Kto truje rzeszowian?

- Sprawdzimy, skąd unoszą się dymy i na ile są trujące - poinformował Władysław Martens, zastępca podkarpackiego inspektora ochrony środowiska. - Jednak jak wynika z przepisów, możemy pod tym kątem skontrolować tylko podmioty gospodarcze, a nie właścicieli prywatnych domów. Na winnych, którzy zatruwają powietrze, można nałożyć kary finansowe. Fot. Wit Hadło
– Sprawdzimy, skąd unoszą się dymy i na ile są trujące – poinformował Władysław Martens, zastępca podkarpackiego inspektora ochrony środowiska. – Jednak jak wynika z przepisów, możemy pod tym kątem skontrolować tylko podmioty gospodarcze, a nie właścicieli prywatnych domów. Na winnych, którzy zatruwają powietrze, można nałożyć kary finansowe. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Nad miastem wieczorami unosi się gryzący dym.

– Od kilku dni nad większą częścią miasta wieczorami unosi się gryzący dym – poinformowali nas zaniepokojeni mieszkańcy Rzeszowa. – To dziwne, bo nie ma  mrozów, więc ludzie nie palą też masowo w swoich piecach w domach jednorodzinnych, a jednak nad miastem unosi się smog. Zajmijcie się tym i zaalarmujcie odpowiednie służby – poprosili redakcję Super Nowości.

Mieszkańcy, którzy zgłosili się do naszej redakcji sugerują, że za wieczornym zadymianiem miasta kryje się raczej jakiś jeden duży truciciel. – Może jakiś zakład wieczorem spala odpady albo czyści filtry? – zastanawiał się pan Stanisław. – Dym pojawia się w wielu dzielnicach: w Śródmieściu, na Nowym Mieście i osiedlu Zimowit. Jest tak gęsty, że widać go dobrze w światłach samochodowych reflektorów. Ten dym jest gryzący i utrudnia oddychanie.

To, co najbardziej zastanawia naszych Czytelników to fakt, że wieczorami temperatury są dodatnie i sięgają 8 – 10 stopni Celsjusza. – Przy silnych mrozach w mieście pojawia się smog, bo ludzie masowo palą w piecach dogrzewając domy, teraz jednak jest ciepło, a smog mimo to się pojawił.

Być może dymy to efekt wypalania traw. Jak nas poinformował st. kpt. Grzegorz Wójcicki, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej, w ostatnich dniach to zjawisko się nasiliło. Od początku roku w Rzeszowie było 21 podpaleń trawy, z tego od początku marca aż 17. Trawa paliła się na osiedlu Budziwój i w pobliżu ulicy Ciepłowniczej. Wydaje się jednak, że wypalanie traw nie jest aż tak masowe, by wpłynęło na powstanie smogu.

W dymie groźne związki
W gryzących, gęstych dymach są związki chloru i fluoru, tlenek azotu i dwutlenek siarki. Badania Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska potwierdzają, że w Rzeszowie stężenie pyłów wydostających się z kominów jest duże i przekracza 40 procent dopuszczalnej normy.

– Nie mieliśmy żadnych sygnałów, że nad miastem unoszą się dymy – mówi Władysław Martens, zastępca podkarpackiego inspektora ochrony środowiska. – Jeżeli dostaniemy informację o takim fakcie i będzie to dotyczyć podmiotu gospodarczego, to postąpimy zgodnie z procedurą. Na siedem dni przed kontrolą powiadomimy firmę o naszej wizycie. Tylko że w tym czasie jej przedstawiciele na pewno zrobią wszystko, żeby z komina nie wydobywały się dymy. Jest też możliwość wejścia do firmy bez zawiadomienia o takim zamiarze. Ale tylko wtedy, gdy zaistnieje zagrożenie dla zdrowia mieszkańców.

Służby ustalą sprawcę?
Zastępca inspektora ochrony środowiska dodał, że wyda polecenie, żeby wieczorem ten rejon miasta przebadała państwowa stacja monitoringu przy ul. Szopena, która swoim zasięgiem obejmuje całe miasto. Również do Straży Miejskiej nie dotarły żadne sygnały o dymach. Jadwiga Jabłońska, zastępca komendanta Straży Miejskiej, obiecała zająć się tym problemem.

Nie jesteśmy w stanie sami zweryfikować podejrzeń mieszkańców, ale, naszym zdaniem, za pojawiającym się w Rzeszowie wieczorem dymem stoi faktycznie jakiś jeden duży zakład.

