzega jada po kolejne szóste zwycięstwo. – Naszym silnym punktem jest obrona – mówi skrzydłowy Turowa, Aaron Cel. – Nie zaskoczę jeśli powiem, że będziemy musieli zatrzymać przeciwnika pod własnym koszem. Postaramy się bronić jak najmocniej. W ataku mamy dużo utalentowanych graczy i uważam, że jeśli chodzi o ten element możemy być spokojniejsi. Spodziewamy się trudnego meczu. W domu zawsze gra się łatwiej, mamy w Zgorzelcu świetnych kibiców. Na wyjazdach jest trudniej, ale postaramy się podtrzymać zwycięską serię – kończy urodzony we Francji, ale mających polskich rodziców Aaron Cel.

SIARKA JEZIORO Tarnobrzeg – PGE TURÓW Zgorzelec, sobota godz. 18.

Rafał Myśliwiec

 

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.