Kto uratuje Autosan?

Autosan jest ikoną miasta Sanok. Czy nowy właściciel uratuje miejsca pracy i czy nadal będą w tej firmie produkowane autobusy? Fot. Wit Hadło
Autosan jest ikoną miasta Sanok. Czy nowy właściciel uratuje miejsca pracy i czy nadal będą w tej firmie produkowane autobusy? Fot. Wit Hadło

450 osób obawia się zwolnień, prezes firmy złożył do sądu wniosek o upadłość zakładu, a nowy właściciel szuka inwestora, który doinwestowałby fabrykę. Czy kolejna firma będąca symbolem Podkarpacia upadnie?

Autosan po 183 latach istnienia jest na równi pochyłej. To najtrudniejszy rok w historii firmy produkującej autobusy. Fabryka jest zadłużona na 14 mln zł, 450 pracowników od lipca nie dostaje wynagrodzeń, a pierwszych przetargów na produkcję pojazdów należy się spodziewać dopiero w 2015 r. Pojawił się co prawda nowy właściciel, Grzegorz Tarnawa, który ma znaleźć inwestora, aby za pomocą jego środków uratować przedsiębiorstwo, ale większość pracowników już nie wierzy, że zakład przetrwa. Obawiają się, że będą grupowo zwalniani.

W ubiegłym tygodniu Franciszek Gaik, prezes Autosanu, złożył do Wydziału Gospodarczego Sądu Rejonowego w Krośnie wniosek o upadłość firmy. To jeszcze nie znaczy, że zakład upadł, bo sąd ma miesiąc na wydanie decyzji w tej sprawie.

Pracownicy Autosanu niechętnie rozmawiają z dziennikarzem o sytuacji firmy, w której pracują. Boją się, że za dużo powiedzą i dyrekcja zemści się na nich, wyrzucając ich z pracy. Stajemy przed głównym wejściem do zakładu. Wychodzących z pracy pytamy, czy mają nadzieję na przetrwanie firmy.

– Sytuacja jest niejasna – mówi jeden z pracowników, który nie zgadza się podać nawet tylko swojego imienia. – Dowiedziałem się, że za przysłowiową złotówkę jakiś nieznany przedsiębiorca przejął Autosan. To skandal, bo nasz zakład jest warty miliony. Przecież wyprodukowaliśmy tysiące autobusów. Nawet w Kazachstanie, Rosji i Chinach jest zainteresowanie naszymi pojazdami.

Przechodzący obok Autosanu ludzie, nawet ci, którzy nie pracują w tej firmie, mówią, że to będzie cios dla miasta. Zwiększy się bezrobocie, a dla wielu rodzin po ogłoszeniu upadłości firmy będzie to osobisty dramat.

Nowy właściciel przejmuje upadające firmy
We wtorek związkowcy z Autosanu spotkali się w Krakowie z nowym udziałowcem tej firmy Grzegorzem Tarnawą, któremu większościowy pakiet akcji fabryki sprzedała spółka Sobiesław Zasada, dotychczasowy wieloletni udziałowiec. Jednak Ewa Latusek, przewodnicząca NSZZ „Solidarność” w Autosanie, nie chciała zdradzać, o czym rozmawiała z przedsiębiorcą. – Ustaliliśmy, że nie informujemy o treści rozmów, dopóki się nie zakończą – stwierdziła w rozmowie z Super Nowościami.

Grzegorz Tarnawa w czwartek przyjechał do sanockiego Autosanu i spotkał się z zarządem firmy i związkowcami, by porozmawiać o tym, jakie decyzje podejmie w sprawie dalszej działalności przedsiębiorstwa. Kim jest nowy właściciel? Z naszych ustaleń wynika, że tajemniczy nabywca zajmuje się… pozyskiwaniem różnych spółek do restrukturyzacji i to takich, które są w upadłości.

Przychodzą do zakładu, ale nie pracują
W minionym tygodniu nie było pracy dla załogi Autosanu. Jednak codziennie pracownicy przychodzili do zakładu. W firmie wytwarzane są nie tylko autobusy, ale też elementy dla kolejowych szynobusów oraz kontenery dla wojska. Franciszek Gaik, prezes firmy, uważa, że są spore szanse na produkcję w Autosanie małych elektrowni o mocy 5-10-20 kW.

– Nawiązaliśmy już współpracę z niemiecko-kanadyjską spółką Hitor. Dostaliśmy prototyp takiej elektrowni – poinformował prezes Autosanu. – Razem z Hitorem poszukujemy krajowego producenta generatora prądotwórczego. Jestem optymistą, bo spodziewamy się nowych zamówień na autobusy. Zakład przetrwa – zapewnia.

Burmistrz: – Ratujmy Autosan
Władze samorządowe Sanoka od lat utożsamiają się z Autosanem. Burmistrz Wojciech Blecharczyk, który miastem zarządza od 11 lat, mówi, że od początku pierwszej swojej kadencji wspiera zakład.

