Kto zgubił 220 litrów wódki i rower?

– Rowery w Stalowej Woli często są kradzione, ale równie często znajdowane – mówi asp. szt. Andrzej Walczyna. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Roztargnieni gubimy coraz cenniejsze rzeczy. To wątpliwy wskaźnik podnoszącego się poziomu życia. Coraz rzadziej szukamy zguby, z czego cieszyć się może tylko min. Rostowski, bo nasza własność jest sprzedawana, a pieniądze za nią zasilają państwową skarbonkę.

Choć to nie pora na rowerowe wycieczki, to jednak dobry czas na refleksję, czy rower mamy. Refleksję tę nasuwa lista rzeczy znalezionych, którą na swojej stronie publikuje stalowowolskie Starostwo Powiatowe. W magazynach powiatowej administracji jest kilkadziesiąt jednośladów na napęd nożny i dwa mechaniczne. To że mieszkańcy „miasta rowerów” jednoślady gubią, nie jest czymś nowym. Rozgrzewająca jest jednak informacja, że w Biurze Rzeczy Znalezionych na roztargnionego czeka m.in. 449 butelek wypełnionych przezroczystym płynem i oznaczonych etykietą „Extra żytnia”.

Skąd wódka wzięła się w piwnicach starostwa? Nie może być innej odpowiedzi, jak tylko, że przyniósł – w tym przypadku przywiózł – uczciwy znalazca. Był nim człowiek w policyjnym mundurze. Podczas jednego z nalotów na handlarzy wódką, ktoś porzucił towar i nie chce się do niego przyznać. Policjanci zrobili protokół, wódkę zbadali i traktując ją jako rzecz znalezioną, oddali do BRZ, gdzie trunek nabiera mocy, ale tylko urzędowej.

6,5 roku zguba czeka na właściciela
- Zgodnie z przepisami ustawy o likwidacji nie podjętych depozytów, rzeczy znalezione przechowywane są u nas przez 3 lata – mówi Tomasz Wosk, naczelnik kancelarii starosty stalowowolskiego. – Jeżeli przez ten czas nie znajdzie się właściciel, informacje o zgubie umieszcza sie na tablicy ogłoszeń i stronie internetowej. Informacja ta „wisi” przez pół roku, a gdy i to nie pomoże, znaleziona rzecz przechowywana jest przez kolejne 3 lata i dopiero wtedy trafia na licytację. W sumie więc, znalezione rzeczy najczęściej przechowujemy przez 6,5 roku.

Teraz wiemy, że wódka w ilości 23 kontenerów została znaleziona w 2009 r. Za trzy lata starostwo będzie miało nie lada problem, bo czy samorząd może handlować alkoholem? I jaką ustalić cenę wywoławczą na siedmioletnią „Żytnią”? To już zmartwienie Urzędu Skarbowego, który licytacjami rzeczy znalezionych się zajmuje.
Prawie co druga rzecz przechowywana w magazynach BRZ, to rower. Wydawałoby się, że stalowowolanie znani z zamiłowania do cyklistyki, szanują pojazdy jednośladowe. A gdzie tam! – Teraz rowerów znajdujemy mniej, ale gdy tylko puszczą śniegi i trawa się zazieleni, będziemy ich znajdować nawet po kilka w tygodniu – mówi asp. szt. Andrzej Walczyna, oficer prasowy policji w Stalowej Woli. Nie sposób ukryć, że większość jednośladów mieszkańcy miasta i okolic gubią, po wypiciu kielicha czy dwóch, po czym zapominają, że na ucztę na łonie natury przyjechali rowerem. Dużo rowerów pochodzi też z kradzieży. Złodziej w panice często porzuca jednoślad, który potem ktoś znajduje i odprowadza do komendy policji. Teraz w BRZ sporo jest też telefonów komórkowych. Z unikatów warto wymienić motorowery „Komar” i Romet”, spacerowy wózek dziecięcy oraz …stojak na gumy do żucia koloru białego.

Stara SHL-ka zrobiła furorę na licytacji
Wśród rzeczy, które w ostatnim czasie trafiły na licytację, furorę zrobił motocykl SHL. To dziś zabytkowy unikat i kupujący kilkakrotnie przebił cenę wywoławczą. Przypadki odbioru rzeczy przez ich właścicieli zdarzają się niezwykle rzadko. W pamięci pracowników starostwa szczególnie głęboko zarysował się jeden z takich przypadków, kiedy po rower zgłosił się kilkuletni chłopiec. Dziecko dostało rower na prezent komunijny i już w dniu pierwszokomunijnej uroczystości ktoś mu prezent ukradł. Młody człowiek dowiedział się o istnieniu Biura i pofatygował się do starostwa. Pracownikom dokładnie opisał swój rower i proszę sobie wyobrazić, że ten nowiutki jednoślad był w magazynie BRZ. Radość dziecka zapewne była większa, niż w momencie, kiedy rower dostawał od chrzestnego.

Jerzy Mielniczuk

do “Kto zgubił 220 litrów wódki i rower?”

  1. ROMAN

    z uwagi na fotoradary – proponuję
    1/ rower sprzedać na licytacji
    2/ trunki wypić – po libacji tylko piechotka
    3/ butelki na recykling
    i po temacie.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.