Ksiądz oskarżony o przyjęcie łapówki w złocie

Sąd Okręgowy w Rzeszowie zadecydował, że w Sądzie Rejonowym w Rzeszowie ruszy od nowa proces ks. Roberta M. i Edwarda B. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Proces ks. Roberta M. i Edwarda B., byłego dyrektora RDLP, ruszy od nowa.

We wtorek w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie odbyło się posiedzenie ws. zażalenia na decyzję o umorzeniu sprawy księdza Roberta M., byłego proboszcza Katedry Polowej Wojska Polskiego w Warszawie, a aktualnie proboszcza w parafii bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Rzeszowie i Edwarda B., byłego dyrektora Lasów Państwowych w Krośnie. Obaj zostali skazani nieprawomocnie na 2 la-ta więzienia, a po apelacji ich sprawa miała wrócić do ponownego rozpoznania. Sąd Rejonowy w Rzeszowie zdecydował jednak ją umorzyć. Z tą decyzją nie zgodziła się prokuratura, która złożyła od-wołanie. Sąd Okręgowy uchylił decyzję o umorzeniu, więc duchowny oraz były dyrektor znów staną przed sądem. – Umorzenie zostało uchylone i sprawa wraca do Sądu Rejonowego do ponownego rozpoznania w całości – potwierdza sędzia Tomasz Mucha, rzecznik Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Przypomnijmy; ks. Robert M. został oskarżony o płatną protekcję – powoływanie się na wpływy w instytucjach publicznych i obietnicę załatwienia w nich sprawy w zamian za korzyść majątkową. Marian D., przedsiębiorca z branży paliwowej z Leżajska, miał wręczyć mu sztabkę złota wartą blisko 130 tys. zł w zamian za pomoc w zamianie gruntów (chciał zamienić grunt należący do jego spółki na inny, należący do Nadleśnictwa Leżajsk). Biznesmen miał chcieć również, żeby duchowny po-mógł mu w dotarciu do osoby, która ułatwiłaby jego córce otrzymanie nominacji sędziowskiej. Po załatwieniu tej przysługi duchowny miałby otrzymać od niego kolejną łapówkę. Sztabkę 11 lipca 2014 r. znaleźli w mieszkaniu duchownego funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Ks. Roberta M. nie było wówczas w Warszawie, przebywał na urlopie. Z kolei Edward B. zdaniem prokuratury, miał przyjąć od Mariana D. łapówkę w kwocie 50 tys. zł za zamianę działek biznesmena z Lasami Państwowymi. Gdy kilka lat temu ich proces się rozpoczynał, sędzia orzekająca wówczas w ich sprawie zwróciła do prokuratury akt oskarżenia ze względu na braki formalne. Prokuratura miała go uzupełnić. Śledczy wysłali pismo uzupełniające, które sędzia przyjęła, i w lipcu 2016 r. ruszył proces, który zakończył się w kwietniu ub.r. nieprawomocnym wyrokiem skazującym. Sąd skazał obu oskarżonych na dwa lata bezwzględnego pozbawienia wolności i nakazał im zapłatę grzywien: ks. Robertowi M. w wysokości 150 tys. zł, a Edwardowi B. 60 tys. zł. W przypadku duchownego orzeczono także przepadek korzyści majątkowej uzyskanej z przestępstwa, czyli sztabki złota, a w przypadku drugiego oskarżonego kwoty 50 tys. zł. Jako że wyrok był nieprawomocny, oskarżonym przysługiwało prawo do wniesienia apelacji, z którego skorzystali, i w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie ruszył proces apelacyjny, który zakończył się na początku tego roku. 11 lutego br. sąd uchylił wyrok i zwrócił sprawę Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania. Akta trafiły do Sądu Rejonowego w Rzeszowie 21 maja. 30 lipca zapadła tam jednak decyzja o umorzeniu sprawy. Sędzia, który ją otrzymał, uznał bowiem, że nie ma aktu oskarżenia, bo stwierdził, że pismo uzupełniające, które jeszcze w 2016 r. dosłała prokuratura, nie wyczerpuje znamion uzupełnionego aktu oskarżenia. Decyzja była nieprawomocna i przysługiwało od niej odwołanie, z czego skorzystała prokuratura. Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie skierował zażalenie na postanowienie Sądu Rejonowego w Rzeszowie w przedmiocie umorzenia postępowania. Wczoraj Sąd Okręgowy uznał, że jest ono zasadne.

Katarzyna Szczyrek

7
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
gajowy MaruchapiterROMANstaśjAGA Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
piter
Gość
piter

Sprawa jest bardzo prosta. Na nagraniach spółki ABC jest podobno mowa o 3 sztabkach złota które służyły do korumpowania urzędników,ministrów,prokuratorów,sędziów itd.Udało się służbom zlokalizować podobno dwie jedna nadal jest gdzieś ukryta, może w sadzie, może gdzieś w miejscu które jest bezpieczne.Wartość takiej 1 kg sztabki to podobno ok 125-130 tys zł co ciekawe każda jest znakowana.Może się odnajdzie jak Jan B. były baron PSL trafi na wypoczynek do ośrodka w Białołęce tam ,,spowiadają,, podobno nie tylko ci powołani powołani przez kościół.

ROMAN
Gość
ROMAN

To jeszcze wałkują sprawe z tą sztabke w te i we wte
Od lipca 2014 to już 5 lat minęło a tu dalej o tej jednej sztabce a już myślałem że sie sztabki rozmnożyły jak wino w Kanie Galilejskiej i bedzie już o pociągu ze sztabkami złota ale nie dalej chodzi o tą jedną malutką sztabke wywalcowaną do grubości karteczki ; UF !

gajowy Marucha
Gość
gajowy Marucha

Widocznie jest przy KORYCIE ktos kto w tym maczal lapy i zalezy mu na tym aby sprawe ciagnac bez konca.

staś
Gość
staś

Gdyby był członkiem PO byłby już nie winny

jAGA
Gość
jAGA

Bawmy się tralala bawmy się i tak dalej

radek
Gość
radek

Skoro wierny postanowił złożyć ofiarę w złocie na potrzeby wspólnoty,trudno księdzu odmówić jej przyjęcia bo to się nie mieści w codziennej,utrwalonej praktyce Kościoła. Ludzie od zawsze składają ofiary a księża je przyjmują na chwałę Pana.

mieszkaniec z 1000-lecia
Gość
mieszkaniec z 1000-lecia

Na jaką chwałe Bożą ?
Jak bierze kasę kościelną do własnej kieszeni i spędza na zbytki to to się nazywa CHWAŁA BOŻA ?
A kto ślubował Panu Bogu że będzie żył w ubóstwie i pokorze ?
Ja i moi sąsiedzi z bloku takich ślubów nie składaliśmy.