Krosno potrzebuje centymetrów

I LIGA. Dziś decyzja w sprawie obsady pozycji środkowego w ekipie krośnieńskiego beniaminka.

Dwa mecze i dwie porażki i ostatnie miejsce w tabeli – tak wygląda bilans obecnego sezonu drużyny Delikatesów Centrum PBS Bank MOSiR Krosno. – Trafiliśmy na trudnych rywali, ale naszym największym problemem jest brak środkowego – przekonuje trener krośnian, Ryszard Żmuda.

- Gramy w tej chwili zawodnikami 186, 199, i 194 cm na pozycji 4. i 5., więc różnica w zbiórkach na naszą niekorzyść jest zdecydowana. Mamy problem z Kamilem Gawrzydkiem. W tak poważnej lidze nie można funkcjonować bez solidnego środkowego – dodaje szkoleniowiec MOSiR-u.

8 tygodni przerwy?
Problemy zdrowotne krośnieńskiego środkowego zaczęły się jeszcze przed pierwszym mecze ze Spójnią. Już w trakcie jego trwania odnowiła mu się kontuzja łydki. – Kamil czeka na badania i ostateczną diagnozę. Istnieje podejrzenie naderwania mięśnia, co może oznaczać nawet dwa miesiące przerwy w treningach – informuje prezes krośnieńskiego klubu, Janusz Walciszewski. – Jeżeli rzeczywiście przerwa Kamila potrwa 8 tygodni, to jest okres bardzo długi i bez takiego wysokiego gracza i atlety nie możemy funkcjonować. Dziś spotykam się z prezesem i podejmiemy decyzję, co dalej zrobić w tej sprawie – dodaje Żmuda, który mimo porażki, był zadowolony z postawy swojej drużyny w Łańcucie. – Nie brakuje nam klasy. Udowodniliśmy to w trzech kwartach meczu z Sokołem, kiedy toczyliśmy wyrównaną walkę. Widziałem zresztą, że Darek Kaszowski (trener Sokoła – przyp. red.) bardzo chciał nam dołożyć, tak samo ja chciałem osiągnąć pozytywny wynik. Wyszliśmy z twarzą z meczu z Sokołem. O wyniku meczu decydują szczególiki. Właśnie nimi przegraliśmy wysoko pierwszy pojedynek ze Spójnią. Tamto spotkanie mamy już jednak za sobą i do niego nie wracamy. W Łańcucie z kolei szczególiki zaważyły o tym że nie udało nam się osiągnąć korzystniejszego wyniku.

Bez gwałtownych ruchów
Mimo słabego startu, prezes MOSiR-u Krosno nie traci cierpliwości i nadal wierzy w trenerskie możliwości Ryszarda Żmudy. – Nie będzie żadnych gwałtownych ruchów, ze zmianą trenera włącznie – przekonywał w Łańcucie Walciszewski. – Wiem, w jakim miejscu jesteśmy. Nikt przecież od razu Krakowa nie zbudował. Ten zespół jest nowym zespołem. Trzeba go układać niemal od początku. Poszczególni zawodnicy, to osoby o różnych charakterach, z różnymi nawykami. Potrzebujemy przede wszystkim czasu i spokoju – kończy opiekun krośnieńskiego beniaminka.

Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.