Lekarz odmówił pomocy mojej mamie!

Barbara Balawajder – Bober: - Nie oczekuję przeprosin, lecz tego, by wobec owego pseudolekarza, który tak mnie potraktował i odmówił udzielenia świadczenia medycznego, zostały wyciągnięte konsekwencje. I aby już nigdy nikogo nie skrzywdził. Fot. Autor

KROSNO. Ta historia pokazuje jak niektórzy lekarze traktują swoich pacjentów i gdzie mają przysięgę Hipokratesa

- Nigdy bym nie przypuszczała, że w szpitalu, gdzie przecież leczeni są pacjenci i gdzie ludzie przyjeżdżają po to, aby uzyskać pomoc lekarską, zostanę w tak skandaliczny sposób potraktowana – mówi  nam Barbara Balawajder – Bober. – W lipcu moja 77-letnia mama doznała urazu uda. Gdy zawiozłam ją do krośnieńskiego szpitala, jeden z chirurgów pełniących dyżur na SOR-ze nie pomógł jej. Nawet jej nie obejrzał!. Czy tak zachowuje się profesjonalny lekarz? – pyta.

Pani Barbara mówi, że jej mama jest jeszcze w całkiem dobrej kondycji. – Stara się być samodzielna na tyle, na ile to możliwe – wyjaśnia. – Któregoś dnia mama uderzyła się dosyć mocno udem o barek. Dopiero dwa dni później zaczęła odczuwać silny ból. Zawiozłam ją do poradni chirurgicznej. Prześwietlenie wykazało, że do złamania nie doszło, a w grę wchodzi silne stłuczenie. W poradni usłyszałam także, że jeśli do tygodnia ból nie ustąpi to powinnam skontaktować się z ortopedą – opowiada Barbara Balawajder – Bober. – Niestety mama czuła się coraz gorzej. Po kilku dniach kolano napuchło, ból był coraz bardziej dotkliwy – opisuje nasza rozmówczyni.

“Błagałam lekarza, by zajął się mamą”

- Dostanie się do poradni ortopedycznej wręcz graniczy z cudem, dlatego zabrałam mamę do szpitala – wyjaśnia pani Barbara. – Chirurgowi na SOR-ze opowiedziałam jak doszło do urazu, którego doznała. A lekarz w ogóle jej nie przyjął, nawet nie zobaczył, co jej dolega (mama siedziała sobie na wózku na korytarzu).  Choć wręcz błagałam go, aby zajął się nią ten poprosił abym wyszła, bo mu przeszkadzam w pracy. Poczułam się wtedy strasznie, jak jakiś intruz – dodaje.

Sprawa jest w toku

- U nas funkcjonuje dział skarg i wniosków, a nasi pracownicy przyjmują je – informuje Marek  Jakubowicz, rzecznik prasowy POW NFZ w Rzeszowie. – Gdy trafia do nas skarga wówczas zwracamy się na piśmie do dyrektora placówki, gdzie miało miejsce zdarzenie zgłoszone przez pacjenta, o wyjaśnienie sprawy. Pacjent może także zgłosić skargę na konkretnego lekarza do Okręgowej Izby Lekarskiej – dodaje. – A co ze skargą zgłoszoną przez naszą Czytelniczkę? – zapytaliśmy. – Skarga wpłynęła do nas i sprawa jest w toku. Czekamy na odpowiedź dyrektora lecznicy, spodziewamy się jej w tym tygodniu  – dodaje Jakubowicz.

- Lekarz ten nie jest już pracownikiem naszego szpitala – poinformował nas wczoraj (27 bm.) Piotr Lenik, dyrektor krośnieńskiej lecznicy. Dodał, że szczegółowe informacje w tej sprawie może nam udzielić zastępca dyr. ds. lecznictwa, p. Małgorzata Jerzak, która jest odpowiedzialna za pion medyczny oraz przyjmuje skargi i zażalenia pacjentów. Wczoraj nie mogliśmy z nią porozmawiać, gdyż przebywa na urlopie.

Od jednego z naszych informatorów wiemy, że ów medyk nadal pełni dyżury w krośnieńskim SOR-ze. Okazuje się bowiem, że istnieją firmy kontraktowe, które zatrudniają lekarzy i mogą oni wykonywać usługi na rzecz konkretnego szpitala.

Wioletta Zuzak

do “Lekarz odmówił pomocy mojej mamie!”

  1. beta

    wielkie dzieki dlla tej pani,za podjęcie tego tematu,bo takich histori jest dużo,tylko ludzie się boją,,małe miasto i nie mamy wyboru lekarza,

  2. ewa

    powiem tak odwaga pani Basi mnie zdumiewa,w ostatnim podkarpaciu jest również artykuł o mamie tej pani z bardzo dokladnym opisem walki ,,bo inaczej nie mozna tego nazwać,wielkie brawa dla tej pani,uczmy sie od niej odwagi w nagłaśnianiu takich spraw.

  3. asia

    masz rację,,liczy się kasa ale lekarzy,,,a my też kończyliśmy studia tylko inne,wszyscy nie mogą być lekarzami,,

  4. Karolina

    To co się dzieje w krośnieńskim szpitalu to skandal,pod koniec sierpnia na jednym z ciężkich oddziałów chorzy całymi dniami byli bez opieki lekarskiej,ponieważ jeden lekarz pełnił dyżur na czterech oddziałach jednoczesnie ,twierdząc że jest sezon urlopowy i brakuje lekarzy.Pytam tylko kto wyraził zgodę na taką sytuację w szpitalu,gdzie są chorzy ludzie i dlatego sie tam znależli bo potrzebują ciągłej opieki lekarskiej.Taka sytuacja świadczy o nieudolności w zarządzaniu krośnieńską placówką ,bo jak inaczej można to ocenić.

