KS Wisłoka: – Żebrzemy, żeby żyć!

Kibice “Wisłoki” nie raz protestowali przed dębickim ratuszem.

DĘBICA. Dramatyczna sytuacja najstarszego klubu w mieście.

Najstarsze stowarzyszenie sportowe w mieście – KS Wisłoka balansuje na krawędzi bankructwa. – Utrzymanie klubu wynosi ok. 500 tys. zł rocznie. Od miasta, któremu przed laty przekazaliśmy majątek wart ponad 20 mln zł, dostajemy co roku… 90 tys. zł. Żebrzemy? Niestety, tak to się odbywa. Dobrze, że czasem ktoś coś da. Inaczej było po wszystkim – mówi Super Nowościom Stanisław Nauka, lider kibiców Wisłoki.

Fani zielono-białych w ciągu ostatnich dwóch lat nieraz protestowali przed ratuszem. Za każdym razem nie obywało się bez emocji, mocnych słów i obietnic ze strony urzędników.

Musimy oszczędzać na sporcie młodzieżowym

Kibice rozchodzili się do domów, słysząc, że “wszystko będzie dobrze”. A ostatnią deklaracja władz miasta była zapowiedź powstania specjalnej komisji, która zajęłaby się problemami dębickiego sportu. – To były obietnice bez pokrycia. Od miesięcy ze strony miasta nie ma większego ruchu. Każdy się tylko przygląda z boku, ale nie robi nic więcej – mówi nam Stanisław Nauka, szef stowarzyszenia “Nasz KS” i pełnomocnik zarządu klubu.

– Komisja do spraw sportu? Nic takiego nie ma. Rozumiem, że miasto może nie mieć pieniędzy na samą “Wisłokę”, ale powinno znaleźć na sport młodych dębiczan. Z roku na rok redukujemy grupy młodzieżowe, bo jest coraz mniej na to pieniędzy. Żebrzemy? Niestety, odbywa się to na takiej właśnie zasadzie. Dobrze, że od czasu ktoś nam coś da.

Przekazali miastu obiekty za 20 mln zł

Swojego czasu miasto przejęło, warte ok. 20 mln zł, obiekty “KS Wisłoka” przy ul. Parkowej. – Tuż po przekazaniu tego majątku, zgłosił się bardzo poważny inwestor. Gdyby obiekty były jeszcze nasze, to może losy klubu inaczej by się potoczyły – zastanawia się nasz rozmówca. – Obecnie utrzymanie klubu wynosi ok. 500 tys. zł rocznie. Natomiast od miasta dostajemy 90 tys. zł. Jak więc widać, jest bardzo ciężko – zaznacza lider kibiców Wisłoki.

Andrzej Bal (PiS), szef miejskiej komisji sportu uważa, że dębickie kluby powinny się połączyć. – W miejsce Wisłoki i Igloopolu powinien powstać jeden klub seniorski i kilka zespołów juniorów. Wtedy być może łatwiej byłoby wygospodarować w budżecie miasta jakieś środki – zastanawia się Bal. – Na pewno nie będzie na to zgody kibiców, zarówno Wisłoki, jak i tych z Igloopolu – krytykuje propozycję radnego Stanisław Nauka.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.