Księżna z urodzenia, żołnierz z wyboru

Anna Lubomirska jako pierwsza z rodu doczekała się samorządowych honorów w III RP. Jej pogrzeb 23 czerwca 1943 r., mimo okupacyjnych obostrzeń, był nie lada manifestacją. Repr. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Księżna, która podczas wojny uratowała wielu ludzi, ma swoją ulicę obok rodowego zamku. Wkrótce inni Lubomirscy zostaną uhonorowani.

Anna Maria z Ałamów Zamoyskich księżna Lubomirska ma swoją ulicę w Stalowej Woli. To niewielki trakt, ale położony na terenie byłych dóbr Lubomirskich, rodu, któremu bardzo wiele zawdzięcza tak miasto, jak i duży region.

Głosowanie na ostatniej sesji Rady Miejskiej przeszłoby pewnie bez echa, ale kilkoro radnych po podniesieniu rąk wstało z miejsc i biło brawo. – Ta uchwała jest uhonorowaniem rodu, który uczynił bardzo wiele dobrego dla tej ziemi – podsumował głosowanie radny Jan Sibiga.

Ludzie mówili na nią Hanka…
Lubomirscy, choć znacząco przyczynili się do rozwoju Charzewic i Rozwadowa, które potem wchłonęła Stalowa Wola, nie mają w rodzinnych miejscowościach nawet kamiennego epitafium, nie licząc grobów i płyt w klasztorze. Miasto odzyskało ich zamek, w którym teraz jest Muzeum Regionalne. Magistrat skupuje pozostałe po książęcym rodzie zabytki z planami przywrócenia ich świetności. Nie wiadomo czy radni znajdą wystarczającą ilość pieniędzy na restaurację zabytków, ale to nie przeszkadza honorować Lubomirskich w inny sposób. Wkrótce inna z ulic w Charzewicach, niedaleko parku, zostanie nazwana „Rodu Lubomirskich”. W planach jest także odrębna stacja kolejowa z nazwiskiem Lubomirskich w nazwie.

Księżna Anna została wybrana na patronkę ulicy, bo starsi mieszkańcy Charzewic i Rozwadowa jeszcze ją pamiętają. Głównie jej dobroć i odwagę z czasów ostatniej wojny. Zaraz po wybuchu apokalipsy księżna Anna powołała organizację pomocową, którą kierowała aż do śmierci. Była żołnierzem podziemia o ps. Sowa. Z początkiem lata 1943 r., wioząc żywność dla partyzantów, zmokła podczas ulewy i wkrótce zmarła. Jej pogrzeb stał się nie lada manifestacją, a w kondukcie szli nawet AK-owcy. Została pochowana w klasztorze Kapucynów w Rozwadowie. Jej imię nadano ulicy w 70. rocznicę śmierci.

jam

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.