KS Wiązownica będzie mocniejsza

Wojciech Trochim w rundzie jesiennej wystąpił w 19 ligowych meczach w barwach KSZO. Z 10 bramkami został najlepszym strzelcem zespołu. Fot. KS Wązownica

Walczący o utrzymanie KS Wiązownica robi co może, aby długi okres zimowej przerwy przekuł się na zachowanie historycznej III ligi. Podkarpacki beniaminek sukcesywnie wzmacnia kadrę, kontraktując już czterech ponadprzeciętnych zawodników i na tym prawdopodobnie nie poprzestanie. – Uważam, że będziemy zespołem mocniejszym niż w poprzedniej rundzie – mówi nam Ernest Kasia, prezes KS Wiązownica.

Pogoda nie rozpieszcza, lecz w zespole beniaminka nie zamierzają załamywać rąk. Zawodnicy wciąż codziennie spotykają się na treningach, choć, jak zaznacza nasz rozmówca, warunki utrudniają realizację pewnych założeń szkoleniowych. – Wszystko szło zgodnie z planem, natomiast śnieg nam przeszkodził, bo mieliśmy całkiem inne założenia
– mówi prezes. – Jesteśmy zmuszeni trenować nieco więcej w hali i jakoś musimy sobie z tym radzić. Trenujemy też na sztucznym boisku, więc jak na razie nie wygląda to źle – przybliża pan Ernest. Wiązowniczanie od początku zimowych przygotowań trenują na czterech różnych obiektach. Zawodnicy korzystają z własnego stadionu, orlika oraz hali, a raz w tygodniu wynajmują pełnowymiarową sztuczną nawierzchnię w Rzeszowie. Pięciodniowe jednostki treningowe podopieczni Jacka Piszczka uzupełniają sobotnimi meczami kontrolnymi. Trzecioligowiec rozegrał sześć sparingów, z których trzy wygrał (Wisłok Wiśniowa, Głogovia, Tomasovia), dwa przegrał (Wisłoka Dębica, Wisła Kraków CLJ) i raz zremisował (Stal Stalowa Wola). W planie pozostały jeszcze dwa testowe spotkania; z Apklan Resovią w sobotę oraz z Wólczanką na tydzień przed inauguracją rundy wiosennej. Gdyby jednak nie udało się wznowić sezonu, Wiązownica 28 lutego rozegra dodatkowy sparing z JKS-em Jarosław. – Przygotowania tak zostały zaplanowane, że dobrze byłoby ruszyć w ustalonym terminie, jednak patrząc na obecną aurę, wydaje się, że to będzie raczej niemożliwe – opiniuje prezes beniaminka, którego również pytamy, jaką odpowiedź dały mu rozegrane sparingi.
– Ciężko powiedzieć, co wiemy po tych meczach, dlatego że do tej pory wszystkie sparingi graliśmy dwiema jedenastkami, testując wielu zawodników. Nigdy nie była to drużyna, która ma wyjść w ligowej jedenastce meczowej. Myślę, że dopiero w sobotę przeciw Resovii ten podstawowy skład będzie już trochę zbliżony do optymalnego, więc tutaj cokolwiek ciężko stwierdzić – ocenia Ernest Kasia.

Solidne wzmocnienia

Od stycznia w Wiązownicy dokonano sporo zmian. Z zespołem pożegnało się siedmiu graczy (Sebastian Dziedzic, Jakub Szafar, Konrad Buć, Bartosz Walków, Jakub Janik, Valeriy Sokolenko, Jakub Bałanda), a kadrę zasiliło czterech piłkarzy i to nieanonimowych, jak na trzecioligowe realia. Jako pierwszy do ekipy prowadzonej przez Jacka Piszczka trafił były piłkarz Resovii, Mirosław Kmiotek, który ma za sobą występy w II lidze. Do Wiązownicy trafił z ligowego rywala wiązowniczan, Wisły Sandomierz. Kolejno na Sportowej 1 zameldował się Grzegorz Janiczak, uczący się futbolowego rzemiosła w akademii Wisły Kraków, mający za sobą testy w angielskim Norwich. Janiczak również przyszedł z ligowego przeciwnika, Podhala Nowy Targ. Trzecim nabytkiem klubu został Michał Zając, syn byłego drugiego trenera reprezentacji Polski, Bogdana Zająca, obecnie szkoleniowca Jagiellonii Białystok. 19-letni wychowanek krakowskiej Wisły ostatnio reprezentował Puszczę Niepołomice. Czwartym, a zarazem najgłośniejszym transferem jest Wojciech Trochim. Ten doświadczony 31-letni gracz ma w swoim piłkarskim CV 42 mecze w ekstraklasie, gdzie był zawodnikiem: Legii Warszawa, Zagłębia Lubin, Podbeskidzia Bielsko-Biała i Sandecji Nowy Sącz, w której rozegrał najwięcej spotkań na najwyższym szczeblu, wychodząc na murawę 37 razy, 6-krotnie pokonując bramkarzy rywali. Nowy pomocnik wiązowniczan do tego dorobku dorzucił jeszcze 205 meczów w I lidze, gdzie 25 razy wpisywał się na listę strzelców. Od 2019 roku reprezentował KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, a jesienią dał się nawet we znaki swojemu obecnemu pracodawcy, zdobywając dla KSZO dwa gole w meczu 18. kolejki. Dublet Trochima jednak nic nie dał, bo beniaminek wygrał 3-2. Na papierze ten zawodnik to zdecydowanie najmocniejsze wzmocnienie i Wiązownica powinna mieć z niego dużo pożytku. – Oby tak było, myślę, że doświadczeniem i jakością powinien pomóc – uważa prezes Kasia. Trochim już zdążył pokazać, że będzie znaczącą postacią KS-u. W dwóch ostatnich sparingach przeciw „Stalówce” i Tomasovii strzelił po jednej bramce. Niewykluczone, iż jeszcze ktoś zasili szeregi 16. drużyny III ligi. – Myślę, że ktoś jeszcze nas wzmocni, ale nie mamy obecnie pewnych nazwisk i nic na ten moment nie chciałbym zdradzać – ucina pan Kasia, podkreślając, że na razie jego zespół skupia się na sobie i na domknięciu kadry.
– Na analizowanie przeciwników przyjdzie jeszcze czas
– mówi włodarz klubu zapytany, czy sztab szkoleniowy śledzi już poczynania najbliższego ligowego rywala, Hetmana Zamość. Mały ból głowy ma za to Jacek Piszczek. Z przygotowań wypadli Kacper Wydra i Konrad Kumor. Obaj mają dwa tygodnie przerwy w związku z problemami mięśniowymi i jeśli nie pojawią się dodatkowe przeciwwskazania, powinni być gotowi na inaugurację w Zamościu. – Troszkę nas to zmartwiło, ale jesteśmy dobrej myśli. Cieszymy się przede wszystkim, że przygotowania przebiegają bardzo solidnie i wszystko jest dopięte na ostatni guzik – podsumowuje prezes KS Wiązownica, Ernest Kasia.

Łukasz Szczepanik

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments