Kto zyska przewagę?

Mistrzowie Polski z Sanoka wygrali w tym sezonie wszystkie mecze z Cracovią. Fot. Archiwum

PLH. W sobotę pierwsza odsłona półfinałowego hitu: mistrz Polski z Sanoka zmierzy się z wicemistrzem Polski z Krakowa.

- Wygrana w pierwszym spotkaniu będzie miała bardzo ważny aspekt psychologiczny – przekonuje przed sobotnim pojedynkiem w “Arenie Sanok” kapitan Comarch Cracovii, Daniel Laszkiewicz. Największą zagadką pierwszego starcia półfinałowego jest… forma, jaką zaprezentują mistrzowie Polski, którzy od ponad dwóch tygodni nie rozegrali żadnego meczu.

Dzięki zwycięstwu w fazie zasadniczej sanoczanie od razu zapewnili sobie miejsce w najlepszej czwórce PLH. Wszystko ma jednak swoje plusy i minusy. Podczas gdy krakowianie byli w rytmie meczowym (swój ćwierćfinał z HC GKS Katowice wygrali 3-0 – przyp. red.), sanoczanie w tym samym czasie tylko trenowali, gdyż działaczom nie udało się znaleźć rywala, z którym Ciarko mogłoby rozegrać sparing. Czy ta ponad dwutygodniowa przerwa wyjdzie mistrzom Polski na dobre, przekonamy się w sobotni wieczór. – Forma zawodników na treningach wygląda dobrze, zobaczymy, jak to wszystko ułoży się w meczu. Chcemy wygrać to spotkanie, jak i całą rywalizację, i awansować do finału – zapewnia II trener Ciarko, Marcin Ćwikła.

Bez Radwańskiego
Sanoczanie w decydującej części sezonu będą sobie musieli radzić bez Michała Radwańskiego, któremu odnowił się uraz pleców. Czarny scenariusz zakłada, że zawodnik będzie mógł wznowić treningi dopiero w sierpniu. Radwańskiego w IV ataku zastąpi prawdopodobnie Wojciech Milan. – Mieliśmy także nieco problemów z Markiem Strzyżowskim, ale na sobotę powinien być gotowy do gry – informuje Ćwikła. Mistrzowie Polski z pojedynków z Cracovią mają jak najlepsze wspomnienia. W tamtym sezonie wygrali z nią batalię o prymat w kraju, z kolei w bieżącym sezonie wygrali wszystkie spotkania ligowe. – To o niczym nie świadczy, to już przeszłość. W play-off, które rządzą się swoimi prawami, walka rozpoczyna się od zera. Na razie koncentrujemy się na sobotnim meczu, który podobnie jak i całą rywalizację chcemy wygrać. O spotkaniach w Krakowie będziemy myśleli później – dodaje sanocki szkoleniowiec.

W piątek (godz. 10 – 14) będzie prowadzona przedsprzedaż biletów (cena 20 zł) na sobotnie spotkanie. Wejściówki, o ile nie zostaną wykupione, będą także dostępne w dniu meczu od godz. 16.

Gotowi na Sanok!
W przypadku sobotniego zwycięstwa Cracovii, to ekipa spod Wawelu będzie w nieco lepszej sytuacji, bowiem kolejne dwa spotkania rozegrane zostaną w Krakowie (wtorek, środa). – Należy jednak pamiętać, że aby awansować do finału trzeba wygrać cztery razy, tak więc nawet porażka w pierwszym meczu nie przekreśla szans na walkę o mistrzostwo Polski – dodaje najbardziej doświadczony w ekipie “Pasów”, 36-letni kapitan, Daniel Laszkiewicz. – Jesteśmy na zwycięskiej fali, jesteśmy dobrze nastawieni psychicznie, graliśmy w ćwierćfinale na dużo lepszym poziomie i jesteśmy gotowi na Sanok! – tak o rywalizacji z mistrzem Polski mówi z kolei urodzony we Francji obrońca, Nicolas Besch. Trener Rudolf Roháček będzie miał w sobotę do dyspozycji wszystkich graczy, z wyjątkiem Roberta Kosteckiego, który w ostatnim meczu ćwierćfinałowym doznał urazu więzozrostu obojczykowo-barkowego. Decyzja o tym, czy były gracz sanockiego klubu (grał w nim w latach 2001 – 2010) będzie mógł zagrać w “Arenie”, zapadnie prawdopodobnie dopiero w dniu meczu.

W drugim półfinale JKH Jastrzębie zmierzy się z GKS-em Tychy. Pierwszy mecz w sobotę (godz. 18) w Jastrzębiu.

SANOK – CRACOVIA
sobota, godz. 18

Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.