Lekko, łatwo i przyjemnie. FILM

Fot. Paweł Bialic

PLUSLIGA. Mecz nie dostarczył emocji – rzeszowianie zgodnie z planem wygrali za 3 punkty.

Politechnika we własnej hali urwała punkt Asseco Resovii, ale wczoraj na Podpromiu nie miała nic do powiedzenia. Rzeszowianie planowo wygrali do zera, imponując zwłaszcza zagrywką.

W Resovii nie brakuje zawodników, którzy potrafią zaserwować z odpowiednią mocą i precyzją. Wczoraj rzeszowianie bezpośrednio z zagrywki zdobyli 9 punktów, a najlepsze statystyki mieli Paul Lotman i Lukas Tichacek. Z kolei Georg Grozer ustanowił rekord spotkania, posyłając w I secie asa z prędkością 121 km na godzinę.

Siatkówce w stolicy niełatwo
To nie był mecz, który na dłużej zapadnie w pamięć, choć część kibiców dmuchała na zimne. Przypominano, iż Politechnika to zespół, który w tym sezonie zdołał napsuć krwi wielu faworytom, nie wyłączając Skry i samej Resovii. – Tym razem było inaczej. Siła rażenia rzeszowian była ogromna – podkreślał kapitan “Inżynierów” Marcin Nowak. Mówił też, że kłopoty finansowe klubu nie wpływają na grę i przygotowania drużyny do meczów. A Politechnika przeżywa najcięższy okres od kiedy pojawiła się w PlusLidze. Wychodzi więc na to, że w prawie 2-milionowej Warszawie sponsorzy garną się głównie do piłki nożnej. Siatkarze bądź koszykarze po dziś dzień nie mogą odzyskać dawnej pozycji.

Bez niemieckiego pojedynku
Nie mieliśmy wczoraj w hali Podpromie dodatkowego smaczku czyli pojedynku reprezentantów Niemiec Grozera i Patricka Steuerwalda. Kontuzjowanego rozgrywającego warszawian zastąpił Maciej Gorzkiewicz, który przez lata grał na zapleczu ekstraklasy, w Avii Świdnik. Trener Radosław Panas nie mógł też liczyć na atakującego Grzegorza Szymańskiego. Opiekun gospodarzy Andrzej Kowal takich problemów nie ma. Wczoraj po raz kolejny obok Piotra Nowakowskiego na środku bloku postawił na Grzegorza Kosoka. Na pewniaka w wyjściowym składzie zaczyna wyrastać przyjmujący Marko Bojić. – W takim meczu najtrudniej zachować koncentrację. Nam też zdarzały się przestoje, ale jednak dobrej gry było więcej. Chcemy wygrać następne dwa mecze za trzy punkty, może uda się przystąpić do play off z drugiego miejsca – nie traci nadziei rozgrywający Resovii Lukas Tichacek.

Tomasz Szeliga

 

 

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.