„Kraby” wędrują po Polsce

Załadunek „Krabów” na rampie kolejowej w poligonowym Orzyszu. Fot. 11. Mazurski Pułk Artylerii

Załadunek „Krabów” na rampie kolejowej w poligonowym Orzyszu. Fot. 11. Mazurski Pułk Artylerii

STALOWA WOLA. To nie przygotowania do wojny, ani manewry – uspokajają wojskowi.

W ostatni weekend lipca kawalkada wielkich ciągników z armatohaubicami „Krab” przejechała kraj od Stalowej Woli do Węgorzewa na Mazurach. Kilka dni później dziesięć innych „Krabów” – tym razem na platformach kolejowych – pokonało szlak w drugą stronę z mazurskiego Orzysza do Warszawy. Oficjalnie to sprawdzian operacyjnego przerzutu sił i środków. Kryje się pod tym jednak coś innego.

Nocny konwój z 14. „Krabami” kończył kompletowanie pierwszego modułu dywizjonowego „Regina”. Pod tym kryptonimem kryje się najdroższa część modernizacji wojsk artyleryjskich. W każdym module są 24. armatohaubice, a dochodzi do tego 11 wozów dowódczo-sztabowych, 6 wozów amunicyjnych oraz wóz uzbrojenia i elektroniki. Razem 42 wozy, które montowane są w Stalowej Woli. Koszt takiego modułu przekracza 1 mld. zł. Umowę na dostawę pierwszego modułu HSW podpisała kilka lat temu i miał on być gotowy w 2015 r. Problemem okazały się stalowe podwozia, które były produkowane na Śląsku. W skorupie były pęknięcia, a silniki były słabe, paliwożerne i przegrzewały się. Pierwsze „Kraby” po poligonowych testach zostały zwrócone producentowi. Dostawca podwozi nie poczuwał się do odpowiedzialności i HSW musiała poszukać go aż w Azji. Podwozia zgodził się dostarczyć koreański Samsung Techwim za sumę ponad 320 mln dolarów, ale kontrakt został uratowany.

Kika miesięcy temu HSW podpisała z armią kolejny kontrakt. Tym razem na dostawę 4. modułów ogniowych „Reginy”, w których znajdzie się 96 „Krabów”. Jego wartość opiewa na 4,6 mld zł i jak do tej pory, jest to największy kontrakt jaki MON zawarło z polskim producentem uzbrojenia. Nasza zbrojownia ma się z niego wywiązać do końca 2024 r. Ten kontrakt będzie już bardzo opłacalny dla Huty. M.in. dlatego, że nie znalazł się w kraju inny zakład, który produkowałby podwozia na koreańskiej licencji i będą one montowane w Stalowej Woli. Pod tym kątem Huta za kilka mln zł buduje nową halę produkcyjną. „Krab” będzie prawie cały „made in HSW”. Armatohaubice służą w 11. Mazurskim Pułku w Węgorzewie. Wystawi on najcięższy swój sprzęt na wtorkowej defiladzie w Warszawie podczas centralnych obchodów Święta Wojska. Kto nie zdąży do stolicy, „Kraby” zobaczy w telewizji. Oprócz nich też samobieżne moździerze „Rak”. Też produkowane nad Sanem.

Jerzy Mielniczuk

do “„Kraby” wędrują po Polsce”

  1. jojo1

    Do łuku i procy też można zamontować laserowy celownik. Ale czy te modyfikacje przeskoczą epokę to śmiem wątpić.

  2. Leon Zawodowiec

    Czy Wołodia już o tym wie?
    Jeżeli nie, to trzeba powiadomić….
    Niech się boi i niech mu jakieś głupie myśli nie nachodzą……i

  3. ROMAN

    Panie redaktorze nie ma się czym podniecac to raptem 14 maszyn gdyby już obsadzili przesmyk 100 maszynami + całe zaplecze i do tego z 500 maszyn w innych strategicznych miejscach w kraju no to wtedy tak – można piać z zachwytu ale teraz spokojnie nie ma się czym podniecać

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.