Krok od sensacji

W zespole Jaziora z bardzo dobrej strony zaprezentował się J.T. Tiller (sprowadzony został w miejsce Matta Addisona. Fot. Bogdan Myśliwiec

TAURON BASKET LIGA. Jeziorowcy nie wykorzystali szansy na przerwanie pasma porażek i ulegli po emocjonującym meczu mistrzowi Polski.

Niedzielny mecz był pojedynkiem dwóch zespołów pogrążonych w kryzysie, z którego zwycięską ręką wyszedł dziewięciokrotny z rzędu mistrz Polski. Tarnobrzeżanie mają jednak czego żałować, bo zespół znad morza, który regularnie od ośmiu lat gra w Eurolidze, można było pokonać.

Przed tygodniem zespół trenera Kestutis Kemzura przegrał przed własną publicznością z Anwilem Włocławek. Przez cały listopad Asseco Prokom Gdynia wygrał tylko jedno spotkanie – z Rosą Radom. Poza tym poniosła sześć porażek: najpierw z Maccabi Tel-Awiw, a później kolejno z Montepaschi Siena, Czarnymi Słupsk, Elan Chalon i w miniony czwartek z Unicaja Malaga. Tarnobrzeżan w TBL również ogarnęła niemoc i ostatnie sześć meczów kończyli porażkami (w między czasie natomiast wygrali dwa pucharowe pojedynki z Polpharmą). Szansa na przełamanie była w niedzielę.

Pierwsze minuty należały do gości, którzy prowadzili 10:6. Od połowy I kwarty tarnobrzeżanie uporządkowali grę i zaczęli sukcesywnie punktować. Do remisu doprowadził Long, a chwilę później po trafieniu Alexandra i ponownie Longa w 7. min Jezioro wygrywało 15:10. Goście odpowiedzieli akcją 2+1 Koszarka i… do końca kwarty nie zdobyli już punktów. “Jeziorowcy” natomiast grali jak w transie. Zdobyli z rzędu 7 pkt i wygrywali 22:13.

W II kwarcie nasz zespół ani na moment nie zwalniał tempa. W 13. min prowadził już różnicą 16 ”oczek” (29:13). Dopiero niemoc w ekipie z Gdyni przełamał Hracyniuk. Miejscowi jednak cały czas utrzymywali bezpieczną przewagę, która oscylowała w granicach (10-12 pkt). Po przerwie jeszcze przez pewien czas na boisku dominowali gospodarze. W 12. min po trafieniu Dłoniaka wygrywali 53:41 i przez kolejne cztery minuty nie zdobyli punktu popełniając cała masę prostych błędów. Ekipa z Gdyni sukcesywnie natomiast odrabiała straty i w 27. min zniwelowała je do jednego punktu (53:52). Tuż przed końcem III kwarty po trafieniu Ackera goście objęli prowadzenie 56:54, a po chwili było już 58:54.

Na początku IV kwarty ekipa trenera Kezmury prowadziła różnicą siedmiu “oczek” (70:63), ale “Jeziorowcy” nie dawali za wygraną. Sygnał do odrabiania strat dał Wall i w 36 min. na tablicy wyników pojawił się remis (70:70). Za chwilę za trzy trafił Koszarek, ale znów zryw Jeziora spowodował, że to miejscowy wygrywali 74:73. Na niespełna dwie minuty przed końcem akcją 2+1 swój zespół na prowadzenie wyprowadził Mahalbasić (78:76), którego nie oddali już do końca. W końcówce więcej opanowani i zimnej krwi było po stronie mistrzów Polski, wśród których punktował z linii rzutów wolnych Koszarek. – Mam nadzieje, że ta wygrana spowoduje, że wyjdziemy z tego kryzysu – stwierdził litewski szkoleniowiec koszykarzy Asseco Prokomu,

JEZIORO TARNOBRZEG    79
ASSECO PROKOM GDYNIA    81
(22:13, 26:26, 9:19, 22:23)

Jezioro: Doaks 4, Long 11 (2×3), Alexander 14 (1×3), Dłoniak 21 (3×3), Przybyszewski 3 (1×3)oraz Wall 10 (1×3), Tiller 16 (1×3), Pyszniak 0
Asseco Prokom: Witka 0, Acker 15 (1×3), Koszarek 16 (2×3), Szczotka 6, Hracyniuk 24 oraz Robinson 1, Roszyk 4, Blassingame 3 (1×3), Mahalbasić 7, Ponitka 5 (1×3), Pamuła 0

Sędziowali: Tomasz Trawicki, Artur Fiedler i Anna Roguz. Widzów 1100.

rm

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.