Leki w nocy będą niedostępne?

Właścicielom większości aptek nie opłaca się dyżurować w nocy i w święta, bo to są dodatkowe koszty i aptekarze są za likwidacją obowiązku pełnienia dyżurów. Fot. Wit Hadło

KRAJ, PODKARPACIE. Aptekarze nie chcą pełnić dyżurów, bo im się to nie opłaca finansowo.

Powiaty chcą likwidacji obowiązku ustalania dyżurów aptek w nocy i w święta. Nie chcą ich też aptekarze, bo otwieranie placówek w takie dni przynosi im finansowe straty. Proponują żeby dyżurowali tylko chętni, którym płaciłby powiat.

Związek Powiatów Polskich wystąpił do ministra zdrowia z propozycją nowelizacji prawa farmaceutycznego. Większość samorządów  chce, by zdjąć z nich obowiązek ustalania harmonogramu nocnej i świątecznej pracy aptek i przekazać go izbom aptekarskim. Powiaty domagają się zmian, bo zdaniem ich przedstawicieli, starostwa muszą ustalać grafiki, a wiele aptek się do nich nie stosuje.

Sami zaś aptekarze za takie dyżury chcą pieniędzy, bo punktów aptecznych nie stać na to żeby w nocy je otwierać. Przedstawiciele okręgowych izb aptekarskich przekonują, że to taki sam biznes jak każdy inny. Twierdzą, że ograniczenia nakładane przez samorząd to krępowanie swobody gospodarczej.

Aptekarzy nie stać na nocne dyżury

- Apteki są niedofinansowane, ogranicza się marże na leki i ustawowo ustala ceny. Za to coraz więcej jest obowiązków, takich jak nocne dyżury. Nie jesteśmy już w stanie udźwignąć finansowo tego obowiązku – twierdzi właściciel jednej z aptek w Dębicy. – Według mnie nocne dyżury w ogóle są niepotrzebne.

- Gdy ustalamy grafik dla aptek, które z nich mają pełnić dyżury to jest  z tym problem – powiedział Robert Godek, starosta strzyżowski. – Część aptek zgadza się pracować w nocy i w święta, a część się na to nie zgadza. Właściciele niektórych placówek twierdzą, że nie opłaca im się pełnić takich dyżurów, bo są to dodatkowe koszty, m.in. trzeba zapłacić pracownikowi za dodatkowe godziny. Aptek na to nie stać.

Niektórzy starostowie mają inne zdanie  

Są jednak i wyjątki, bo nie wszyscy podkarpaccy starostowie popierają pomysł likwidacji obowiązku dyżurów nocnych i świątecznych.

- Nie zgadzam się z tym stanowiskiem Związku Powiatów Polskich – mówi Józef Michalik, starosta lubaczowski. – W naszym powiecie jest ponad 20 aptek i po kolei każda z nich (w święto lub w nocy pracuje tylko jedna apteka) pełni dyżur w wyznaczonym terminie. Musimy zapewnić bezpieczeństwo chorym, bo choroba nie wybiera i również w nocy, czy w niedzielę pacjent musi mieć możliwość zakupu leków. W powiecie lubaczowskim właściciele aptek w takie dni chętnie otwierają swoje palcówki. Tylko jedna apteka nie chciała tego robić, ale ostatnio również ona zmieniała zdanie i sprzedaje leki w nocy i święta.

Mariusz Andres

do “Leki w nocy będą niedostępne?”

  1. ROMAN

    pozamykać wszystkie apteki w niedziele i święta -tylko czynna jedna apteka w W-wie która wydaje tabletki dla chorej władzy- niewolnicy mogą kupić tabletki na zapas- podstawowe liczenie do stu na poziomie 1 klasy- czyli [ wiadomo do kiedy wystarczy tabletek] a jak nie wystarczy no to do rodzinnego – jak nie może zapisać bo tylko specjalista no to liczenie bardziej skomplikowane bo do specjalisty to zapisy 6- miesięcy do przodu czyli co ? – ano pozostaje przywrócić stary zawód ” BABA – Zielarka” albo szaman z afryki – ewentualnie zawinąć się w prześcieradło i zdechnąć w święto a w poniedziałek pogrzeb- kolosalne oszczędności dla skarbu państwa

  2. kamil

    no tylko że dyżur nocny magistra za jedną noc wynosi 800zł! za jedną noc!

  3. Józef

    Przy zaplanowanej eutanazji polaków wystarczy jedna apteka w nocy na województwo i koniecznie dla bezpieczeństwa finansowego lekarzy 100% odpłatność za leki.
    ps. Oj i jeszcze jedno przyspieszenie wydłużenia wieku emerytalnego proponowanego przez znanego uzdrowiciela Polski prof.Leszka Balcerowicza!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.