Kupcy zapowiadają: Nie odpuścimy!

Zdesperowani ludzie przyszli pod magistrat. – Nie możemy stracić pracy, bo poumieramy z głodu – mówili

PRZEMYŚL. „Trzynastoma głosami trzystu pójdzie z torbami” – taki i inne transparenty przynieśli wczoraj protestujący pod Urzędem Miejskim ludzie handlujący przy Sportowej.

„Myśmy was wybrali, wyście nas wygnali” – krzyczał oskarżycielsko z jednego z transparentów trzymanych przez przedstawicieli kupców handlujących przy przemyskiej ulicy Sportowej i na obrzeżach “Zielonego Rynku”. Zdeterminowani ludzie przyszli wczoraj (30 czerwca) pod przemyski magistrat, żeby zaprotestować przeciw podjętej na wtorkowej (28 czerwca) uchwale o zakazie handlu poza miejscami wyznaczonymi.

– Niech się  całe miasto dowie, jak radni koalicji pozbawiają nas źródła utrzymania – mówili zapowiadając jednocześnie inicjatywę obywatelską zmierzająca ku uchyleniu uchwały.

Więcej w Super Nowościach

Monika Kamińska

do “Kupcy zapowiadają: Nie odpuścimy!”

  1. KYSY

    ODEZWA
    Drodzy Rodacy Przemyślanie,
    – takie do Was mam pytanie.
    Co się w Polsce porobiło,
    – że się żyje nam nie miło?

    Każdy chodzi zaganiany,
    – dniem codziennym zatroskany.
    Brak uśmiechów też na twarzy,
    – jak tu przetrwać każdy marzy.

    Też w portfelach marne grosze,
    – i wydawać trza po trosze.
    I kupuje się na raty,
    – drogie także są opłaty.

    Kiedyś żyło się wesoło,
    – choć na półkach było goło.
    I chodziło się do kina,
    – i weselsza była mina.
    A pod rękę szła dziewczyna.

    Ludzie byli też życzliwi,
    – choć ubodzy a szczęśliwi.

    A dziś rodacy Polacy,
    – Polska to jest obóz pracy.
    Człowiek nie jest wynagradzany,
    – niemal wszędzie okradany.

    I za ciężką pracę,
    – ma dziś marną pracę.

    A jak żyją dziś Ci z Rządu,
    – nawet Ci ze Samorządu?
    Nikt też do Nich nie ma wglądu.
    Ich to szarak nie przejmuje,
    – bo to kłamcy często zbóje.

    Im pieniędzy ciągle mało,
    – wciąż by więcej się przydało.
    Będę przy Was chłopak szczery,
    – lubią robić też afery.

    Lubią robić nadużycia,
    – pensja posła dla nich tycia.
    Kombinują z Samorządu,
    – przykład biorą z góry, z Rządu.

    Robią wielkie inwestycje,
    – lepiej ukryć nadużycie.
    Tym przedłużą sobie życie

    A ubogich uszczęśliwiają,
    – bo im drogi nowe dają.

    Tam wystawisz garnek ładnie,
    – i Ci manna z nieba spadnie.

    Jest też ciężkie i pytanie,
    – jakie znaleźć rozwiązanie?
    By nie było nieprawości,
    – jakich wybrać dzisiaj gości?

    A może wybierać kobiety?
    – mamy równość dziś niestety.
    Może lepiej by rządziły?,
    – i Świat byłby bardziej miły.

    Wybierajcie społeczników,
    – a nie prostaków, nieudaczników.
    Takich co go bieda obchodzi,
    – obojętnie nie przechodzi.

    Co i z drugim się podzieli,
    – chociaż wiele by nie mieli.

    Praca w Rządzie, Samorządzie,
    – to powinna być społeczna.
    Bardziej była by skuteczna.

    No a dzisiaj mamy gości,
    – oderwanych od rzeczywistości.
    Kto nie wie, co głód prawdziwy,
    – ten nie będzie też wrażliwy.

    Nam potrzeba wielkiej zmiany,
    – by Kraj i Naród nie był okradany.

    Powiedzieć się nie boję wcale,
    – dziś rządzą gnidy i robale.
    Gdy był reżym w pewnej chwili,
    – co oni wtedy robili?

    A pod kościołem stali,
    – dość się przy tym narażali.
    I w duchu czekali,
    – aż komuna się obali.
    Dość się przy tym narażali,
    – że medale też dostali.

    Biedny człek ich nie obchodzi,
    – przykład mamy i z powodzi.
    Już nie długo idzie zima,
    – a tu wielu dachu nie ma.