  5. asia

    do k.Bimbały,,ale co ma piernik do wiatraka??????obojętnie jaka opcja polityczna rządzi lekarz powinien być lekarzem,,a przede wszystkim człowiekiem,,,

  6. adsf

    Dzisiaj to norma w wojskowym szpitalu w Przemyślu też nie przyjęli mojego 80 ojca z ciężko niewydolnością serca i równie ciężką obturacją płuc.Przyjęli go dopiero w szpitalu na Monte Casino ale i tam trzeba było błagać aby Pan Bóg lekarz zrobił echo serca ,podał kroplówkę itd,oczywiście wszystko to nie bezinteresownie.

  7. mirek

    takie sytuacje ja k opisana to wkrośnieskim szpitalu nie wyjątek,,tylko brakujetakich ludzi jak pani Basia,odważnych,śmiało prezentujących swoje poglądy ,ktoś musi im nosa utrzeć,człowiek to wielkie słowo–ale dla doktora to nic,,,

  8. zosia

    znam tą panią to kobieta o wielkim sercu,wrażliwości na krzywde ludzi ,powodzenia Pani Basiużyczę zdrowia dla mamy i oby więcej takich ludzi jak pani.

  9. hk

    No podobnie w Strzyżowie….jak byś był człowieku chory to na izbie przyjęć byś umarł zanim jakaś pseudo pielęgniarka poprosi lekarza by zszedł z oddziału….
    W zależności od oddziału czuje się opiekę lekarza i pielęgniarek—- najgorzej jest na ginekologi!!!chirurgia jest ok !!!!

  10. fretka

    Dobrze, że sa takie osoby jak pani Basia, które nie boją się nagłaśniać takie sprawy. Właśnie po to też są media! Żeby jak najwięcej ludzi dowiedziało się, czego można się po innych spodziewać, bo krzywdę wyrządza zawsze drugi człowiek. Brawo Pani Basiu!

  11. Klemensia

    Oj są szpitale i w Rzeszowie, gdzie kultury brakuje już od przekroczenia drzwi a lekarze traktowani są jak święte krowy bo kiedy trzeba zawołać lekarza w nocy na Izbę Przyjęć to pielęgniarki składają się jak scyzoryki i wręcz przepraszają, że śmiały się szanownego konowała obudzić!!! Tak było w jednym ze szpitali, gdzie pielęgniarka przepraszała chirurga za to, że go o 3 rano ściąga bo musi do pacjenta.

  12. mimi

    Stary dowcip:
    Mężczyzna bardzo chory stara się o rentę. Przychodzi na komisję lekarską i dostaje orzeczenie, że zdolny do pracy. Wychodzi na korytarz i pada martwy. Otwierają się drzwi i lekarz, który przed chwilą go badał odzywa się do kolegów: Patrzcie wolał umrzeć niż iść do pracy.

  13. marek

    skandal to za mało powiedziane,,,znam tą panią mądra ułożona kobieta,,JESTEś wielka brawo tak walczyć o godność mamy i swoją uczmy się od niej.

  14. maciek

    koniecznie nauczyć ,,,kultury niech się uczą od kolegow z Rudnej MAlej albo innych szpitali w rzeszowie tylko czy kultury można się nauczyć????brawo za odwagę dla tej pani

  15. kamil

    czy lekarze to jacyś nadludzie?? tak z tego wynika,czy dla nich nie ma prawa??wyobrazmy sobie np.nauczyciela- na drugi dzień już by nie pracowal,,skandal to za mało a czy przypadkiem to nie jest niejaki pan regulski???

  16. waldemar

    dzięki Bogu,że mamy jeszcze takich ludzi tzn panią i starszego pana w Targowiskach,,profesjonalizm w każdym calu oraz życzliwośc,a człowiek dyscyplinarnie zwolniony powinien nie pracowac w szpitalu,,skandal i jeszcze raz skandal,,

  17. Barbara

    do Zombi– masz nie po kolei,,mama robiła porządki po prostu

  18. D69

    Znam te przypadki i dobrze ze mamy jeszcze Panią w Targowiskach co po tych patałachach szpitalno-przychodniowych potrafi poprawic bo inaczej to co drugi ze zlamaniem jezdzil by na wózku..

  19. zombi

    lazła do barku.Apoco?

  20. ROMAN

    codziennie mamy przykłady- zdrowy ma pracować za grosze – jak jest stary i na dodatek coś go boli ma zdychać i nie zawracać głowy/ zusowi- lekarzowi/ – dół i w piach- to jest codzienność – a wszystko zgodnie z przepisami w oparciu o procedury i standarty- w białych rękawiczkach nie ?

  21. K.Bimbała

    Bogu dzięki ,że przeżyła !. Znam taką „ortopedię” gdzie patrzą tylko na datę urodzenia i nie ma się większych szans poza jej ominięciem szerokim łukiem kontynuacji życia na tym świecie!. Chyba, że to odgórna dyrektywa NFZ i MZ pod dowództwem min.Arłukowicza. Życie to nie jest Bajka??

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.