Lekarze walczą o życie i zdrowie małej Marysi z Krosna

Marysia przeszła w środę, 20 lutego, kolejną operację, po której musi być rehabilitowana. Leczenie jest drogie. Rodzice małej krośnianki liczą, że znów ludzie dobrej woli im pomogą. Fot. archiwum rodzinne

KROSNO. Dziewczynka przeszła w środę, 20 lutego, kolejną operację. Czeka ją intensywna rehabilitacja.

W środę w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie–Prokocimiu mała Marysia Zawisza z Krosna była operowana. – Historia się powtarza, rok temu Marysia tak dzielnie walczyła o życie… – wspomina ze łzami w oczach pani Agnieszka, mama dziewczynki. – Mocno wierzę, że jest w dobrych rękach, że znów nam pokaże, jaka jest silna. Jeżeli operacja się powiedzie, to Marysia znów przejdzie intensywną rehabilitację, która jest nader kosztowna – mówi. – Akcja zbierania nakrętek jest kontynuowana. Prosimy o wsparcie – apeluje.

Przypomnijmy, że Marysia urodziła się z: rozszczepem kręgosłupa, wodogłowiem, zespołem Arnolda Chiariego, neurogennym pęcherzem, mielodysplazją, niedoczynnością tarczycy, przepukliną pachwinową (po operacji) i jelitową, zwichnięciem lewego biodra oraz stopami końsko-szpotawymi. 16 lutego obchodziła swe pierwsze urodziny.

Niestety, stan małej krośnianki z dnia na dzień się pogarszał. Po kolejnych rutynowych badaniach okazało się, że, mówiąc delikatnie, z jej zdrowiem nie jest najlepiej. – Od lekarzy usłyszałam takie między innymi słowa: “ To ona rusza rączkami w tym stanie?! …” – mówi pani Agnieszka. Gdy rozmawiała przez telefon z ordynatorem, ten oznajmił jej, że Marysia powinna zostać natychmiast hospitalizowana. – Jest źle, należy natychmiast operować. Operacja jest skomplikowana, ale ma na celu uchronić malutką od paraliżu oraz utrzymać umiejętność samodzielnego oddychania – relacjonowała nam w środę przed południem Agnieszka Zawisza.

Historia Marysi Zawiszy z Krosna poruszyła serca wielu naszych Czytelników, którzy nie pozostali obojętni na nasz apel i w ub. roku chętnie uczestniczyli w akcji zbierania plastikowych nakrętek.- Zebraliśmy pięć ton nakrętek i jak tylko stan zdrowia Marysi się poprawi, odbierzemy obiecany fotelik samochodowy dla dzieci niepełnosprawnych – mówi nam pani Agnieszka.

Miejmy nadzieję, że także tym razem Czytelnicy Super Nowości pomogą.

Szczegółowe informacje na ten temat można znaleźć na: www.marysienka.tio.pl oraz www.facebook.com/marysienkazawisza.

Wioletta Zuzak

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.