Kto celowo podpalił taksówkę?

Volkswagena prawdopodobnie da się naprawić, ale naprawa będzie kosztować dużo pieniędzy. Fot. Archiwum Czytelnika

RZESZÓW. Policjanci nadal badają sprawę podpaleń i nikt nie został w związku z nimi zatrzymany.

Prawdopodobnie pożar wywołany w niedzielę, 21 kwietnia, w centrum Rzeszowa mógł mieć związek konkretnie z taksówką, a część galerii handlowej przy ul. Lisa-Kuli 19 spaliła się tylko przy okazji. Z naszych informacji wynika, że wykluczono wersję o tym, że samochód zapalił się przez zwarcie. Dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, że policjanci sprawdzają czy pożar nie ma związku z pogróżkami, jakie otrzymywał właściciel auta.

Doszczętnie spalony citroen jumper – taksówka był już dwukrotnie badany przez biegłego. – Policjanci zwrócili mi już auto, a volkswagen jest w naprawie – mówi właściciel. Prawdopodobnie ktoś oblał przód samochodu substancją łatwopalną i go podpalił. Gdy właściciel auta dobiegł do niego jako pierwszy w niedzielę, widział jak pod podwoziem palił się dziwny jasnoniebieski płomień. Nie było żadnego płomienia ani dymu z klapy silnika, ani wnętrza auta. Po przyjeździe strażaków ogień objął już  dwa samochody. Paliła się także galeria handlowa.

SMS-y z pogróżkami
Od taksówki zapalił się także volkswagen passat oraz sufit garażu i część elewacji galerii. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że taksówkarze, w tym i właściciel spalonego citroena, dostawali już jakiś czas temu SMS-y – pogróżki z tego samego numeru telefonu. Nie można wykluczyć każdej innej wersji, ale najprawdopodobniej osoba, która wysyłała dziwne SMS-y może mieć związek z podpaleniami.

Co na to policja? – Trwają czynności wyjaśniające. Mogę jedynie powiedzieć, że nikogo nie zatrzymaliśmy – mówi podkomisarz Adam Szeląg z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

Strach wśród taksówkarzy?
Choć nikt nie chce oficjalnie o tym mówić, ale z różnych źródeł powiązanych z taksówkarzami dowiedzieliśmy się, że już dużo wcześniej taksówkarze mięli pocięte opony, ktoś prawdopodobnie odkręcił śruby w kołach jednego z samochodów. Kiedyś doszło do zamówienia kursu z Rzeszowa w Bieszczady, który okazał się później nieprawdziwy. Te wszystkie przypadki wcale nie muszą być powiązane z niedzielnym pożarem, ale pokazują, że coś niedobrego dzieje się w środowisku taksówkarzy. – Powiem szczerze, że boje się po tym, co się stało w niedzielę – mówi nam zastrzegający swoją anonimowość taksówkarz.

O szczęściu może mówić za to właściciel galerii. Gdyby pan Andrzej nie zauważył, że o 2 nocy płoną jego auta i nie wezwał natychmiast strażaków, to mogło dojść do gigantycznego pożaru. A wówczas ogień mógł objąć nie tylko galerię, ale stojący tuż obok hotel.

Grzegorz Anton

do “Kto celowo podpalił taksówkę?”

  1. Leonidas

    Źle się dzieje w środowisku taksówkarzy – oczywiście że źle, bo powiem obrazowo – jeżeli jest jeden bochenek chleba to może się wyżywić maksymalnie np.100 osób. A jeżeli do stołu zasiada 500 osób to niestety nikt się nie będzie najedzony a najwyżej wkur…ny. Do tego jeśli ktoś ten chleb podkrada to już jest całkiem źle.
    Poza tym najbardziej się pchają ci co mają swój chlebuś, pseudo emeryci służb mundurowych i inni podobni. Normalny, płacący ponad 1000 zł. ZUS-u taksówkarz ma marne szanse na tym rynku pracy.

  2. a

    Cała jest obłożona styropianem. Więc zapaliłaby się jak suche siano, do którego ktoś podrzucił zapałkę.

    • b

      Bzdura ! Wypaliło się miejsce gdzie ogień buchał z płonących samochodów. Gdyby był palny ( F) a nie samogasnący (E) to spaliłaby się cała elewacja.

  3. 40i4

    O szczęściu może mówić za to właściciel galeri……. A wówczas ogień mógł objąć nie tylko galerię, ale stojący tuż obok hotel.

    bueheheheh – czy ta galeria jest z drewna??

  4. Adam

    Czyżby ktoś kupił owczarka i padł .? A zanim pożar dotarł by do hotelu to szybciej strażacy widzieliby ogień z okna

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.