W tej sytuacji to specjalistyczne instytucje powinny ustalić sprawcę, który utrudnia życie mieszkańcom i ich truje. Dlatego w tej sprawie w czwartek złożyliśmy pisemne doniesienie do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, Powiatowego Inspektora Sanitarnego, Straży Miejskiej i Komendy Miejskiej Policji. A oto fragment naszego pisma:
„Ponieważ także obserwacje naszych dziennikarzy i pracowników potwierdzają sygnały Czytelników, a nie dysponujemy sami możliwościami zbadania sytuacji, zwracamy się o podjęcie odpowiednich działań mających na celu wykrycie i ukaranie truciciela, którym, jak podejrzewamy, jest jeden duży podmiot.”

Liczymy, że służby państwowe szybko zareagują na nasze doniesienie. Do tematu wrócimy.

Mariusz Andres

18
Dodaj komentarz

avatar
15 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
15 Comment authors
alikobserwatoresperoJankegienia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
alik
Gość
alik

Temat wałkowany przynajmniej od 15 lat i nikt nic nie wie. Na smrodzie zrobiło karierę wielu ludzi, którzy zostali wysokimi urzędnikami a nawet posłami i senatorami. Samo smrodowisko cały czas było kuźnią talentów a przynajmniej przechowalnią dla tych którzy nie załapali się do głównego koryta. I przez te wszystkie lata, ani urząd miasta, ani urząd wojewódzki, ani WIOŚ, ani prokuratura, ani nawet ekolodzy, którzy tak bardzo dbają o super czystość środowiska, nie znaleźli śmierdziela. Więc szkoda waszego zachodu na tą sprawę bo jesteście za mali. Niech już zostanie wersja o truciu powietrza w Rzeszowie przez kilku nieuświadomionych, byłych wieśniaków, którzy… Czytaj więcej »

obserwator
Gość
obserwator

„Sprawdzimy, skąd unoszą się dymy i na ile są trujące” – czy Pan Inspektor Martens wrócił po kilku latach nieobecności ??? Przecież zadymienie w Rzeszowie jest PROBLEMEM od wielu lat. Jakiś czas temu interweniowałem w tej sprawie u Wiceprezydenta i otrzymałem poradę, że jeśli zobaczę, że ktoś spala śmieci, to powinienem przedzwonić do straży miejskiej. Przy takim podejściu, temat nigdy nie zostanie załaatwiony, a ludzie będą się coraz częściej dziwić; skąd mam raka płuc, skoro nie palę papierosów. Dziwna, wiejska moda na disle też oczywiście dokłada do zatrucia powietrza, ale wiem na 100 % , że głównym winowajcą są ludzie,… Czytaj więcej »

Janke
Gość
Janke

Nie od kilku dni……bo co najmniej od 2 miesięcy na SŁONECZNYM STOKU ….nie można było otworzyć wieczorem okien bo do mieszkania napływało powietrze o bardzo silnej woni przypominającej palone gumy?, chemiczne związki? Tego nie dało się wyzbyć i trzeba było – gdy się już to powietrze wpuściło – w tej TRUCIŻNIE spać. Tak było codziennie a zaczynało się póżnym wieczorem. To nie miało nic wspólnego z „trawami” jak tu ktoś sugeruje. Natomiast „od kilku dni” nic takiego nie ma miejsca.

DobraPogoda24.pl
Gość
DobraPogoda24.pl

Swoje teorie spiskowe napisz gdzie indziej. Braki z fizyki atmosfery aż rażą. Dzisiaj 15.03 też „czujesz” palone gumy? Sprawdź źródła pomiarów, mapy przepływu powietrza itd, a później możemy podyskutować.

real
Gość
real

No i sprawdza się porzekadło „Uderz w stół a nożyce się odezwą”. Nie wymądrzaj się, tylko przestań truć ludzi.

gienia
Gość
gienia

a co dopero bedzie jak spalarnie smieci zafunduja nam przy elekrocieplowni – a SA TAKIE PLANY !!!!

ip z Rzeszowa zeby nie bylo
Gość
ip z Rzeszowa zeby nie bylo

… smród z nóg

kornik drzewny
Gość
kornik drzewny

Największym „zasmradzaczem” miasta jest SPALARNIA ŚMIECI przy ul.Matuszczaka. Wybierzcie się tam wieczorem to smród zwali was z nóg.