    Za to Sejm się zabezpieczył,
    – wystrój sali swej polepszył.
    Mamy też i Prezydenta,
    – co o swoich nie pamięta.

    Choć pamięta o rodzinie,
    – bo kadencja kiedyś minie.

    Znów będą Wybory Samorządowe,
    – miejmy otwarte oczy i zdrową głowę.
    Od Was to też zależy,
    – kto do korytka pobieży.

    A więc mądrze wybierajcie,
    – a cwaniakom szans nie dajcie.
    Wybierajcie też wrażliwych,
    – ludzi słownych i uczciwych.

    Patrzcie także im na ręce,
    – niech nie kręcą se naprędce.
    Jak ujrzycie co sik złego,
    – prokurator jest od tego.

    Jednym słowem proszę Państwa,
    – dosyć draństwa i cygaństwa.
    Do wyścigu wielu gości,
    – a co zostało z Solidarności?

    Polska nasza dzisiaj jedna,
    – zadłużona no i biedna.
    Wybieranych trza rozliczyć,
    – bata na nich też poćwiczyć.

    Dziś potrzeba wielkiej zmiany,
    – by Kraj i Naród nie był okradany.
    A jak tego nie spełnimy,
    – wnet się całkiem wyłożymy.

    Jednym słowem moi Drodzy
    Rodacy
    Polacy
    – oraz szczerzy Ludzie Prości,
    Trza nam Nowej SOLIDARNOŚCI.

    autor: Krzysztof Szczurko ps. KYSY tel.605-409-329

  2. KYSY

    WYBORY ,, 2011”

    Znów zbliżają się wybory,

    - ale Naród nie jest chory.

    Co dziś dzieje się widzimy,

    - mówić też się nie boimy.

    Ja też się nie boję wcale,

    - dziś rządzą gnidy i robale.

    Źle się w Polsce dzieje,

    - bo to kłamcy i złodzieje.

    Trudno znaleźć choć jednego,

    - co by wsparł też ubogiego.

    Co z aferą hazardową?

    - teraz mamy gadkę nową.

    Teraz gadka o przyczynie,

    - katastrofy przy Katynie.

    Do wyborów czas upłynie.

    Różne partie się układają,

    - bo o stołki swoje dbają.

    Naród to ich nie obchodzi,

    - ma być głupi i niech nie smrodzi.

    A gdzie związki zawodowe?,

    - czy są bronić Was gotowe?

    Tam działacze ciepło mają,

    - i udają , że działają.

    A Związkowców to gdzieś mają,

    - bo z gnidami się układają.

    Nie ma tamtej Solidarności,

    - rządzą dzisiaj ludzie prości.

    Zachłanni pazerni ,

    - a przy tym beszczelni.

    Do kościoła rano wstają,

    - ale Boga to nie znają.

    Modlą się do Boga swego,

    - by błogosławił tylko u niego.

    By nie brakło mu niczego,

    - niech odejmie od bliźniego.

    Bliźni jakiś do niczego.

    Pytam się Panie i Panowie,

    - który z posłów to dziś człowiek?

    Ich slogany ich frazesy,

    - to są dla nich interesy.

    To jest także skok na ,,kase”,

    - tu nie ważne dobro Wasze.

    Dziś robotnik okradany,

    - nie godziwie nagradzany.

    I za ciężką pracę,

    - mają marną płacę.

    A szubrawcy,

    -,, pracodawcy”

    Się też Wami nie przejmują,

    - bo na krzywdzie też żerują,

    - i się jeszcze dobrze czują.

    Kto słucha Boga i Jemu wierzy,

    -co wypracujecie, pół się Wam należy.

    Wtedy byście godnie żyli,

    - no i z pracy się cieszyli.

    Tutaj jest tez i pytanie,

    - ale kiedy tak się stanie?

    Ano kiedy Polska stanie.

    Aby sprawa się udała,

    - stanąć musi Polska cała.

    Wszyscy razem protestujmy,

    - tych robali się nie bójmy.

    Stół okrągły znów potrzebny,

    - bo dziś naród bardzo biedny.

    Wybrać trzeba społeczników,

    - nie pazernych nieudaczników.

    Praca w rządzie samorządzie,

    – także w sejmie,

    -gdzie przyjemnie.

    To powinna być społeczna,

    - wtedy była by skuteczna.

    Nie byłoby w sejmie gości,

    - oderwanych od rzeczywistości.

    Gdyby płacę najniższą dostali,

    -prawa mądre by uchwalali,

    - byśmy byt swój poprawiali.

    Ktoś Wam powie mnie odbiło,

    - coś z komuną go pokręciło.

