Kto nas kantuje na benzynie?

- Od kilku miesięcy utrzymuję na stacji marżę niższą niż 10 groszy – mówi Ryszard Paulo z Polskiej Organizacji Gazu Płynnego, która zrzesza właścicieli małych stacji.

PODKARPACIE. Potentat paliwowy chce wykończyć małe stacje?

Na małej stacji nie zatankujesz tanio. Ich właściciele muszą płacić za paliwo sprzedawane hurtowo przez Orlen znacznie więcej niż wynosi cena detaliczna na stacjach należących do tego koncernu.

Polska Izba Paliw Płynnych alarmuje, że taka polityka doprowadzi do upadku prywatnych stacji paliw. Ich bankructwo oznacza bezrobocie dla tysięcy pracowników. Nie to jest jednak najgorsze. Jeżeli zabraknie niewielkich stacji benzynowych wtedy dominujące na krajowym rynku koncerny, zdobędą niemal monopolistyczną pozycję nie tylko w hurtowej, ale też w detalicznej sprzedaży paliw. Wtedy podyktują kierowcom, takie ceny jakie zechcą.

W detalu drożej niż w hurcie

Polska Izba Paliw w oficjalnym komunikacie stwierdza, że jest w posiadaniu faktury zakupu benzyny Pb95 na jednej ze stacji PKN Orlen w cenie 4,95 zł za litr. Tego samego dnia, koncern w hurcie sprzedawał to samo paliwo po 4,98 za litr. Aby utrzymać więc cenę taką jaką oferowały stacje należące do tego potentata, drobni przedsiębiorcy do każdego sprzedanego litra musieliby dołożyć 3 grosze. Potwierdzili to właściciele stacji z okolic Rzeszowa. – Za środową dostawę Pb95 płaciłem 5,19 zł plus koszty transportu – mówi pan Marek, sprzedający paliwo. – Jaką w takiej sytuacji cenę mam wystawić na słupku, żeby nie dokładać do interesu, a ludzie mnie nie wyśmiali i chcieli u mnie tankować, skoro na stacjach z sieci koncernu, sprzedają to paliwo po około 5,09 zł za litr.

Na stanowisko Orlenu w tej sprawie nie doczekaliśmy.

Artur Getler

do “Kto nas kantuje na benzynie?”

  1. wtajemniczony

    Proszę o nie komentowanie całej sytuacji osób, których wiedza na temat stacji paliw ogranicza się tylko do tankowania. Kolego amivisage jeśli już używasz słowa „oszuści” to przynajmniej upewnij się, że to co piszesz jest w 100% prawdą, a nie bujną wyobraźnią i domysłami „Skoro”, „Gdyby”.
    No to Ci teraz popitole jak to jest z tą marżą, otóż pracuje na prywatnej stacji, na której marża oleju napędowego po zakupie w OR jeszcze parę dni temu wynosiła 0,08 gr pomnożyć razy twoje 30L = 2.40zł. Marża jest dlatego niska, bo ceny są podniesione do minimum, bo inaczej nikt by nie przyjechał, bo klient myśli:

    „Po co mam prywatnemu dać zarobić, który ewidentnie widzę, że chce się na mnie dorobić, bo takie ceny wysokie ma, jak mogę jechać do OR i mam taniej”

    i tutaj masz racje „Smiech w żywe oczy”. Tak właśnie OR śmieje się w żywe oczy prywatnym stacją, dyktują kosmiczne ceny w hurcie, zaciera ręce i tylko czekają kiedy prywaciarz zadzwoni i zapyta:

    „Czy byłaby możliwość wejścia z wami w współpracę?”

    Takie propozycje niejednokrotnie padały, ale jak dotąd w stronę mojego pracodawcy. Widocznie OR przyjął teraz inną postawę:

    „Jeśli nie po dobroci to my im takie ceny podyktujemy, że nie będą mieć wyjścia”.

    Owa „współpraca de facto polega na niewolnictwie, dyktowaniu warunków, a w zamian dostawaniu wrzodów żołądka i śmiesznych pieniędzy. Piszę śmiesznych pieniędzy, bo to są nie porównywalne kwoty do tych gdyby sam prowadził stację w normalnych warunkach. To akurat wiem bo mam znajomego właściciela stacji, który podjął się szeroko pojętej „współpracy”.

    Kolego Twój komentarz jest nierzetelny, bo bierzesz pod uwagę tylko i wyłącznie sprzedaż paliwa, a jak zauważyłeś (a może nie) jest tam wiele innych artykułów takich jak np. alkohole, gdzie często ich sprzedaż to prawie połowa zysku stacji. O tym nawet szeroko pisały media.
    Te kosmiczne marże, o których piszesz to na chwilę obecną niespełnione życzenie każdego prywatnego właściciela stacji. Marża na poziomie 40 groszy to absolutny max jeśli chce się konkurować z innymi stacjami.
    A teraz tak na poważnie mam nadzieję, że PIPP weźmie się za owe koncerny i wszystko wróci do normy, bo jeśli by doszło do upadku prywatnych stacji to zostaniemy zmuszeni przerzucić się na rowery…

    Z życia:)

    „Oszust”

    M: Synu posprzątałeś?
    S: Tak mamo:)
    M: A mam iść sprawdzić?
    S: Już idę sprzątać:(

  2. Janusz

    Wołali chodżcie razem z nami w 1980 r. No i doszli.

  3. amivisage

    Skoro pan nie wie po ile sprzedawać to ja panu pomogę sobie przypomnieć. Skoro pan kupuje paliwo po 5,19 to doliczając 60 groszy wychodzi 5,79. I niech już żaden skomlący właściciel stacji nie pitoli o zarobku 6 groszy na litrze. Stacje na litrze zarabiają od 60-90 groszy. Gdyby zarabiały 6 groszy to inwestycja w stację wyszła by na zero po 50-80 latach, a później dopiero jakieś zyski. Kierowca kupujący 30 litrów płaci 155 zł i niech mi oszuści nie pilolą, że z takiego kierowcy jest zysk 30×0,06= 1,80zł. Śmiech w żywe oczy. Skoro taki macie mały zarobek na litrze to już się zajmijcie sprzedawaniem samych zapiekanek i lepiej na tym wyjdziecie.

  4. xyz

    A kto kilka lat temu straszył paliwem powyżej 5zł????
    Pozdrawiam Lemingi ! ;-)

  5. roman

    no to może przesiądziemy się na osiołki co tylko znowu ktoś zarobi na paszy.-

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.