Kto traci a kto zyskuje na ciepłej zimie?

Tak wyglądała ulica 3 Maja w Rzeszowie zimą 2011 i w tym roku. Fot. Wojciech Preisner

PODKARPACIE. Podczas gdy mieszkańcy zacierają ręce i to wcale nie z zimna, właściciele wyciągów, pensjonatów i dostawcy ciepła rwą włosy z głowy.

W tym roku zima znów nas zaskoczyła. Tym razem pozytywnie, bo choć w kalendarzu już styczeń, zimy z prawdziwego zdarzenia ani widu ani słychu. Mieszkańcy Podkarpacia zacierają ręce i to wcale nie z powodu mrozów. Znacznie mniej wydamy na ogrzewanie, miasto zaoszczędzi na odśnieżaniu chodników i ulic. Ale podczas gdy jedni liczą zyski, inni podliczają straty. I to nie małe, bo miejskie przedsiębiorstwo energetyki cieplnej sprzedało w tym roku jedną trzecią ciepła mniej niż przed rokiem, problemy mają również firmy zajmujące się odśnieżaniem.

– Na rachunkach za ogrzewanie zaoszczędzimy pewnie z połowę tego, co wydaliśmy w zeszłym roku – cieszy się Pan Zbigniew z Rzeszowa. – Ciepła zima to naprawdę powód do radości.
Ale nie tylko dla pana Zbigniewa. Wyjątkowo sprzyjająca aura wpływa korzystnie również na budżet miasta, które z zabezpieczonych 6 milionów złotych wydało do tej pory tylko 114 tysięcy złotych na utrzymanie dróg i chodników. Powody do radości mają również kierowcy.

– Na dworze jest ciepło, samochód szybciej się rozgrzewa i mniej zużywa paliwa – wyjaśnia pan Andrzej z Łańcuta. – Więcej przez to zostaje w portfelu.

Zysk jednych to straty dla innych

Ale gdy jedni się cieszą, inni podliczają straty. – W tym roku sprzedaliśmy już jedną trzecią ciepła mniej niż w roku ubiegłym – mówi Józef Wicher Prezes Zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej Rzeszów. – W listopadzie było znacznie lepiej, grudzień upłynął pod znakiem strat, ale czeka nas jeszcze styczeń, a w styczniu zawsze jest chłodniej. – dodaje.

Powody do zmartwień mają również firmy zajmujące się odśnieżaniem dachów – Pozostało nam jedynie założyć ręce i czekać na śnieg jak na zbawienie – mówi właściciel jednej z nich. – Nie jest lekko i na razie nie zapowiada się, że będzie lepiej.

Lekko nie mają również sprzedawcy odzieży zimowej. – Ruch wprawdzie jest, bo jest zimno, ale obroty w porównaniu z rokiem ubiegłym spadły i to znacznie.- mówi jedna ze sprzedawczyń z bazaru ul. Targowej.

Straty liczą również właściciele stoków narciarskich. – Straty sięgają już prawie 50 tys. zł – mówi  Leszek Cioch właściciel wyciągów narciarskich „Oaza” Strzyżowie – W zeszłym roku wystartowaliśmy 15 grudnia. W tym roku stoimy a koszty rosną, bo za sam prąd czy go używam czy nie płacę 7 tys. zł miesięcznie.

Katarzyna Szczyrek

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Roman
Roman
9 lat temu

MPEC sprzedało w tym roku jedną trzecią ciepła mniej niż przed rokiem ? tylko tyle mniej ? ale jaja ! zimy nie ma, budynki w wiekszości izolowane po 10 – 15 cm styropianu !!! (kolosalny wydatek jeśli doliczyc do tego koszty nowych elewacji) w mieszkaniach zalozone glowice termostatyczne, liczniki itd no to jakiś szok gdzie ten MPEC ładuje to ciepło …. nie ma najmniejszego sensu oszczedzać – bo MPEC mimo braku zimy i tak na swoje wyjść musi ! moze węgla mniej spalą ale za to sobie premie przyznaja za oszczędności albo nowe etaty wymyślą ( dla znajomych królika) podobnie… Czytaj więcej »

Borjan
Borjan
9 lat temu

ja tam nie wypatruję zimy .Oszczędności na każdym kroku ,a właściciele pensjonatów i stoków narciarskich narzekac zawsze będą …Zupełnie tak jak i górale .Tylko narzekakac potrafia