    Ja komuny nie cierpiałem,

    - od młodości ją zwalczałem.

    Nie mam Ci z nią nic wspólnego,

    - tylko chcę dobra bliźniego swego.

    Walczyłem ja o Polskę wolną,

    - teraz walczyć trza o godną.

    Walka nas czeka,

    - o godność Człowieka.

    Kapitalizm się rozwija,

    - a zasługa dziś to czyja?

    To z szarego robotnika,

    - zrobiono dziś niewolnika.

    Jego godnie nagradzajcie,

    - co należy to mu dajcie.

    Za złodziejskie nagradzanie,

    - powinno być zamykanie.

    My się w UNI dziś liczymy,

    - siłę tanią stanowimy.

    A nasze kobiety?

    - strach mówić niestety.

    Tutaj mój Ty Święty Boże,

    - dalej tak już być nie może.

    Różne programy partie mają,

    - do wspólnego celu zdążają.

    Każda zdąża do koryta,

    - a co dalej? się nie pyta.

    Pytajcie robotnika szarego,

    - czy dorobi się dachu swojego?

    Przy tych pensjach przy tej płacy,

    - może mieszkać pod materacem.

    Polska dziś jest najważniejsza,

    - lecz dla Świata coraz mniejsza.

    Jest Prawo i Sprawiedliwość,

    - no a gdzie jest też uczciwość?

    Nawet i Tuskowa Platforma,

    - to dziś mafia jest potworna.

    A takie eS-eL-De,

    - samo nie wie czego chce.

    Nawet w Pe-eS-eLu,

    -nie ma zgody przyjacielu.

    Sprawa i też taka,

    - poznaliśmy już Pawlaka.

    A te co robiły ,,miszung” cały,

    - to już dawno poznikały.

    Z politycznej sceny,

    - jak z cyrkowej areny.

    Jednym słowem Panie i Panowie,

    - to Wam Trybun KYSY powie.

    Trza nam nowej demokracji,

    - ta na kłamstwach nie ma racji.

    Rewolucji nam nie trzeba,

    - Godny Byt i Kromkę Chleba.

    Podaję Wam tajny numer który,

    -się dodzwoni do mej komóry:

    605-409-329

    Podam też gotowy,

    -adres mejlowy :

    kysyprzemysl@gmail.com

    kontakt prosto na mój dom

    autor: Krzysztof Szczurko ps.KYSY

    07.marca.2011 godz16.30-17

    Prawa autorskie zastrzeżone.

  3. KYSY

    PrAWDZIWA BAJKA O PEWNYM JANUSZKU CO NIE BYŁ NA CZYIMŚ GARNUSZKU

    W pięknym grodzie gdzieś nad Sanem,…
    – mieszkał sobie pewien Janek.
    Mógł mieć ksywkę malowanek,..
    – bo był zdolny z niego Janek.

    Biedę cierpiał ten Januszek,..

    – lecz nie prosił o garnuszek.
    Bo był bardzo honorowy,..
    – umysł jego sprytny zdrowy.

    Bardzo wierny był patriota,…
    – dziś się mówi,że idiota.
    Chodził często do kościoła,…
    – i o szczęście bliźnich wołał.

    Modlił się też za Ojczyznę,…
    – to i także trza mu przyznać.
    Chociaż w domu bieda była,…
    – patriotyczna krew w Nim była.

    Choć nie wiele lat miał Janek,…
    – ciągło Go do malowanek.
    Talent to miał bardzo śliczny,…
    – oraz bardzo patriotyczny.

    Mieszka w grodzie Przemyśl zwany,..
    – piękne miasto i nad Sanem.
    Nie wiem czy to wiecie ,..
    – takich miast mało w świecie.

    Kiedy wkraczał w wiek młodości,…
    – powstał ruch SOLIDARNOŚCI.
    I choć wiele nie rozumiał,…
    – dobro rozpoznawać umiał.

    A, że był on młodym chłopcem,…
    – nie mógł zostać też związkowcem.
    A,że w Polskę mocno wierzył,…
    – no to został jej harcerzem.
    Młode serce jej powierzył,…
    – w demokrację mocno wierzył.

    Aż tu przyszedł grudzień czarny,…
    – dla ojczyzny okres marny.
    Wielu wtedy poznikało,…
    – strach i trwoga to zostało.

    Bo nadeszła straszna wrona,…
    – kto nie z nimi może skona.
    Lecz nie dzielny nasz Januszek,…
    – on nie prosił o garnuszek.

    Spotkał On Ci raz KYSEGO,..,
    – dał precelka mu jednego.
    KYSY był oplakatowany,…
    – dziw brał,że nie połamany.

