Lalkę Barbie z zamontowaną kamerą ściga… FBI

- Nie demonizowałbym- mówi psycholog Agnieszka Rokowska-Rybak. Sama zabawka na pewno nie jest niebezpieczna. Rodzic powinien zwracać uwagę raczej na to, z kim zostawia dziecko

PODKARPACIE. KRAJ. USA. Dlaczego Barbie jest podejrzana?

W tym sezonie małe dziewczynki oszalały na punkcie lalki Barbie Video Girl. FBI ostrzega jednak: zabawka może służyć pedofilom. Amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości zaapelowało, by rodzice nie kupowali dzieciom „chudzinki” z dużym biustem. O co w tym wszystkim chodzi?
Otóż, Barbie Video Girl umożliwia nagrywanie filmów z kamery ukrytej w naszyjniku. Nagranie później odtwarza się na niewielkim ekranie LCD znajdującym się na plecach lalki. Za pomocą naszyjnika można nagrać 30-minutowy film, a ten przez USB skopiować do komputera. Lalka przeznaczona jest dla dzieci od 6 lat. FBI ostrzega, że ukryta kamera może być wykorzystywana do… przygotowania materiałów z pornografią dziecięcą.

Paranoja czy prawdziwe niebezpieczeństwo

- Współcześnie wszystko, co wiąże się z możliwością nagrywania i budzi obawę, że może trafić do Internetu, niepokoi rodzica – potwierdza Alicja Bialic, dyrektor Przedszkola nr 34 w Rzeszowie. – Niektórzy rodzice obawiają się już nawet tradycyjnych zdjęć robionych dzieciom w przedszkolu. Być może to skutek tego, że obecnie do przesady nagłaśnia się i wyolbrzymia wszelkie zagrożenia.

Dodaje, że tak naprawdę to rodzic decyduje, czym bawi się jego dziecko. Jeśli więc boi się, że Barbie z prawdziwą kamerą wpłynie negatywnie na nie, nie musi kupować tej zabawki, ale wybrać inną. – Małe dziecko można łatwo przekonać do zmiany obiektu zabawy. Wystarczy z nim porozmawiać. Wydaje mi się jednak, że kupując prezenty dzieciom, najważniejszy jest zdrowy rozsądek – podkreśla dyrektor Bialic. – Abstrahując zaś od rzeczy materialnych, tak naprawdę najlepszym prezentem dla każdego dziecka będzie czas, jaki rodzic poświęci na wspólną zabawę…

Komentarze

Podkom. Paweł Międlar, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Policji, a zarazem tata 3-letniej Milenki:

- Jak pokazuje praktyka policyjna, nawet przedmioty codziennego użytku, typu nóż czy telefon komórkowy z kamerą, mogą być źródłem paskudnych przestępstw. Jednak dopatrywanie się zła wszędzie, nawet w zabawkach, które wypuszcza na rynek znany producent, wydaje się pewną przesadą. Nie kwestionuję tutaj obaw FBI, bo to nie o to chodzi, wydaje mi się jednak, że jeśli za zabawką stoi renoma producenta, można mieć do tego produktu zaufanie. Zabawka uznanej firmy, zanim trafi na rynek, musi przejść rozmaite badania i uzyskać atesty bezpieczeństwa. Moim zdaniem, trzeba po prostu pozostawić rodzicom decyzję, jeśli chodzi o to, co kupują swojemu dziecku.

Agnieszka Rokowska-Rybak, psycholog z Rzeszowa:

- Nie demonizowałbym. Sama zabawka na pewno nie jest niebezpieczna. Rodzic powinien zwracać uwagę raczej na to, z kim zostawia dziecko. Kamera nie stanowi dziś żadnego problemu, w każdym domu jest przecież komórka z możliwością nagrywania, którą też można wykorzystać, jeśli się chce kogoś skrzywdzić. Lalka z kamerą to drogi gadżet. Może więc zamiast wydawać pieniądze na tak kosztowną zabawkę, lepiej kupić dziecku już prawdziwy aparat ograficzny z możliwością nagrywania?

Uśmiechnij się

Do sklepu z zabawkami w Nowym Jorku wchodzi mężczyzna z zamiarem kupienia lalki Barbie dla córeczki. Ogląda różne modele i porównuje ceny. Barbie-lekarka – 50 dolarów, Barbie-policjantka – 55 dolarów, Barbie-nauczycielka – 45 dolarów, Barbie-modelka – 60 dolarów, Barbie-mężatka – 65 dolarów. Nagle spostrzegł Barbie-rozwódkę, a przy niej cenę – 1500 dolarów! Zszokowany pyta sprzedawcę: – Panie dlaczego wszystkie Barbie mają cenę w okolicach 50 dolarów, a ta Barbie-rozwódka jest tak strasznie droga?! Sprzedawca na to: – A bo drogi panie, do Barbie-rozwódki dochodzą jeszcze: dom Kena, jacht Kena, samochód Kena…

Beata Sander

bsander@pressmedia.com.pl

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.