Łatwo jest obejść w Polsce prawo

Barwniki dodawane do słodyczy mogą pobudzać lub działać otępiająco na dzieci czyli wpływać na ich układ nerwowy! Sanepid o tym wie, ale nic nie może zrobić, bo… to zgodne z polskim prawem, ma więc związane ręce.

Barwniki według polskich i europejskich przepisów są dozwolone jako dodatek do żywności. Takie artykuły powinny mieć jednak na opakowaniu ostrzeżenie: “Produkt może mieć szkodliwy wpływ na aktywność i skupienie uwagi u dzieci”. Jakby tego było mało regulacje o oznaczeniu dotyczą tylko tych produktów, które zostały wprowadzone do obrotu po 20 lipca 2010 roku! A cukierki mają często bardzo długie terminy ważności. Dla producentów liczy się zaś przede wszystkim zarobek. Produkują więc i sprzedają produkty z barwnikami jak ognia unikając umieszczania na etykietach ostrzeżeń o negatywnym wpływie na dzieci (wszak są one doskonały rynkiem zbytu dla słodyczy). To draństwo. I tak powinno być traktowane przez wszystkie służby mające na celu nie tylko stanie na straży prawa, ale dbania o nasze bezpieczeństwo także zdrowotne. Zamiast kary administracyjnej i nakazie wycofania produktu, ci którzy trują nasze dzieci (i nas samych), prowadzą je do uzależnienia (tak działają dopalacze) powinni być surowo karani.

PRZECZYTAJ: „Szkolne sklepiki sprzedają dopalacze?”

Anna Moraniec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.