    Duchem był SOLIDARNOŚCI,…
    – i szokował wokół gości.
    I zgłupiała też bezpieka,…
    – może to jest wyższa wtyka?
    Konspiracji on unika,
    – działał on Ci w sposób jawny,..
    – dość odważny i zabawny.

    To dopiero był idiota,…
    – jaki wielki PATRYJOTA .
    Zamiast kląć na WRON-ę w domu,…
    – prowokował w mieście ZOMO.

    Ale wróćmy do Januszka,…
    – nie spokojna z niego duszka.
    Zebrał on Ci raz kolegów,…
    – farby mieli od KYSEGO

    A szablony Olszańskiego,…
    – Mietka zawsze wesołego.
    Co przy Hureckiej mieszka,…
    – miły był on koleżka .

    Pędzle śp.Wiesiek Buryło,…
    – na Mniszej mu się żyło.
    Niby remont na mieszkanie,…
    – nie akcja mury malowanie.

    Malowanie będzie aż miło,…
    – co w tych chłopców też wstąpiło?
    W przeddzień święta SOLIDARNOŚCI
    – zaskoczymy WRON-ich gości.

    Malować będzie my w nocy,…
    – rano przejrzą na oczy.
    Wpierw od Karmelitów mury,…
    – gdzie trzy dzwony dzwonią z góry.

    Malowali hasła śliczne,…
    – przeciw WRON-ie patriotyczne.
    Malowali coraz niżej,..
    – by te hasła były bliżej.

    A,że Janek lubił szkołę,
    – tam też dali hasła swoje.
    Sport też bardzo Ci lubili,..
    – gimnastyczną salę SOLIDARNOŚCIĄ ozdobili.

    Którą szkołę malowali Ci
    – było to na szkole
    No bo Janek lubił szkolę,..
    – dał i tam też hasła swoje.

    I niech żyje SOLIDARNOŚĆ,…
    – ślepej WRON-ie życzył marność.
    Malowali kamienicę,..
    – i przyległą też ulicę.

    Zeszli też pod elektrownię,…
    – tu malujmy przeciw WRON-ie
    Komuny się nie boimy,…
    – walczmy z całej siły.

    A,że było blisko stacji,
    – mur malujmy koło trakcji,
    Malowali SOLIDARNOŚĆ ŻYJE
    – no a WRON-a nie przytyje.

    Cóż wam powiem zaraz z rana,…
    – to BEZPIEKA rozszarpana.
    I malarzy też szukali,…
    – więc KYSEGO zatrzymali.

    No a KYSY im powiedział,…
    – że się od nich to dowiedział.
    A malarzy zna z muzeum,…
    – i nie tylko znanych jemu.

    To CI spryciarz z tego Janka,…
    – wlał oliwy im do garnka.
    Głośno było o tym w mieście,…
    – z WRON-y zadrwił ktoś nareszcie.

    Choć bezpieka tak szukała,…
    – ale Janka nie złapała.
    Dziś poważny gość jest Janek,…
    – nikt go nie zna z malowanek.

    Ale za to malowanie,…
    – jest orderów nadawanie.
    Bo ktoś inny się podszywa,..
    – choć się Janusz nie nazywa.

    Jeszcze krzyczą dookoła,…
    – że chodzili do kościoła.
    Tak z komuną Ci walczyli,…
    – że ulotkę zostawili,…
    – kiedy inni się modlili.

    No i w duchu przeklinali,…
    – by komunizm się obalił.
    Dość się przy tym narażali,…
    – bo podsłuchy omijali.

    A więc oni mają rację,..
    – mamy Polską demokrację.
    TYLKO KTO się tak narażał?
    – czy JANUSZEK?
    Czy TEN przy OŁTARZACH?
    autor Krzysztof Szczurko ps.KYSY przemyślanin z pochodzenia i urodzenia

  4. KYSY

    ŚWINIOKRACJA

    Kiedyś była Ci komuna
    -ale dziś jej nie ma u nas.
    Miała być Ci demokracja,
    – a powstała świniokracja.

    Raz pchła mała była chora
    – no i poszła do doktora.
    Doktor zważył zbadał troszkę
    – i posypać kazał proszkiem.

    Dobrze było gdy wracała
    – to wiernego psa spotkała.
    Bo by z proszku wnet skonała,

    Tacy to są dziś doktorzy,
    – że pcheł leczyć nie są skorzy.

    A raz świnka była chora
    – to nie poszła do doktora.
    Tylko sprytna bardzo była
    – po doktora zadzwoniła.

