Kupił togę i został adwokatem

Fot. KPP Dębica

DĘBICA. 24-letni technik weterynarii z Dębicy przez pół roku podawał się za adwokata. W najbliższym czasie miał zamiar  otworzyć własną kancelarię. 

Dębiczanin trzy lata  temu znalazł zatrudnienie, jako pracownik fizyczny w irlandzkiej firmie zajmującej się budową autostrady. Pozwoliło mu to na podniesienie umiejętności językowych, więc dobrze sprawdzał się w biurze zagranicznej firmy. Zajmował się sprawami księgowymi, kadrowymi, organizacyjnym, pracował też jako tłumacz.

Pewnego dnia w pracy wynikła pilna potrzeba przetłumaczenia zagranicznego dowodu rejestracyjnego pojazdu. 24-latek podjął się jej załatwienia. W krótkim czasie przedstawił gotową dokumentację. Znajomość języka pozwoliła mu na przetłumaczenie dokumentu, natomiast pieczątki tłumacza przysięgłego wydrukował z internetu. Jak się później okazało, zapoznający się z tłumaczeniem biegły specjalista nie miał większych zastrzeżeń co do poprawności sporządzonego tłumaczenia, jednak wątpliwości wzbudziły pieczątki.

Firma, w której pracował, cały czas poszukiwała prawnika do prowadzenia jej spraw i reprezentowania wobec urzędów i instytucji. Postanowił pomóc swojemu pracodawcy. Przedstawił dokumenty świadczące o tym, iż uzyskał uprawnienia adwokata. Firma udzieliła mu niezbędnych pełnomocnictw, aby mógł ją reprezentować na zewnątrz . Okazując szefowi stosowne dyplomy i wpisy, otrzymał gratulacje, a także stosowną podwyżkę w związku z podniesieniem kwalifikacji.

Mężczyzna na swoim służbowym laptopie podrobił zaświadczenie o wpisie na listę adwokatów Rzeczypospolitej Polskiej wraz z podpisami osób odpowiedzialnych za wpis. Wzory niezbędnych dokumentów uzyskał w internecie, a numer adwokacki wymyślił nanosząc go na posiadane certyfikaty. Następnym krokiem było wyrobienie pieczątek, które miały uwiarygodnić jego profesję.

W trakcie „praktyki” w firmie konieczne stało się posiadanie ubezpieczenia OC adwokatów, dlatego też mężczyzna sfałszował polisę świadczącą o opłaceniu składki w wysokości 5 tys. zł, w związku z czym otrzymał od pracodawcy zwrot poniesionych nakładów.

Dla uwiarygodnienia swojej osoby zakupił na portalu internetowym togę adwokacką z zielonymi wszywkami oraz łańcuch sędziowski z orłem. W trakcie prowadzonej działalności rozszerzał grono klientów, udzielając porad osobom związanym z firmą oraz ich znajomym. Reprezentował wówczas ich interesy w postępowaniach administracyjnych i cywilnych podając się za pełnomocnika prawnego.

Do dębickich policjantów dotarł sygnał o prawdopodobnym sfałszowaniu pieczątek na tłumaczeniu zagranicznego dowodu rejestracyjnego. Policjanci rozpoczęli sprawdzanie wiarygodności „adwokata”. Okazało się, że 24-latek nie figuruje w spisie adwokatów RP, ani radców prawnych.

Policjanci ustalili, że „młody adwokat” ma średnie wykształcenie, a z zawodu jest technikiem weterynarii. Podczas przyjmowania do pracy w irlandzkiej firmie podał, że posiada dodatkowo kwalifikacje ratownika medycznego. Tymczasem jedynym szkoleniem, jakie mężczyzna odbył w tym kierunku był czterodniowy kurs BHP, w którym uczestniczył jeszcze w Irlandii przed objęciem tam fizycznego stanowiska pracy.

Policjanci  uniemożliwili mu realizację dalszych planów. Zamierzał bowiem w najbliższym czasie otworzyć w Dębicy kancelarię prawną. Zarezerwował nawet odpowiedni lokal w centrum miasta, a kolejnym krokiem miało być zatrudnienie w nim pracowników. Reklamował nawet swoje usługi w internecie pod szyldem „kancelarie”.

24-latek podczas przesłuchania przyznał się do sfałszowania dokumentów, podrobienia pieczątek i podpisów. Złożył obszerne wyjaśnienia. Pytany o motywy swojego działania stwierdził, iż posiadał przekonanie, że skoro „ma znajomość prawa” będzie prowadził sprawy innym osobom.

pad, KPP

 

 

 

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.