Kozubek się nie skarży

Wiesław Kozubek wierzy, że jeszcze wróci do pierwszego składu Resovii.

II LIGA. Dotychczasowy pewniak do gry, po przyjściu trenera Jałochy, trafił do rezerw.

Na zmianie trenera w Resovii najmniej zyskał Wiesław Kozubek, przez ostatnie lata kluczowy zawodnik rzeszowskiej ekipy. – Co zrobić, takie życie – komentuje obrońca.
Kozubek opuścił już sześć ligowych spotkań, zagrał tylko w Pucharze Polski z Podbeskidziem. Za to trener rezerw Wiesław Gołda, który przed sześcioma laty sprowadzał piłkarza do Resovii, właśnie od niego zaczyna ustalanie składu.

– Lepiej grać w czwartej lidze, niż siedzieć na ławce w drugiej – uważa Kozubek. Jak każdy ambitny piłkarz jest rozczarowany zaistniałą sytuacją, ale skarżyć się nie zamierza. – Nie jestem dzieckiem, żeby się obrażać. Trenuję z pierwszym zespołem, zasuwam i wierzę, że prędzej czy później trener Jałocha da mi szansę. Ciężko będzie wskoczyć do składu, bo akurat obrońcy spisują się bez zarzutu. Ale ktoś w końcu wypadnie za kartki – uśmiecha się Wiesław.

Trener „pasiaków” o Kozubku nie powie złego słowa. – Ma umiejętności, warunki i charakter. Zacisnął zęby, na zajęciach haruje aż miło. Jego pech polega na tym, że muszą grać młodzieżowcy – tłumaczy Marcin Jałocha i obiecuje, że o byłym liderze rzeszowian nie zapomni. – Jest mi potrzebny, kto wie, może już niebawem na niego postawię. Zastanawiam się bowiem nad pewnymi rotacjami w składzie, niektórzy zawodnicy potrzebują chyba odpoczynku.

tsz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.