– Autosan to autentyczna ikona naszego miasta – podkreśla burmistrz. – Dzięki tej firmie nazwa Sanoka znana jest większości Polaków. Władze miasta zawsze były świadome, że ta fabryka współtworzyła nasze miasto, pozwalała mu się rozwijać, dawała miejsca pracy i środki do życia dla kilku tysięcy pracowników i ich rodzin. Obecnie dla prawie 500 osób. Jednocześnie tworzyła historię polskiej motoryzacji.

Czy miasto utożsamiające się z tą fabryką od blisko dwóch stuleci, mogło więcej jej pomóc? – W ostatnich kilkunastu latach robiliśmy wszystko, aby śpieszyć Autosanowi z pomocą – mówi Wojciech Blecharczyk. – Czyniliśmy to poprzez poręczenie kredytów, odraczania płatności podatkowych, czy też szereg zabiegów promujących naszą fabrykę w kraju i poza jej granicami. Firmie umorzyliśmy 1,5 mln zaległego podatku od nieruchomości.

Upadłość nie oznacza śmierci fabryki
Burmistrz dodał, że miastu na Autosanie i jego załodze wyjątkowo zależy. I tak będzie nadal, bo władze miejskie nie zamierzają zmieniać polityki w tej sprawie.
Związkowcy uważają, że sytuacja w jakiej znalazł się zakład, pozwoli stworzyć warunki do zastosowania rozwiązań prawnych, aby załodze wypłacono zaległe za trzy miesiące wynagrodzenia. Autosan pilnie potrzebuje nowego inwestora. Burmistrz i prezes Autosanu tłumaczą, że jeżeli zostanie ogłoszona upadłość, to nie będzie to oznaczać śmierci fabryki. Trzeba ją ratować na wszystkie możliwe sposoby.

Mariusz Andres

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
fan_klechów
fan_klechów
7 lat temu

niech wam klechy procesję zorganizują, ciemnoto podkarpacka

Pan Samochodzik
Pan Samochodzik
7 lat temu

O jakich 10 szt. autobusów dla Rzeszowa mowa? Przecież ZTM odebral już wszystkie i zapłacił całość!

wnuk kolejarza
wnuk kolejarza
7 lat temu

ZTM dotąd odebrał 20-22 szt. z 30 zamówionych (czy widziałeś na mieście autosany z nr bocznymi 929, 928, 927 czy np. 925)? Odebrane zostały tylko wszystkie (diesle i na CNC) mercedesy citaro (razem 50szt).
Autosan na kilka miesiecy przed ogłoszeniem upadłości zwracał się do władz miasta Rzeszowa z prośbą o wcześniejsze odebranie wszystkich autobusów i zapłatę za nie.
Miasto odmówiło, tłumacząc to „wysiłkiem” inwestycyjnym w postaci jednoczesnych przebudów ulic Lubelskiej i Rejtana oraz budową mostu Narutowicza i koniecznością zabezpieczenia środków na zapłatę faktur częściowych za te roboty.
„Autobusy z Sanoka odbierzemy w pierwotnie ustalonym terminie” – mówił wówczas rzecznik Chłodnicki.

ROMAN
ROMAN
7 lat temu

masz Pan rację -[ do wnuk kolejarza ] – nie jedno widziałem z racji wieku – jednoznacznie stwierdzam patrząc obiektywnie na to co nastąpiło po 1989 roku w Kraju że wszystkie ” restrukturyzacje + zmiany właścicielskie + inne zmiany ” miały jeden cel – zniszczyć co nasze gdyż to jest po prostu konkurencja dla innych – i z tym mamy tu do czynienia kto tego nie widzi ani nie rozumie patrząc na temat szeroko jest po prostu ślepy a móżdżek mu nie robi i koniecznie musi pić łyżkę oleju dziennie – gdyż ci co pociągają za sznurki do tego doprowadzili… Czytaj więcej »

wnuk kolejarza
wnuk kolejarza
7 lat temu

1. Fabryka ma – jak podajecie 14 mln zł długu. 10 gotowych autobusów za łączną kwotę prawie 9 mln zł czeka na odbiór przez ZTM Rzeszów. Za pozostałe 5 mln fabryka też ma jeszcze stare kontrakty. 2. Wiadomość o zamiarze ogłoszenia upadłości przez właściciela spółkę Soboesła Zasada SA (podobnie uczynił z Jelczem i Starachowicami) doszła do pracowników wystawiających nowe autobusy Autosan na targach komunikacji miejskiej w Kielcach i zbierających na nie zamówienia. Musieli oni po otrzymaniu komunikatu o wniosku o upadłość Autosanu prosić składających zamówienia dla Firmy o wycofanie się z nich w związku z zaistniałą sytuacją. 3. Już jeżdżące… Czytaj więcej »

Dd
Dd
7 lat temu

Ciekawe ile z tego długu poszło na związki zawodowe?

ROMAN
ROMAN
7 lat temu

no może by Pan redaktor zrobił ; analizę zestawienie ile to zakładów z różnych branż padło na podkarpaciu od 1989 roku – co ?
czyli upadają po kolei te wszystkie co powstawały od 11-XI-1918 roku do 1989 roku ; tj w ciągu 71 lat