Kumak nizinny kością niezgody w sprawie odmulania zalewu

Koszt inwestycji szacowany jest na 49 mln zł. Jeśli ministerstwo przyzna dotację, odmulanie będzie można przeprowadzić między 2019 a 2022 rokiem.

Koszt inwestycji szacowany jest na 49 mln zł. Jeśli ministerstwo przyzna dotację, odmulanie będzie można przeprowadzić między 2019 a 2022 rokiem.

RZESZÓW. Organizacje ekologiczne chcą uniemożliwić oczyszczenie zalewu na Wisłoku.

Ekolodzy odwołują się od decyzji środowiskowej, która określa zakres prowadzonych prac przy planowanym odmulaniu zalewu. Jak słyszymy w ratuszu, chodzi o… kumaka nizinnego. Co ciekawe, jedną z organizacji, które chcą wstrzymać odmulanie zalewu jest towarzystwo ochrony ptaków, a nie żab.

Kumak nizinny (Bombina bombina) to gatunek płaza z rodziny kumakowatych, blisko spokrewnionego z kumakiem górskim. Ma drobną budowę ciała, wyglądem zewnętrznym bardziej przypomina miniaturową ropuchę, niż żabę. W Polsce kumak jest objęty ścisłą ochroną gatunkową. A według ekologów żyje on m.in. właśnie na terenie rzeszowskiego zalewu.

Teraz może się okazać, że to właśnie przez owego kumaka dojdzie w Rzeszowie do katastrofy ekologicznej. W obecnym stanie rzeszowski zalew jest poważnym zagrożeniem sanitarnym dla mieszkańców. Dalsze odwlekanie w czasie inwestycji może przyczynić się do tego, że wody w kranie może nam po prostu zabraknąć. Jak alarmują rzeszowscy eksperci, dziś poziom zamulenia jest prawie równy z oknami wlotowymi. Oznacza to, że stopniowe, coraz większe zamulenie będzie powodowało pogorszenie się jakości wody na wejściu, a z czasem zwiększenie kosztów samego procesu uzdatniania. Na nieprzyjemny zapach i zanieczyszczenia narzekają też rzeszowianie. Jeżeli do odmulenia zalewu nie dojdzie, zbiornik będzie zarastał i gnił. To, według ekspertów, może doprowadzić nawet do tragedii ekologicznej.

Jest szansa, że w 2019 roku w końcu zalew na Wisłoku zacznie być odmulany. Rzeszów i RZGW w Krakowie, który zarządza zbiornikiem, czekają tylko na decyzję Ministerstwa Środowiska dotyczącą dofinansowania tego zadania. Wszyscy mają nadzieję, że nie powtórzy się historia sprzed lat. Jeszcze w 2010 roku marszałek wydał wodno-prawne pozwolenie na odmulenie zalewu. Znalazła się nawet firma, która chciała oczyścić zbiornik w zamian za materiał pozyskany z dna. Jednak organizacje ekologiczne skutecznie zamknęły sprawę. Teraz jeden członek trzech organizacji (Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków z Marek koło Warszawy, Warszawskie Towarzystwo Ochrony Przyrody i Fundacja Greenmind) złożył odwołania od decyzji środowiskowej. Do końca listopada rozpatrzy je Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Krośnie. Wtedy dowiemy się, czy odmulanie zalewu zostanie znowu wstrzymane, czy może uda się w końcu oczyścić zbiornik. Jak zapewnia Konrad Myślik, rzecznik prasowy RZGW w Krakowie, finansowanie odmulania zalewu z powodu odwołania ekologów nie będzie zagrożone.

Blanka Szlachcińska

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.