Leje od tygodnia. Nasze domy znów runą?

Może się powtórzyć sytuacja sprzed roku, tyle że tym razem mogą runąć wszystkie zagrożone domy pod naporem osuwającej się ziemi, a przecież można temu zapobiec.

BRZYŚCIE, GMINA JASŁO. Mieszkańcy skarżą się, że minęło 13 miesięcy od ubiegłorocznej powodzi, a oni zostali pozostawieni sami sobie. Nawet niektórzy mieszkają w zagrożonych domach, choć im nie wolno…

Ludzie mieszający w Brzyściu nieopodal osuwiska nie mogą spać spokojnie.  Mówią bez ogródek, że boją się powrotu koszmaru sprzed roku. Wtedy to 4 czerwca wskutek intensywnych opadów deszczu powstało osuwisko, a tony nasiąkniętej wodą ziemi z ogromnym impetem zwaliły się na dom jednej z mieszkanek, niszcząc go doszczętnie. Uszkodzone zostały i inne budynki. -  Osuwisko nadal jest niezabezpieczone, kilka domów jest zagrożonych, a gmina czy powiatowy nadzór budowlany nawet nie kiwnęły palcem, by nam pomóc – skarżą się rozgoryczeni ludzie. – Jak długo jeszcze mamy żyć w takiej niepewności?! – pytają bezradnie rozkładając ręce.

Pojechaliśmy na miejsce spotkać się z mieszkańcami.

„Ziemia zjechała na moje podwórko”
Pani Anna Flaga mieszka w domu znajdującym się w niedalekiej odległości od osuwiska, wbrew zakazowi. Do dziś pamięta feralny 4 czerwca ubiegłego roku. Na szczęście jej dom ocalał, ale… -  Ziemia zjechała na moje podwórko aż po taras, wodę miałam w piwnicy – w garażu sięgała ona kierownicy samochodu. Nawet pomimo, że byłam wtedy w domu, to nie zdołałam go wyprowadzić, gdyż wszystko działo się błyskawicznie, w ciągu zaledwie kilku minut, nie było czasu na jakąkolwiek reakcję – wspomina. – W piątek nas ewakuowali, a w sobotę było wesele mojej córki – dopowiada z kolei Jolanta Pleban, mieszkanka innego domu.

Domy nienaruszone, ale zagrożone
- Mój dom jest nienaruszony, ale zagrożony. Dowiedziałam się, że za opuszczenie domu osoba poszkodowana może uzyskać zasiłek celowy w kwocie do 300 tys. zł na budowę nowego lokum na bezpiecznej działce wskazanej przez gminę, jednak wartość mojego domu jest zdecydowanie większa. Zresztą miałabym ot tak sobie zostawiać dorobek całego życia i wyjechać? Niech zabezpieczą osuwisko, to będziemy żyć i spać spokojnie – mówi Jolanta Pleban.
Mieszkańcy mówią, że zwracali się z prośbą do wójta o wykonanie niezbędnych prac, lecz nic nie wskórali. – Pan wójt stwierdził, że gmina nie może zabezpieczyć tego osuwiska, ze względu na to, że są to działki prywatne, na które, jak się wyraził, nie można wejść. Przecież wszyscy się godzimy na te prace, bo rozumiemy, że trzeba je wykonać i już. Powiedział, że mamy się zrzec tych domów, które są nienaruszone, i wybudować się gdzie indziej – mówią nasi rozmówcy. – Gdyby mój dom został naruszony przez osuwającą się ziemię i nakazaliby mi się stąd wynieść to zrozumiałabym, a tak nie mogę zostawić domu, by niszczał – mówi Flaga.

Ekspertyzę geotechniczną wykonali na własny koszt
- Od czerwca ub. roku nikt z Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Jaśle do nas nie przyjechał, przysyłano nam tylko decyzje, że mamy zabezpieczyć osuwisko – dodaje pani Anna. – Podkarpacki Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego w Rzeszowie uchylił w całości i przekazał do ponownego rozpatrzenia decyzję PINB w Jaśle nakazującą wykonać roboty polegające na stabilizacji skarpy na całej długości. W terminie do 31 grudnia ub. r musiałam dostarczyć ekspertyzę stanu technicznego budynku uwzględniającą geotechniczne warunki posadowienia budynku. Sfinansowałyśmy (z p. Pleban) ekspertyzę geotechniczną, którą wykonała firma z Krakowa – dodaje.

