Kupców droga przez protestacyjną mękę

Takiego budynku galerii handlowej nie chcą w swoim sąsiedztwie mieszkańcy wieżowców przy ul. Okulickiego. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. I weź tu w Polsce buduj. Lokalni kupcy skrzyknęli się, by stawić czoła obcym sieciom handlowym i już drugi raz muszą się tłumaczyć przed Naczelnym Sądem Administracyjnym.

Przy ul. Okulickiego powinna finiszować budowa okazałej galerii. W miejscu, gdzie jesienią stalowowolanie i ich sąsiedzi powinni robić zakupy, spokojnie leży sobie asfalt. Budowa ani drgnęła, bo trwa ciąg protestów, który zaczął się w momencie, gdy kupcy ujawnili chęć budowy swojego marketu. – Nasza droga do budowy galerii przypomina drogę Mojżesza przez pustynię. Prorok szedł czterdzieści lat, my dopiero cztery. Dopniemy swego – zapewnia Witold Habuda, prezes spółki budującej galerię.

Galeria ma być czymś w rodzaju nagrody miasta dla stalowowolskich kupców, którzy dzielnie stawali przeciwko inwazji obcych sieci handlowych. Dziś nikt już tego nie pamięta, ale nawet Tesco przez kilka lat nie mogło wejść na stalowowolski rynek. Kupców wspierały władze miasta i obiecały odwdzięczyć się działką pod lokalny supermarket. I tu zaczęły się polskie schody.

Czekają na wyrok NSA
Najpierw niewielka galeria miała stanąć na terenie targowiska. Wtedy kolegom z handlu przeciwstawili się kupcy drobniejsi, którzy na placu targowym handlują „z łóżek”. Doszło do awantury i kupcy, ci więksi, musieli przenieść się ze swoimi planami poza plac targowy. Taka przeprowadzka wymuszała zmianę koncepcji galerii. W centrum miasta musi stanąć budynek okazały. Co mieli robić? Zrzucili się na ładniejszy projekt i radnym aż dech zaparło. Bez dwóch zdań, najładniejszy w mieście. Radni poparli kupców, ale wtedy zaprotestowali sąsiedzi z bloku. Ci wolą mieć pod oknami asfaltową zajezdnię dla busów niż galerię z podziemnym parkingiem. Sąsiedzi byli dobrze zorganizowani i przez odwołania do wszystkich możliwych instancji wstrzymali budowę przynajmniej o 1,5 roku. Skończyły się terminy odwoławcze i wydawało się, że kupcy pójdą już tylko do starostwa po pozwolenie na budowę. Jednak do starostwa wcześniej dotarł ktoś inny.

Na ten krok kupców czekał pewien stalowowolanin, który stwierdził, że hektarowa działka kupców wchodzi kilkoma metrami na jego dwuarową działkę. Powiatowi geodeci złapali się za głowy, bo ten obywatel miasta w zamian za swoją własność przy obecnej ul. Okulickiego dostał podobno zadośćuczynienie i działkę w innej części miasta. Tak przynajmniej jest w ich dokumentach. On ma jednak swoje papiery i po odrzuceniu jego skargi przez starostę, rozpoczął wędrówkę po sądach. Dotarł już do NSA.

- W tym momencie nie możemy ruszyć z miejsca i cierpliwie czekamy na zakończenie terminów odwoławczych – mówi Witold Habuda. – Zdajemy sobie sprawę, że wszystko drożeje i koszty budowy galerii rosną, ale nic nie poradzimy. Z pokorą czekamy, aż protesty ustaną, by jakimś nerwowym ruchem nie dać innym powodu do kolejnych sprzeciwów.

Gdy wznosili bunkier, nikt nie protestował
Inwestorzy z Regionalnego Stowarzyszenia Kupieckiego mogliby ułożyć się z protestującym stalowowolaninem albo zmienić projekt. Jedno i drugie pociągnęłoby za sobą kolejne wydatki liczone w setkach tysięcy złotych. Zdecydowali się czekać, bo jak mówią, są na prawie. W tym czasie przy ul. Okulickiego powstała już jedna galeria handlowa, a przygotowania pod drugą, dokładnie po drugiej stronie ulicy, już trwają. Tej drugiej galerii nikt nie oprotestowuje, choć odległości od okien sąsiadów są identyczne, bądź mniejsze. Nikt też nie protestował, gdy przy tej samej ul. Okulickiego wznoszono najohydniejszy budynek w mieście, który ze względu na maleńkie okienka i masywne mury, został przez mieszkańców ochrzczony groźnie brzmiącym słowem „Alcatraz”. A czy obok stanie ładniejszy budynek? – Jak ktoś z jakimś nowym protestem nie wyskoczy, to budowę powinniśmy zacząć jesienią tego roku – przewiduje Witold Habuda. To dokładnie wtedy, kiedy „Galeria Stalowa Wola” według pierwotnych planów powinna być już otwarta.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.