Lee Richardson nie żyje. ZDJĘCIA

Fot. Archiwum

Obcokrajowiec PGE Marmy Rzeszów, Lee Richardson zmarł podczas operacji w jednym z wrocławskich szpitali. Anglik trafił tam po upadku w meczu Betard Sparty Wrocław z PGE Marmą Rzeszów, w efekcie którego doznał rozległego wewnętrznego krwotoku.

LEE RICHARDSON W OBIEKTYWIE SUPER NOWOŚCI

Juniorski mistrz świata z 1999 (Vojens, Dania). Wielokrotny reprezentant Wielkiej Brytanii, jako senior. Finalista Drużynowego Pucharu Świata w latach 2003 – 2006, w tym srebrny medalista w 2004 i brązowy z 2006. Uczestnik cyklu Grand Prix IMŚ w latach 2003-06, dwukrotnie stawał na podium turniejów – w 2004 w Cardiff zajął trzecie, a w 2005 w Bydgoszczy drugie miejsce.

W lidze polskiej startował nieprzerwanie od 1999 do 2012 roku. W rzeszowskim klubie spędził trzy ostatnie sezony. Z polskimi drużynami wywalczył trzy medale DMP – złoty w 1999 i brązowy w 2002 oraz srebrny w 2006.

13 maja 2012, podczas meczu Betard Sparty Wrocław z PGE Marmą Rzeszów w 3. biegu uległ ciężkiemu wypadkowi uderzając w bandę na prostej przeciwległej do startowej, w miejscu, gdzie kończy się banda „dmuchana”. Po upadku stwierdzono krwotok wewnętrzny, został przewieziony do szpitala, gdzie okazało się, że ma problemy z oddychaniem. Zmarł podczas operacji.

Szefowa rzeszowskiego speedwaya, Marta Półtorak, opublikowała na oficjalnej stronie PGE Marmy Rzeszów list do zmarłego żużlowca. Oto jego treść:

Drogi Lee

Tragedii, która dotknęła Twoją Rodzinę, Kibiców i Twój Polski Klub, nie można wyrazić żadnymi słowami. Nikt z nas do końca nie wierzy w to, co się wydarzyło i kiedy po wypadku otrzymywaliśmy informacje o poważnym stanie zdrowia, to myślałam jak pomóc Ci w rehabilitacji. Ani przez moment nie pomyślałam o najgorszym.

Często pisałeś do mnie komentując swoją jazdę, bo poprzedni sezon nie był najlepszy, a i teraz miałeś duże problemy ze sprzętem, staraliśmy się szukać rozwiązań. Bardzo cierpiałeś, że nie możesz pomóc swojej drużynie, tak jak byś chciał i do końca życia zapamiętam ten smutek w oczach, kiedy widzieliśmy się po zremisowanym meczu z Lesznem, a Ty wiedziałeś, że zawiodłeś Kibiców.

Byłeś związany z Rzeszowem, to był Twój Polski Klub i miejsce przez ostatnie lata. Zawsze taktowny, uśmiechnięty, pamiętam jak grałeś w piłkę ze swoimi synkami na stadionie przy Hetmańskiej, w Twoim Klubie.

W ostatni czwartek przyjechałeś na trening do Rzeszowa i tak bardzo cieszyliśmy się z trenerem, że dobrze Ci poszło, potwierdzeniem miał być mecz we Wrocławiu. Niestety los okazał się obrzydliwie brutalny.

Na ostatniego emaila nie zdążyłam Ci odpowiedzieć i już nigdy mi się to nie uda. Trudno opanować smutek, który dotknął nas wszystkich. Nawet nie przypuszczałeś, że masz tylu przyjaciół. Na ich ręce, Twojej Rodziny i Bliskich pragnę w imieniu własnym i Speedway Stal Rzeszów złożyć najszczersze wyrazy współczucia.

Marta Półtorak


do “Lee Richardson nie żyje. ZDJĘCIA”

  1. bramkarz

    Dobry Jezu a nasz Panie daj Mu wieczne spoczywanie a rodzinie Pociechę i ukojenie

  2. Borjan

    Lee byleś ,jesteś i będziesz w naszej pamięci

  3. M.

    Żadna PGE Marma Rzeszów, ale Stal. Zapamiętajcie sobie. W takich chwilach nie liczą się żadne punkty i mecze. Po chorej presji pozostała tylko wielka tragedia rodziny.

  4. miastowy

    Lee spoczywaj w spokoju! Dotknął cię fantum rzeszowskiej tragedii w speedwayu! Na rzeszowskim torze zgineło najwięcej żużlowców na świecie teraz ciebie Lee niespodziewanie dotkneła śmierć niczym fatum związane z rzeszowskim żużlem. Zabrakło ci czasu by udowdnić że mogłeś pomóc naszej drużynie. Cześć twojej pamieci!

