Korty jak nie tu, to tam

– Zarówno mieszkańcy osiedla Kotuli, jak i inwestor są zainteresowani budową kortów tenisowych na tym osiedlu. Istnieje duża szansa, że powstaną właśnie tutaj – mówi Jolanta Kaźmierczak (55 l.), przewodnicząca rady os. Kotuli. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Kortów tenisowych os. Drabinianka u siebie nie chce, ale jak się okazuje, chcą ja inne osiedla.

Mieszkańcy osiedla Drabinianka oprotestowali pomysł budowy u nich czterech kortów tenisowych (w tym dwóch krytych), ale inwestycję chętnie widziałoby u siebie osiedle Kotuli. – My możemy przyjąć korty! – mówiła Jolanta Kaźmierczak (55 l.), przewodniczący Rady Os. Kotuli, na ostatniej sesji Rady Miasta. – Jak chcesz, to je dostaniesz – odpowiedział wówczas prezydent Tadeusz Ferenc (73 l.).

Jak się okazało, słowa przewodniczącej Rady Osiedla Kotuli nie zostały rzucone na wiatr, bowiem mocno zaangażowała się na przyciągnięcie inwestora na osiedle. Zaraz po sesji Rady Miasta złożyła pisemny wniosek o zmianę lokalizacji kortów. – Cały czas są prowadzone rozmowy z inwestorem, który jest zainteresowany przeniesieniem inwestycji na te tereny – mówi Kaźmierczak.

Wstępnie zostały wskazane dwie lokalizacje kortów tenisowych. – My chcielibyśmy, aby powstały za szkołą, którą przy ul. Błogosławionej Karoliny buduje właśnie miasto. Zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego tereny są przeznaczone pod rekreację, więc inwestycja doskonale by się wpisała – przekonuje przewodnicząca os. Kotuli. Inwestor widzi inną lokalizację. – Chciałby, aby korty pojawiły się obok popularnego dyskontu i placu zabaw.

Obydwa pomysły 17 kwietnia zostaną przekazane do zaopiniowania Radzie Osiedla Kotuli, która podejmie dalsze kroki.

Mieszkańcy są “za”
Pomysł budowy kortów bardzo przypadł do gustu mieszkańcom osiedla. – Osiedle bardzo się rozrasta, terenów zielonych jest sporo, ale miejsce na korty także – mówi pani Janina Nowak (61 l.), mieszkanka os. Kotuli. – Młodym ludziom przydadzą się miejsca, w których będą mogli aktywnie spędzić czas – zachwala.

Przypomnijmy, że mieszkańcy os. Drabinianka, które pierwotnie typowano na miejsce budowy kortów, oprotestowali inwestycję, ponieważ domagali się zagospodarowania terenów przy ul. Zielonej i ul. Granicznej w taki sposób, aby były one ogólnodostępne. Budowa kortów na stosunkowo małym terenie wiązała się m.in. ze zniszczeniem boiska do gry w piłkę, z którego korzystały dzieci.

Ewelina Nawrot

do “Korty jak nie tu, to tam”

  1. Kamil

    czemu nie zrobić kortów za Capital Park tam jest fajne miejsce i blisko od centrum

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.