Lekcje również w soboty?

Młodzież martwi się, że będzie musiała spędzać weekendy nad książkami.

KRAJ, PODKARPACIE. O tym, czy młodzież będzie musiała chodzić do szkoły w soboty, dowiemy się prawdopodobniej w kwietniu.

„Drodzy rodzice, nie planujcie weekendów waszym dzieciom, MEN zrobi to za was” – alarmowali jakiś czas temu rodzice. Wszystko za sprawą zmian w ustawie oświatowej, które miałyby umożliwić naukę również w soboty. Ministerstwo szybko zdementowało informacje, tłumacząc, że chodzi jedynie o uporządkowanie prawa. Uczniowie ostatnich klas szkół podstawowych i gimnazjów zastanawiają się jednak, czy nie chodzi o rozwiązanie problemu tzw. podwójnego rocznika.

Kilka dni temu pisaliśmy o możliwych kłopotach, które czekają tegorocznych absolwentów. W śród nich są m.in.: nauka w okolicznych powiatach, przepełnione klasy, czy lekcje na zmiany. Rodzice poinformowali nas, że ich dzieci już dziś słyszą również o nauce w soboty. Umożliwiłby ja przepis art. 111 pkt 14 Ustawy z dnia 22 listopada 2018 r. o zmianie ustawy – Prawo oświatowe, ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw, który otrzymał nowe brzmienie: „organizację tygodnia pracy szkoły, z uwzględnieniem kształcenia w formie dziennej, stacjonarnej lub zaocznej, w tym, przypadki, w których kształcenie w formie dziennej może odbywać się przez 6 dni w tygodniu”.

„Nie ma i nie będzie konieczności organizowania obowiązkowych lekcji w soboty. Informacja o takim rozwiązaniu jest celowym wprowadzaniem rodziców w błąd i nieuzasadnioną próbą wywołania niepokoju” – wyjaśnia MEN. Jak czytamy, przepis mówiący o tym, że można prowadzić obowiązkowe zajęcia w szkołach także w sobotę istnieje od 16 lat. Dotyczy szczególnych przypadków. Zdarzają one się sporadycznie i wynikają przede wszystkim z sytuacji losowych, np. przerwy w pracy szkoły spowodowanej awarią, epidemią, warunkami atmosferycznymi itp. Po co więc zmiana? „Porządkujemy prawo” – odpowiada MEN. Jak tłumaczy, chodzi o to, by przepis znalazł się rozporządzeniu dotyczącym organizacji pracy szkoły, a nie jak dotychczas – organizacji szkolnego.

Rodzice są jednak podejrzliwi. Zwracają uwagę na zwroty, których używa ministerstwo: „może odbywać się” lub „mogą być realizowane”. – Niby nic, ale gdyby rodzice protestowali przeciwko 6-dniowemu tygodniowi nauki, ministerstwo oświadczy, że to decyzja szkoły – twierdzą. A ta w ten sposób mogłaby rozwiązać problem pt. „jak zmieścić dwa roczniki w jednym budynku”.

– Na razie nie dotarły do mnie konkretne informacje, że gdzieś to jest planowane. Może sami nauczyciele dyskutują czy podpowiadają o takim rozwiązaniu. A może dyrekcja rozmawia z rodzicami czy samorządami, że chcąc mieć dodatkowe oddziały, muszą te zajęcia rozłożyć na 6 dni – mówi Stanisław Kłak, prezes ZNP na Podkarpaciu.

Resort niczego samorządom nie nakaże, ale to organ prowadzący będzie decydował. – Dla nich to jest duży plus, bo oznacza dodatkową subwencję oświatową – zaznacza prezes Kłak. – To by było przykre dla dziecka i nauczyciela, bo  zajęcia byłyby rozłożone na 6, a nie 5 dni, aby uniknąć dwuzmianowości. Liczba lekcji jest duża. Gdyby rozpoczynały się o 8 i kończyły o 14, to następne zaczynałyby się o 14 i kończyły o 20.  Jak w takiej sytuacji młodzież dojeżdżałaby do domów? – pyta.

Na razie – przynajmniej oficjalnie – nigdzie nie zapadła decyzja o 6-dniowym tygodniu nauki. Na oficjalne informacje uczniowie będą musieli zaczekać do kwietnia, kiedy zostaną przygotowane arkusze organizacyjne szkół.

Wioletta Kruk

12
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
TomekLeonmieszkniecgość Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tomek
Gość
Tomek

Moje dzieci opuszczą wszystkie soboty w szkole😀

Leon
Gość
Leon

Zamiast budować kolejne urzędy które pomieszcza tysiące nowych urzędników wprowadzmy pracę 24/7 lub chociaż dwuzmianowa pracę. Dzieci mogą, czemu urzędnicy nie?

mieszkniec
Gość
mieszkniec

Najwyższy czas wybić bachorom z głowy głupoty i ucieczki z domu w sobote ,chyba lepiej aby bachory chodziły do szkoły w sobote a nie na kurestwo po gareliach

gość
Gość
gość

Wstyd! Jeśli tak samo mówisz do swoich dzieci to już im współczuję. Mam nadzieję, że twoja matka nie żałuje tego jednego porodu.

gość
Gość
gość

Nie będzie moje dziecko w soboty chodziło do szkoły! Z uporem maniaka będę usprawiedliwiać nieobecnoś ale do szkoły nie puszczę! Z resztą soboty mamy zaplanowane i nic tego nie zmieni.

gość
Gość
gość

Z tak ciężkim plecakiem i nadmiarem prac domowych i sprawdzianów moje dziecko nie dam w soboty do szkoły! To jest czas na odpoczynek dla dzieci, a niech sobie ci z MENu pochodzą do pracy w soboty!