Kryzys zbiera obfite żniwo

Dla Podkarpacia, podobnie jak i dla całej Polski, będzie to trudniejszy rok. Prognozy mówią o wzroście PKB o 1,5-2 proc., więc podobnie będzie w naszym regionie. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Coraz niższa sprzedaż, problemy z wypłatami, upadki firm, a w konsekwencji wzrost bezrobocia.

Nasze województwo, podobnie jak cały kraj, nie jest zieloną wyspą, a kryzys gospodarczy odczuwamy coraz bardziej. Fakty mówią same za siebie. W zeszłym roku w naszym regionie upadło 13 firm, znacznie wzrosły ceny większości artykułów żywnościowych, a bezrobocie wywindowało aż do poziomu 16,3 proc. Niestety, prognozy na najbliższy rok nie wyglądają różowo.

Większość firm, które ogłosiły upadek, to małe, zatrudniające po kilka, kilkanaście pracowników przedsiębiorstwa. Jak wynika z danych Urzędu Statystycznego w Rzeszowie, aż pięć z nich to zakłady budowlane, co pokazuje sytuację w tym sektorze. W 2012 roku oddano co prawda więcej gotowych mieszkań (6,5 tys.) niż w 2011, ale o 5 proc. zmniejszyła się liczba wydanych pozwoleń na budowę.

Coraz więcej podkarpackich firm ma też problemy z wypłacalnością pensji. Jak informuje rzeszowska Państwowa Inspekcja Pracy, dotyczą one już co trzeciej firmy w regionie, w większości zatrudniających do 9 osób. W 22 niewypłacalnych firmach (m.in. Transsystem, HSW Zakład Ciągarnia, Zakład Ceramiki Budowlanej w Hadykówce) wypłaty musiał pokryć podległy Marszałkowi Województwa Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Jak wynika z danych Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Rzeszowie, 2433 pracownikom FGŚP wypłacił łącznie w 2012 roku 15,5 mln zł. To prawie o 1/5 więcej niż rok wcześniej, a w kolejce stoją już kolejni m.in. Fabryka Maszyn w Leżajsku.

Konsekwencją problemów przedsiębiorstw jest wysokie bezrobocie, które w naszym regionie pod koniec grudnia 2012 roku wyniosło 16,3 proc. W urzędach pracy zarejestrowanych było łącznie prawie 154 tys. bezrobotnych, a więc o 12 tys. więcej niż rok wcześniej. Najwięcej zwolnień odnotowano w nieruchomościach,  zakwaterowaniu i gastronomii i handlu.

Arkadiusz Rogowski

do “Kryzys zbiera obfite żniwo”

  1. Pedro

    Niestety muszę tu pewnie większość zmartwić, KRYZYS nie jest winien temu całemu bałaganowi. Słabe kadry menadżerskie to jest nasz problem. Gość na fotce jest tego dobitnym przykładem. Jego szkoła cienko przędzie jeżeli w ogóle przędzie i nie z winy uczniów tylko z winy fatalnego zarządzania i słabego „słuchania” rynku. W Polsce w korporacjach np. pracują tzw. zawodowi menadżerowie coś jak z zawodu dyrektor w filmie Barei. Jedyne co potrafią to przetrwać w ramach własnej firmy, 0 inwencji, 0 pomysłów, delikatnie mówiąc null. Uczelnie z może kilkoma wyjątkami nie nie ewaluują, śpią bo mają dotację a „kadra Profesorska” ciepłe mieszkanka. W wszyscy dookoła pier… o kryzysie. Właśnie w takich sytuacjach widac jak „mądre” głowy s bezradne i nie do końca mądre.

  2. krzysztof

    Kaszubę również dopadł kryzys, ale demograficzny. Zamyka swoją uczelnię. Korzystałem z usług edukacyjnych w WSZ w Rzeszowie na studiach podyplomowych. Likwidacja tej placówki nie jest żadną ujmą dla regionu. I tak wykładowcy pochodzili z Uniwersytetu Rzeszowskiego albo Politechniki Rzeszowskiej. Byli też wykładowcy z UJ i z AE w Krakowie. Jak ktoś chciał wiedzę zdobyć, zdobył, wykładowcy pomagali chętnych i chłonnym umysłom, przy czym leserstwu nie przeszkadzano w zdobyciu papierka. Jedynym minusem tej uczelni to zarządzający – bufoniasty Kaszuba, miły, ale nie trzymający się ustaleń, przez co złośliwy Wydymus oraz panie dziekanatki, wiecznie opryskliwe i nie miłe dla studenta, nawet równemu wiekiem sobie, a wykształceniem przewyższąjącego. Udało mi się również studiować w Warszawie na studiach MBA. Tam doznałem szoku kulturowego. Na prawdę nie wiedziałem, że można studenta traktować normalnie, a nie z buta jak to w przedsiębiorstwie edukacyjnym pana Kaszuby.

  3. normalny

    A upadłości będzie jeszcze więcej bo nasz cudowny rząd wpadł na pomysł dopłat 50% pensji dla pracowników, których zakłady pracy przestają produkować żeby tylko nie zwlaniac ludzi.. a dopłaty skąd? oczywiście z podatków. Czyli pracownicy poprzez podatki będą sami sobie finansować część wypłat, a pracodawcy wystarczy ze po straszą zwolnieniami i już rząd im da 50% kasy na wypłaty. Czysty biznes i głupota rządzących…

  4. aaa

    jaki kryzys?? w r żadzie go nie widać jak nagrody dostają 13 pensje itp.

  5. ola

    a ten Kaszuba to po co na focie ??

  6. Ambroży

    Ten tekst pasowałoby napisać tłusta czcionką i obramować w każdym wydaniu SN na stronie tytułowej , może wtedy kilka trafiających tutaj na forum bezmózgowców coś by załapała z rzeczywistości!.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.