Królewskie pożegnanie Boruca. A na boisku nudy (ZDJĘCIA)

Artur Boruc, któremu kibice zgotowali w piątek owację na stoją, otrzymuje od Zbigniewa Bońka, prezesa PZPN pamiątkową koszulkę z nr. 65. Właśnie tyle meczów rozegrał w kadrze „Król Artur”. Fot. Paweł Dubiel

Artur Boruc, któremu kibice zgotowali w piątek owację na stoją, otrzymuje od Zbigniewa Bońka, prezesa PZPN pamiątkową koszulkę z nr. 65. Właśnie tyle meczów rozegrał w kadrze „Król Artur”. Fot. Paweł Dubiel

REPREZENTACJA. W poniedziałek w Gdańsku gramy z Meksykiem. Zabraknie największych gwiazd: Lewandowskiego, Glika i Jamesa Rodrigueza.

Biało-czerwoni nie dali sobie wbić gola, kontynuując imponującą serię w stolicy – to był 12. kolejny mecz bez porażki na Stadionie Narodowym. Wydarzeniem wieczoru było pożegnanie Artura Boruca.

„Król Artur” wystąpił w 65 meczach reprezentacji, to najlepszy wynik wśród bramkarzy. Jerzy Dudek bluzę z orłem ubierał 60 razy, a Józef Młynarczyk – 42. Nie tylko kibice Legii uważają, że Boruc należy do wybitnych postaci polskiego futbolu. Ratował nam skórę na mundialu w Niemczech w 2006 r. i 2 lata później podczas Euro w Austrii i Szwajcarii.

Pogawędka z Kaczyńskim
Kochali go przy Łazienkowskiej i na Celtic Park w Glasgow. PZPN urządził mu kapitalne pożegnanie: w 44 min sędzia przerwał mecz, polscy piłkarze ustawili szpaler. Boruc schodził do szatni, przybijając „piątki”, a 56 tys. ludzi uniosło w górę przygotowane wcześniej plakaty z cyfrą 65 i skandowało imię bramkarza. Bohater trzymał się dzielnie, choć w oczach pojawiły się łzy wzruszenia. – Jest mi smutno. Wiem, że coś się zaczyna i coś się kiedyś kończy. Każdy z nas musi to przeżyć. Dziękuję wszystkim, również tym, którzy mnie nie lubili, bo to tylko bardziej mnie motywowało – skomentował w swoim stylu. – Artur był jednym z najsolidniejszych zawodników reprezentacji w ostatnich latach. Chyba żaden polski piłkarz w historii, włączając tych najlepszych, nie miał takiego pożegnania, jakie mu przygotowaliśmy – dodał z dumą Zbigniew Boniek, szef PZPN. Boruc nie otrzymałby nagrody „Mistrz mowy polskiej”, co nie znaczy, że był nudziarzem. Z jego obecnością w kadrze wiąże się mnóstwo anegdot, jedną z nich przypomniał Paweł Wilkowicz ze sport.pl.:

Helsinki 2007, Finlandia – Polska. Boruc broni świetnie, po meczu z drużyną spotyka się Lech Kaczyński. – Ja też byłem kiedyś bramkarzem, w piłce ręcznej – mówi prezydent do Boruca. – To chyba w tę rękę to pod poprzeczkę panu rzucali, co? Wszystkich wokół lekko ścisnęło, a Lech Kaczyński spokojnie: – Ale dołem wszystko broniłem.

W te buty nie da się wejść
Wciśnięty między Argentynę i Brazylię 3-milionowy Urugwaj od lat produkuje piłkarzy największego formatu. „Charruas” dwukrotnie wygrywali mistrzostwo świata, 15 razy triumfowali na kontynencie amerykańskim i posiadali zawodników, którzy rozpalali wyobraźnię: Enzo Francescolego, Diego Forlana, a dziś Luisa Suareza i Edinsona Cavaniego. Gwiazdor Barcelony otrzymał od selekcjonera wolne, ale snajpera Paris SG mogliśmy w piątek oglądać. Nie zachwycił, podobnie jak cała drużyna, natomiast po meczu wychwalał Grzegorza Krychowiaka. – Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie wróci do PSG. On posiada umiejętności, by grać w dowolnym klubie. To wojownik.

Kamil Glik nie dał się przechytrzyć Edinsonovi Cavaniemu, największej gwieździe piątkowego spotkania.

Kamil Glik nie dał się przechytrzyć Edinsonovi Cavaniemu, największej gwieździe piątkowego spotkania.

Krychowiak oczywiście się starał, lecz postawmy sprawę jasno: to nie był mecz, który zostanie zapamiętany. Gdyby nie robinsonada Boruca i bliski samobój Urugwajczyków, umarlibyśmy z nudów. W poniedziałek w Gdańsku może być… jeszcze gorzej, bo do listy nieobecnych zostali dopisani Krychowiak, Kamil Glik i Kamil Grosicki. Adam Nawałka eksperymentuje i nikt nie ma do niego pretensji. Właśnie teraz jest bowiem czas na zmianę ustawienia i przyjrzenie się nowym twarzom. Pierwsze wnioski nie są jednak optymistyczne. Owszem, biało-czerwoni grając trójką w defensywie nie stracili bramki, lecz głównie dlatego, że Urugwajczycy nie podkręcali tempa. Trudno się spodziewać, by na mundialu Polska stosowała schemat 3-5-2, mimo że selekcjoner uznał próbę za obiecującą. Poza tym potwierdziło się, że nie istnieje życie bez Roberta Lewandowskiego. Jakub Świerczok i Kamil Wilczek goli nam nie zapewnią. – Roberta nie da się zastąpić. Można się tylko starać, żeby zespół jak najmniej odczuł jego nieobecność. Nie da się wejść w buty jednego z najlepszych napastników świata – przyznał Wilczek.

POLSKA 0
URUGWAJ 0
POLSKA
: Boruc (45. Fabiański) – Cionek (46. Jędrzejczyk), Glik, Jach – Rybus, Krychowiak, Góralski (70. Zieliński), Bereszyński – Grosicki (90. Makuszewski), Wilczek (67. Świerczok), Błaszczykowski (75. Mączyński)
URUGWAJ: M. Silva – G. Silva, Lemos, Gimenez, Valera – Nandez (67. Sanchez), Bentancur, Vecino, De Arrascaeta (74. Gomez) – Pereiro (60. Rodriguez), Cavani.
Sędziował: Istvan Vad (Węgry). Widzów: 56 147.

Tomasz Czarnota, Tomasz Szeliga
Warszawa

do “Królewskie pożegnanie Boruca. A na boisku nudy (ZDJĘCIA)”

  1. ROMAN

    To był mecz o czapke śliwek robaczywek – Goście grali swoje a my eksperymentowaliśmy o i tyle
    Gwiazdy nie było a te co były tylko od czasu do czasu zamigotały tak to wygląda – nie ciekawie

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.