    Doktor nisko się ukłonił,
    – po karetkę wnet zadzwonił.
    No bo świnka bardzo chora,
    – potrzebuje już doktora.

    Już przyjechał i się kłania,
    – wnet zadaje jej pytania.
    No bo świnka chora leży,
    – a pan doktor ból uśmierzy.

    A z jakiego je koryta?
    – to się świnki doktor pyta.
    Ja koryto mam ze złota,
    – bo nie dla mnie jest robota

    Niech pracują niewolnicy,
    .
    Ze mną to się każdy liczy
    Bo za świnią politycy
    – a jak nie to na ulicę.

    Więc się doktor niżej kłania,
    – nie zadaje już pytania.
    Tylko bada jej ogonek,
    – choć by przydał się postronek.

    To jej leki przepisuje
    – niech się świnka dobrze czuje…….

    CHOCIAŻ CIĘŻKIE DZISIAJ ŻYCIE
    — ŚWINIE ŻYJĄ ZNAKOMICIE

    Lecz to wszystko jest do czasu,
    – aż KTOŚ ZROBI Z NICH KIEŁBASU……. autor: KYSY Krzysztof Szczurko prawa autorskie zastrzeżone proszę o komentarz.tel.605-409-329

  5. KYSY

    Ledwo mamy po wyborach,
    - a już dają po zaworach.
    Już niektórzy inwestują,
    -limuzyny zakupują.

    I to też nie byle jakie,
    - same wypasione takie.
    Nawigacja i lodówki,
    - barek także bo tirówki.
    Już na byle co nie lecą,
    - lubią komfort też co nie co.

    Będą nowe gabinety,
    - bo pracować trza niestety.
    Trza wymienić więc mebelki,
    - kupić nowe komputerki.
    Bo programy się zmieniają,
    - no a stare zamulają.

    Biurka nowe mahoniowe,
    -leżaneczki bardzo zdrowe.
    Sprzęt stereo i video.
    -by się dobrze odpoczęło.

    Jak przychodzą też petenci,
    - niechaj widzą jak zjęci,
    -ciężką pracą są wybrani.

    To szubrawcy często szczwani.

    Bo choć kraj jest po powodzi,
    - ale co ich to obchodzi.
    Cóż,że wielu dachu nie ma,
    - i też wcześnie przyszła zima.

    Wielu nie ma też na Święta,
    - kto z wybranych to pamięta.
    Wy się dla nich nie liczycie,
    - najważniejsze jest ich życie.

    Powiedzą Wam w pewnej chwili,
    - to pomyłka żeście się też narodzili.
    Pytam się Panie i Panowie,
    - kto z wybranych jest dziś Człowiek?

    Cóż,że kraj dziś w długach płynie,
    - dobrze żyje się nam w gminie,
    Bo my radni, dość zaradni.
    Walczyliśmy też o diety,
    -dobrze nam tu jest niestety.

    Kiedyś nam kadencja minie,
    - dobrze kręćmy w swojej gminie.
    By się dobrze zabezpieczyć,
    - by na przyszłość byt polepszyć.

    Będziem robić inwestycje,
    - łatwiej ukryć nadużycie.
    Też przetargi porobimy,
    - więc kieszenie napełnimy.

    Mamy swoich wykonawców,
    -nic nie szkodzi,że szubrawców.
    Przy nich dobrze nam się żyje,
    - bo pieniądze są niczyje.
    Cóż,że są od podatników,
    - i Unijnych nieudaczników.

    Niech je tutaj do nas dają,
    - na przekręty się przydają.
    A jak Izba Obrachunkowa,
    - tam załoga będzie nowa.
    Ją się do kieszeni schowa,
    - inie boli nas już głowa.

    Tu więc pytam Drodzy Rodacy Krajanie,
    - co się dalej z Polską stanie?
    Tak więc dalej być nie może,
    - chroń nas ode złego Boże.

    Dawno nie ma już komuny,
    - gdzie są dzisiaj też rozumy.
    By Kraj cały nasz naprawić,
    - życie przyjemniejszym sprawić.

    By nie było nieprawości,
    - i u władzy pewnych gości,
    Mamy Prawo i Sprawiedliwość,
    - no a gdzie uczciwość?

    Polska jest dziś najważniejsza,
    - lecz dla Świata coraz mniejsza.
    Mówię to Wam ja Rodacy,
    - Kraj wymaga nowej pracy.

    Potrzeba wielkiej zmiany,
    - bo Kraj i Naród jest dziś okradany.
    Trza nam NOWEJ DEMOKRACJI,
    - ta na KŁAMSTWACH nie ma racji.
    autor KYSY

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.