Kto za to słono zapłaci?

Słuchając i czytając ostatnie doniesienia o aferze solnej wychodzi na to, że nie ma różnicy między solą spożywczą a tą, która służy do posypywania dróg.

Może więc zasłuchani we wnioski prokuratury w ramach oszczędności powinniśmy zacząć zamiatać sól z ulic i używać jej w kuchni. Skoro ta sól nie szkodzi… co to za różnica: odpad przemysłowy czy sól spożywcza.

Mówiąc zupełnie na serio to jest to klęska państwa. Odpad przemysłowy trafiał przez 10 lat na stoły Polaków. Nieważne, czy szkodliwy, czy nie to był odpad, a nie żywność. Odpowiedzieć powinni za to nie tylko autorzy przekrętu, ale wszyscy, którzy o sprawie wiedzieli lub wiedzieć powinni, a nie zareagowali, chociaż byli do tego zobligowani z racji pełnionych urzędów.

PRZECZYTAJ: „Mamy przesolone! Jemy sól drogową!”

Artur Getler

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.