Kto powstrzyma Rosjan?

Wyniki polskiej reprezentacji w finale DMŚ w głównej mierze uzależniony będzie od postawy Grzegorza Knappa. Fot. Wit Hadło

ICE SPEEDWAY. Polska reprezentacja zadebiutuje w finale Drużynowych Mistrzostw Świata.

W piątek i sobotę sanockie “Błonie” będą areną zmagań o tytuł Drużynowego Mistrza Świata w ice speedwayu. Mistrzostwa bronić będą Rosjanie, którzy tytuł najlepszej drużyny świata dzierżą nieprzerwanie od 1996 roku.

- W turnieju wystąpi 7 reprezentacji. Kibice podczas dwudniowych zmagań zobaczą w sumie 42 wyścigi. W każdym biegu rywalizować będzie po dwóch żużlowców z dwóch różnych drużyn. Zawody będą przypominać swoją formułą turniej MPPK. Końcowy wynik ustalany będzie po zsumowaniu wyników z obu dni – wyjaśnia zawiłości regulaminowe Szczepan Szczęsny, oficer prasowy polskiej kadry.

Na co stać biało-czerwonych?
W gronie finalistów DMŚ po raz pierwszy w historii znalazła się polska reprezentacja. Na co będzie stać w tych zawodach Knappa i spółkę? – Raczej nie zawojujemy tego finału. Znamy swoje miejsce w szyku, ale mamy nadzieję, że uda nam się zostawić za plecami jedną, może dwie reprezentacje – przekonuje lider polskiej kadry. Jego partnerem będzie Paweł Strugała, który swoją przygodę z ice speedwayem rozpoczynał jako zawodnik Szwajcarii. Rolę rezerwowego będzie pełnił Mirosław Daniszewski.

Biało-czerwoni w środę wzięli udział w wewnętrznym treningu. W czwartek z kolei odbył się już oficjalny trening z udziałem wszystkich reprezentacji. – Mieliśmy trochę problemów. Pawłowi rozpadł się silnik i zaraz po treningu zawiózł go do mechanika. Ma wprawdzie rezerwową maszynę, ale nie jest ona tak dobra, jak ta pierwsza. Ja z kolei miałem problem z tym samym, co w Szwecji, czyli z zawieszeniem. Ogólnie jeździło się nieźle, Tor i lód są dobrze przygotowane – mówił po środowych próbnych galopach Knapp.

Sborna faworytem
Bezsprzecznym faworytem finału jest reprezentacja Rosji, na czele ze światowym multimedalistą, Nikołajem Krasnikowem. Rok temu na torze w Togliatti zdeklasowali oni rywali zdobywając aż 59 punktów na 60 możliwych! Kto i czy w ogóle będzie w stanie pomieszać Rosjanom szyki? Wydaje się, że najbliżej tego będą Austriacy i Szwedzi, ale wielce prawdopodobne jest, że tym ekipom pozostanie tylko walka o dwa niższe stopnie podium. – Zapowiadają się wspaniałe zawody. W tamtym roku było grubo poniżej 20 stopni mrozu. Tym razem ma być nie cieplej (około minus 15). Taka temperatura na pewno nie przeszkodzi zawodnikom w widowiskowej jeździe, a kibicom w dobrej zabawie – przekonuje dyrektor MOSiR-u Sanok, Damian Delekta. Organizatorzy przygotowali na każdy dzień zawodów blisko 4 tys. biletów w cenie od 10 do 40 zł.

LISTA STARTOWA
Finlandia: 1. A. Aakko, 2. T. Tani, 15. J. Vilponen; Polska: 3. G. Knapp, 4. P. Strugała, 16. M. Daniszewski; Szwecja: 5. R. Henderson, 6. S. Svensson, 17. P.-A. Lindström; Niemcy: 7. G. Bauer, 8. M. Niedermaier, 18. S. Pletschacher; Rosja: 9. D. Iwanow, 10. D. Kołtakow, 19. N. Krasnikow; Austria: 11. H. Simon, 12. F. Zorn, 20. M. Leitner; Czechy: 13. A. Klatovsky, 14. J. Klatovsky

FINAŁ DMŚ
Sanok
piątek, godz. 18
sobota, godz. 15 (transmisja TVP Sport)

Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.