„Wciąż czekamy”
“ (…) Z rozpoznania geologicznego wynika, że nie należy wykluczyć ruchów osuwiskowych w obrębie obecnie stabilnej skarpy. W trakcie przeprowadzonej wizji terenowej stwierdzono drobne spływy i zsuwy. W przypadku długotrwałych opadów możliwe jest wystąpienie ruchów osuwiskowych zagrażających budynkom zlokalizowanym u podnóża skarpy oraz budynkom powyżej tej skarpy. Dalszy rozwój osuwiska będzie zagrażał w tym wypadku wszystkim pozostałym budynkom powyżej skarpy oraz linii wysokiego napięcia,  i drodze gminnej. Zalecane jest szybkie podjęcie prac zabezpieczających” (…) “Zaleca się wykonanie dokumentacji geologiczno-inżynierskiej dla projektowanych prac zabezpieczających” (…)  – czytamy we wnioskach i uwagach końcowych owej ekspertyzy.
- Przekazałyśmy wyniki do gminy i nadzoru budowlanego. I do tej pory nie ma żadnego odzewu. Wciąż czekamy, tyle, że nasza cierpliwość już jest na wyczerpaniu – dodają mieszkańcy.

Co to za osuwisko
Jak się dowiedzieliśmy, w ramach systemu osłony przeciwosuwiskowej Państwowy Instytut Geologiczny opracowuje karty dokumentacyjne osuwisk na terenach województwa podkarpackiego, na których uaktywniły się osuwiska w czasie powodzi majowo-czerwcowej 2010 r. Znajdują się w nich opinie dotyczące konieczności przeniesienia poza obszar osuwiska zagrożonych budynków oraz wskazówki dot. ewentualnego zabezpieczenia osuwiska. Z karty rejestracyjnej osuwiska w Brześciu możemy przeczytać, że “osuwisko jest usytuowane na skarpie powstałej w wyniku erozyjnej działalności jednego z dopływów rzeki Ropy. Swym zasięgiem obejmuje także dolną i środkową część stoku znajdującego się powyżej skarpy. Osuwisko jest aktywne na całej swej powierzchni.

„To nie prawda, że nic nie robimy”
- Jeżeli ktoś mówi, że gmina nic nie robi, to mija się z prawdą. Zrobiliśmy wszystko co było możliwe. Po pierwsze, na zlecenie gminy zostały opracowane przez PIG w Warszawie karty osuwiskowe. Wystosowałem pismo do wojewody o przyznanie środków na opracowanie dokumentacji na zabezpieczenie osuwiska Złożyłem także wniosek do wojewody  o zabezpieczenie środków na wypłatę odszkodowań dla poszkodowanych. Otrzymałem odpowiedz, że mogą zostać przekazane środki na wypłatę odszkodowań w wysokości do 300 tys. zł. Złożyliśmy zapotrzebowanie na 900 tys. zł – mówi nam Stanisław Pankiewicz, wójt gminy Jasło. – Sprawa ta jest trudna. Gminy nie stać na zrealizowanie takiej kosztownej inwestycji, a poza tym koszty stabilizacji osuwiska mogą przewyższyć wartość zagrożonych budynków mieszkalnych – dodaje.
- Otrzymaliśmy od gminy kartę rejestracyjną osuwiska w Brzyściu, która stanowi podstawę do dalszego postępowania. Najpierw trzeba zebrać informacje odnośnie stanu technicznego zagrożonych budynków (zostały już rozpisane oględziny) no i wziąć pod uwagę opinię dołączoną do tejże karty. Do końca lipca powinna zostać podjęta ostateczna decyzja co dalej  – mówi Jerzy Oberc, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w Jaśle.

Wioletta Zuzak

do “Leje od tygodnia. Nasze domy znów runą?”

  1. Janusz

    Pan Wójt Stanislaw Pankiewicz ma racj e ,że rozważa czy koszty wybudowania nowych domów nie śa bardziej opłacalne jak zabezpieczenie osuwiska. Zabezpieczajac osuwisko wykładamy olbrzymie pieniadze nigdy nie majac pewności ,że nadal nie bedzie ono czynne. MSWiA daje pieniadze w kwocie 300 tys.zl. na wybudowanie nowego domu w przypadku gdy koszty zabezpieczenia osuwiska przekraczaja wartość domu zagrozonego osuwiskiem.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.