real
Gość
real

Na Słocinie prawie w każdym domu palą śmieci. Nic nie jest w stanie zmienić mentalności ludzi. Zresztą wystarczy porównać ilość odpadów suchych wystawianych przez poszczególne posesje, zwłaszcza zamieszkiwane przez wieloosobowe rodziny, a od razu wiadomym się staje, w których domach spala się śmieci. Wieczorem może to potwierdzić smród z kominów tych domów.

espero
Gość
espero

Możliwe, że tak jest, tylko dziwię się dlaczego sąsiedzi nie interweniują ? Jeżeli w piecu spalane są plastiki, to można to stwierdzić nawet kilka dni później, a Straż Miejska ma obowiązek takie doniesienie sprawdzić. Jeżeli ludzie nie mogą zmienić swojej mentalności w kwestii śmieci i nadal spalają je w piecach, to może kary finansowe pomogą im w tym….

juhas
Gość
juhas

POLFA Rzeszów truje, wystarczy przyjechać samochodem z tyłu za polfę – na jedną z uliczek późnym wieczorem i nocą, a że mieszkam w pobliżu wiem co piszę. Te śmierdzące opary to czysta chemia – smród lekarstw.

krakus
Gość
krakus

W Krakowie wymyslili ze jest smog to zakaza palenia weglem w piecach i w kominkach drzewem. Minal rok i chca sie z tego wycofac! Brak pieniedzy na dofinansownie kotlow gazowych i problemy z podlaczem na taka skale do sieci grzewczej miasta. I co z nowych kotlow gazowych duzej liczbie emerytow i bezrobotnych lub zarabiajacych najnizsza krajowa jak ich na oplaty drogim gazem nie bedzie stac. No ekolodzy wprowadzmy i w rzeszowie zakazy niech biedota zdechnie z glodu? Bedzie ekologicznie i nowoczesnie.

Dłudoletni
Gość
Dłudoletni

Smród -Smog to co jest w Rzeszowie i okolicy to żadne hi hi to bomba gazów- ekstremów trujących ludzi .
W okresach gdy temperatury są -2 do+5 st. a wilgotność jest 80-98% natężenie jest bardzo duże.Takie warunki Rzeszów i okolice w okresie jesienno-wiosennym posiada więcej niż 50% dni .Lekceważenie takich zjawisk jest wynikiem nie do informowania społeczeństwa przez służby do tego powołane tj.ochrony środowiska na wszystkich szczeblach zarządzania ,sanepidu i wiele innych co z tego tytułu prowadzą nadzór .Brak ewidentnego nie egzekwowania w tym zakresie prawa.

pisul
Gość
pisul

Bo w Rzeszowie segreguja smieci: Te do spalenia w dzien, te do palenia w nocy :)

lepek
Gość
lepek

Rzeszów to nie Kraków. U nas wieje jak w kieleckim. Smog jest jak dziennikarze nie odstawia alkoholu to na delirce i smoga gryzocego mieszczan widza :)

hijena
Gość
hijena

koszt cywilizacji jest taki ,ze rzeszow jak wiele innych miast dorobił się smogu.Inic na to nie poradzimy.Przyczyną tego stanu rzeczy jest nie opalanie weglem mieszkań,ale spaliny samochodów,starych rupieci z rozregulowanymi gaznikami i pompami.Drugą przyczyną jest dewastacja drzewostanu za przyzwoleniem niedouczonych urzędasow lub tworzenia wydumanego ,estetycznego miasta.A najdziwniejsze jest ,że wrzaskliwe i na pokaz tałatajstwo spod znaku ECO nabrało wody w usta w tym temacie.

DobraPogoda24.pl
Gość
DobraPogoda24.pl

Nikt nie truje na dużą skalę oprócz wypalających nielegalnie trawę w okolicach Rzeszowa i w samym mieście. Zanim coś napiszecie należy to skonsultować. Jakie są fakty? Obecna sytuacja jest normą podczas osiadania wyżu i znikomej cyrkulacji powietrza, z którą mamy do czynienia od minionej niedzieli 09.03. Wieczorami spada temperatura powodując powstanie inwersji (cieplej na wzniesieniach, chłodniej w dolinach), która blokuje w dolinach (ukształtowanie terenu w ok. Rzeszowa temu sprzyja) zanieczyszczeń zgromadzonych w ciągu dnia, a także emitowanych wieczorami i w nocy przez piece opałowe. Do wczoraj 13.03 nadal utrzymywał się kilkustopniowy mróz w Rzeszowie. Wartości minimalne były notowane nad ranem.… Czytaj więcej »

rajmund
Gość
rajmund

zobaczcie na batorego obok przystanków palą chyba oponami