Kryzys – tym razem Polsce się nie upiecze?

Zatory płatnicze są poważnym problemem m.in. dla branży budowlanej. Fot. Archiwum

Widmo gospodarczego spowolnienia staje się rzeczywistością.

Ten rok nie będzie dla firm tak dobry jak poprzedni. Polska gospodarka zaczyna hamować. Pojawia się coraz więcej znamion spowolnienia gospodarki. Spada eksport, tonaż transportu. Budżet jest zadłużony a branża budowlana przędzie ostatkiem sił.

Rok 2011 choć na świecie upłynął pod znakiem gospodarczych tąpnięć i wielkiej niepewności o losy strefy euro, dla polskich firm był dobry. Zarobiły one łącznie 104 mld zł, był to zysk niemal dwa razy większy niż w latach poprzedzających ostatni kryzys gospodarczy. Jednak pierwsze półrocze 2012 roku nie napawa optymizmem. Polskie firmy zarobiły 46 mld zł, czyli o 10 mld mniej niż w analogicznym półroczu 2011 roku. Trzeba jeszcze dodać, że na okres spadku zysków przypadało Euro 2012, w którym Polska upatrywała szansę na ożywienie gospodarki.

Zyski w dół
Dlaczego zyski firm spadają? Nie wynika to ze spadku obrotów, czy przychodów. Przyczyną są lawinowo rosnące koszty. Ostatnie miesiące to m. in. drastycznie drożejące paliwa, zwłaszcza olej napędowy. Powoduje to wzrost kosztów transportu, a to odbija się na pozostałych kosztach. Mówi się o drożejących surowcach, materiałach, transporcie i energii. To powoduje, że funkcjonowanie firm staje się coraz bardziej kosztowne. Aby zrównoważyć te koszty firmy nie mogą oni w nieskończoność podnosić marży na swoje towary i usługi, bo portfele polskich konsumentów też nie są w najlepszej kondycji. W niektórych regionach średnie pensje zmniejszyły się co od lat było niespotykanym zjawiskiem.

Tylko bezrobocie rośnie
W Polsce maleją wszystkie możliwe współczynniki, oprócz bezrobocia. Okazuje się, że spada ilość transportowanych ładunków, drastycznie zmniejszyła się produkcja sektora budowlanego, kurczą się też wpływy budżetu z podatku VAT. Co bardzo niepokojące zmniejsza się i tak nieduży polski eksport. Nastroje samych przedsiębiorców według danych GUS też są coraz gorsze. Rośnie tylko bezrobocie i to wzrost ma miejsce w miesiącach letnich, w których zwyczajowo współczynnik ten spadał, z powodu ofert pracy o charakterze sezonowym.

Wyniszczające zatory
Do tego wszystkiego dochodzą rosnące zatory płatnicze w polskiej gospodarce. Najbardziej dotykają one branży budowlanej i spożywczej. Nie omijają jednak innych sektorów gospodarki. Co ważne zatory płatnicze są problemem, który w tym roku urósł do coraz bardziej niepokojących, nie notowanych dotąd rozmiarów. Z polskiego rynku w wyniku zatorów ale też i coraz gorszej koniunktury znikło wiele firm budowlanych oraz przedsiębiorstw handlowych.

Polskie przedsiębiorstwa wykazała o 10 mld zł mniej zysków niż w analogicznym półroczu w 2011 roku. Świadczy to o poważnym osłabieniu kondycji polskich firm. To jeszcze nie kryzys a jedynie spowolnienie i dużo zależy od dalszego rozwoju sytuacji. Faktem jest, że przedsiębiorstwom brakuje oszczędności, a banki są zachowawcze w kredytowania firm. W takiej sytuacji kolejna fala kryzysu na świecie czy w Europie może być nokautem dla naszej gospodarki.

Artur Getler

do “Kryzys – tym razem Polsce się nie upiecze?”

  1. ROMAN

    kryzysy wydarzały się na przestrzeni wieków w różnych częściach świata- to jest stały wzorzec przebiegający w określony logiczny sposób , ktory wywołuje dające przewidzieć się skutki.
    przypomnę wielki kryzys rozpoczęty w 1929/potem kryzys naftowy/recesja lata 80 i 90 zakończony wojną w Iraku/ kryzys w Japoniii potem w Azji lata 90 te.
    tezy ; Karla Polanyi .Ludwika von Misesa.Friedricha von Hayeka jednoznacznie pokazują tkzw. cykl koniukturalny wynikający z nadmiernej ekspansji kredytowej możliwej dzięki istnieniu pieniądza/ tani pieniądz/ nie opartego na kruszcu/ złocie/ i potem jest L A W I N A ;
    złe decyzje- rosnący popyt – wzrost cen -wzrost kosztów kapitału- wzrost kosztów kapitałowych- wzrost stopy procentowej i B U M !

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.