    Środowisko żużlowe powinno wyciągnąć wnioski z tej tragedi i wprowadzić bezpieczne band na całej długości toru! Wiadomo iż już nieraz były takie plany ale również taka banada stwarzała niebezpieczeństwo bo mogła wciągnąć zawodnika przy minimalnym kontakcie. Dlatego trzeba tak zaprojektować taką badę aby na zewnątrz była jakaś cienka dykta która w razie uderzenia by pekała a podczas kontaktu np. kierownicą zawodnik na motorze mógłby się po tej bandzie „prześliznąć”. Myślę że takie zmiany są nie uniknione i konieczne!!! Zarówno we wszystkich ligach w polsce jak i na świecie. Historia pokazuje że nieraz na prostej są upadki a mamy 2012r. i powinno się uniknąć na zawsze wypadków śmiertelnych w żużlu.

  5. maniek

    Podziękujmy za tą tragedję kierownikom i trenerowi z Wrocławia za tak przygotowany tor. Byłem tam i wiem co mówie tylu upadków co tam było nie pamiętam. LEE DZIEKUJEMY za lata spędzone w Rzeszowie.

  6. mix

    Lee zginął, a Ci kłócili się czy rozgrywać dalej spotkanie golasso.pl/odmiency/zuzlowiec-zginal-a-oni-klocili-sie-czy-przerwac-mecz-video-i-zdjecia,artykul.html?material_id=4fb0b7499a22dde249000000

  7. Piotr

    Marma nie ma pełnego składu.Co do Lee to ktoś powinien wreszcie zapanować nad preparowaniem torów.Gdyby tak posypały się walkowery za źle przygotowane tory,to by ktoś otworzył oczy. Czy za miesiąc ,dwa ktoś będzie pamiętał o Lee? Kasiora ponad wszystko.Wyobrażacie sobie F1 z takimi niespodziankami?Gdzie tu sportowa rywalizacja ,skoro teraz nie można przed zawodami nawet wyjechać na tor aby zapoznać się z nawierzchnią. W większości zawodów 1-szy bieg jest powtarzany z powodu upadku zawodnika.Chora sytuacja.

  8. asterix1969

    Stało się, żedne słowa nie potrafią tego odwrócić i tego skomentować.
    Ale zwracam się do zawodników Marmy: dla uczczenia pamięci Rico zacznijcie wreszcie jeździć. Niech pamięć o Nim doda Wam skrzydeł, byście wreszie zaczęli zdobywać punkty i piąć się w górę tabeli.
    Jesteście to winni nam kibicom, ale także śp. Lee, który zginął walcząc własnie o te cele.
    Jason, Grzesiek, Rafał – was nie trzeba motywować, wasze wyniki sa wspaniałe. Apeluję do pozostałych, zwłaczcza do Maćka – Rico „zrobił” Ci miejsce w składzie, wykorzystaj to i pokaż, że jeszcze mozna na ciebie liczyć.
    Pozdrawiam wszystkich kibiców z Rzeszowa i nie tylko.

  9. Piotr

    Współczuję wszystkim, którzy cierpią z powodu tej śmierci.

  10. Tomek

    Sport stanął do góry nogami. Chora presja by zawszelką cenę wygrać popycha trenerów do robienia niebezpiecznych torów. Chora presja nacisku na poprawienie słabej postawy popchnęła Lee do walki do końca na końcu stawki bo niezadowolenie kibiców i działaczy na jego niemoc była zbyt mocna…Nie wytrzymał organizm niewinnego, młodego człowieka, który od tamtego roku nie mógł poradzić sobie ze sprzętem i wymaganiami . Mimo to wciąż uśmiechnięty mimo samych niepowodzeń próbował coś poprawić , pokazać, że wcale nie powiedział ostatniego słowa, że wróci już niedługo w zwycięskim stylu. Dziś szczęście całkowicie zamknęło przed nim bramy…Był młody, ambitny niemalże wkraczał w życie wraz zżoną i dziećmi marzył o zbudowaniu szczęścia na lata. Skąd ktokolwiek mógł przypuszczać, że dziś to wszystko pryśnie , że sport okaże się zabójczą trucizną, która zabierze dziś tego wieloletniego angielskiego fightera. Lee dziękujemy ci za wszystko ale i przepraszamy za obelgi, brak cierpliwości i presję wyniku. Stal może byc dumna ,że startowałeś dla jej barw az po ostatnie minuty życia…Niech Niebo będzie Ci zwycięskim torem!Do zobaczenia!

  11. gold

    bądźmy bardziej wyrozumiali dla żuzlowców, bo mogą oni zbyt ambitnie podejść do obowiązków i pojechać tam gdzie…nie ma miejsca…kibic dziękuje i chyba dopiero dziś docenia…

  12. Mieczysław

    Do tej pory miałem do niego pretensje,że słabo punktuje,ale to już nie ważne.Dzisiaj chciał się pokazać. No i tak się skończyło.Niech odpoczywa w spokoju wiecznym.Kondolencje dla rodziny.

  13. incognito

    bedziemy pamietac.. RIP

  14. Kibic

    Wyrazy współczucia dla rodziny , klubu , znajomych.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.